Teatr

Szekspir w Iraku

Recenzja spektaklu na DVD: "2007: Macbeth", reż. Grzegorz Jarzyna

materiały prasowe
Z opowieści o bazie wojskowej w Iraku zmienia się w conradowską podróż do jądra ciemności.

W 2005 r. spektakl Grzegorza Jarzyny był wydarzeniem, które łączyło w sobie trzy obowiązujące wówczas trendy: modę na teatr w przestrzeniach nieteatralnych, filmową narrację oraz osadzanie „Makbeta”, najmodniejszej wówczas sztuki teatralnej, we wciąż aktualnym kontekście wojny w Zatoce Perskiej. „2007: Macbeth” Grzegorza Jarzyny grany był w opuszczonej hali dawnych zakładów Waryński na warszawskiej Woli, zburzonej w 2006 r., miesiąc po zakończeniu ­rejestracji spektaklu. Reżyser korzystał z tłumaczenia Stanisława Barańczaka, ale całe połacie tekstu zostały przepisane tak, by oddawały współczesny, dosadny język wojskowy. Do tego szum krótkofalówek, migające ekrany i odgłos lądujących helikopterów. Oglądana na żywo w hali, siedem lat temu, rozbuchana inscenizacja Jarzyny sprawiała wrażenie plakatowej – Szekspir w wersji plenerowej, tyleż widowiskowy, co wyprany z niuansów. Po latach w pamięci zostało kilka sugestywnych obrazów: Lady Macbeth Aleksandry Koniecznej w czarnej sukni zmywająca szlauchem krew zamordowanego ­Dunkana z posadzki czy kompulsywny seks Macbethów przy lodówce z coca-colą.

Spektakl oglądany dziś, na ekranie komputera lub telewizora, gdy kamera śledzi zacięte usta Lady Macbeth czy zmęczone spojrzenie Macbetha Cezarego Kosińskiego, odzyskuje to, co tracił w wersji live: szekspirowskie emocje. Z opowieści o bazie wojskowej w Iraku zmienia się w conradowską podróż do jądra ciemności, w głąb ­krwawych instynktów i budzącego się ­sumienia.

2007: Macbeth, wg Williama Szekspira, reż. Grzegorz Jarzyna, produkcja: TR Warszawa, Narodowy Instytut Audiowizualny, TVP Kultura, 96 min

Polityka 34.2012 (2871) z dnia 22.08.2012; Afisz. Premiery; s. 63
Oryginalny tytuł tekstu: "Szekspir w Iraku"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jacek Pasik, brat skazanej za zabójstwo w butiku Ultimo, o pomyłce sądowej

16 grudnia 1997 r. w podziemiach butiku Ultimo przy Nowym Świecie w Warszawie zastrzelono mężczyznę i postrzelono kobietę, która cudem przeżyła. Postrzelona pracowała w tym butiku. Zastrzelony był jej mężem, nie miał nic wspólnego ze sklepem, ale tego dnia przyjechał po żonę do pracy i czekał, aż skończy liczyć utarg, żeby ją odwieźć do domu.

Martyna Bunda
23.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną