Teatr

Biały Otello

Recenzja spektaklu: „Otello”, reż. Marek Weiss

Tomasz Rak (Jago), Mirosław Niewiadomski (Cassio) Tomasz Rak (Jago), Mirosław Niewiadomski (Cassio) Krzysztof Mystkowski / KFP
Mimo wszelkich niekonsekwencji spektakl jest bardzo emocjonalny, a przyczynia się do tego znakomite prowadzenie muzyczne przez Tadeusza Kozłowskiego.

W gdańskim spektaklu jest zaledwie parę oszczędnych elementów scenografii, ubrania codzienne (wszyscy na biało, z wyjątkiem samego Otella w czerni, który swoją żonę również ubiera w czarny płaszcz), z rekwizytów jedynie szable i chustki (jak wiadomo, chustka ma tu swoją szczególną rolę). Ale widzów może zdziwić fakt, że Otello jest ciemnym blondynem i nie ma uczernionej twarzy. Reżyser założył, że aspekt rasowy nie ma już dziś znaczenia – choć jest to sztuczne przy tekście, w którym wielokrotnie jest mowa o ciemnej skórze czy szerokich ustach Maura. Dla Marka Weissa Otello jest po prostu starzejącym się wodzem, o którego sławę zawistni są młodzi i robią wszystko, by go zniszczyć. O starzeniu się też jest tu mowa, ale wydaje się, że kluczowa jest tu jednak demoniczna rola Jagona, który zręcznie doprowadza bohatera do opętania zazdrością. W jednej z obsad Jago też jest zresztą starszym panem (Leszek Skrla), co przełamuje reżyserską koncepcję (w tej roli występuje również Tomasz Rak, rzeczywiście młody). Jednak najważniejszą konsekwencją takiego ujęcia jest postawienie w doborze śpiewaków raczej na zadania aktorskie niż na wielką urodę głosu. Tak właśnie jest z postacią głównego bohatera, graną przez Jacka Laszczkowskiego, który jest utalentowanym aktorem. Katarzyna Hołysz wydaje się z kolei stworzona do roli Desdemony, i z powodu osobowości scenicznej, i pięknego głosu. Mimo wszelkich niekonsekwencji spektakl jest bardzo emocjonalny, a przyczynia się do tego znakomite prowadzenie muzyczne przez Tadeusza Kozłowskiego.

Giuseppe Verdi, Otello, reż. Marek Weiss, Opera Bałtycka w Gdańsku

Polityka 19.2015 (3008) z dnia 05.05.2015; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Biały Otello"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rozmowa z lesbijkami, szczęśliwymi małżonkami

Gdy słyszę, że ktoś krzyczy za mną lesba, wzruszam ramionami i idę dalej. A nawet gdybym miała zareagować, powiedziałabym: tak, lesba, i co z tego? – rozmowa z Małgorzatą Rawińską i Ewą Tomaszewicz.

Joanna Cieśla
12.06.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną