Teatr

Pokoleniowo z kamerą

Recenzja spektaklu: „Robert Robur”, reż. Krzysztof Garbaczewski

Tomasz Tyndyk w zgrabnym połączeniu nostalgii z humorem Tomasz Tyndyk w zgrabnym połączeniu nostalgii z humorem Magda Hueckel / materiały prasowe
Pokolenie 30-latków czekało na takie połączenie nostalgii z humorem, grami z popkulturowym kiczem i poczuciem nierzeczywistości.

Spektakl w TR Warszawa jest próbą przypomnienia postaci Mirosława Nahacza, pisarza rodem z Beskidu Niskiego, rówieśnika i przyjaciela m.in. Doroty Masłowskiej i Jakuba Żulczyka. Wydał cztery książki, ostatnia – „Niezwykłe przygody Roberta Robura” – wyszła już po jego samobójczej śmierci w wieku 23 lat. Garbaczewski, także rówieśnik Nahacza, osadza oparty na jego powieści spektakl w estetyce przełomu tysiącleci. Uroczo naiwne gry komputerowe tamtego okresu, komiksy, klimaty i motywy z prozy Pynchona, Philipa K. Dicka i seriali klasy B tworzą świat, w którym rozgrywa się ubrana w kostium opowieści sensacyjnej historia o narodzinach wirtualnej, opresyjnej i wszechogarniającej rzeczywistości. Garbaczewski przeniósł do TR Warszawa pomysł, który sprawdził się w zrealizowanej sześć lat temu „Gwieździe śmierci”, polegający na osadzeniu dużej części akcji w teatralnych piwnicach. Śledzeni przez operatora kamery bohaterowie ścigają się, chowają i gubią w labiryntach piwnicznych korytarzy. Wychodząc z kadru, trafiają na scenę. Dużym zaskoczeniem jest odwołująca się do łemkowskich korzeni Nahacza druga część spektaklu.

Dla jednych „Robert Robur” będzie spektaklem kultowym – pokolenie 30-latków czekało na takie połączenie nostalgii z humorem, grami z popkulturowym kiczem i poczuciem nierzeczywistości. Dla drugich – w tym dla mnie – mieszanką scen genialnie zabawnych, świetnie diagnozujących poczucie zagrożenia ze strony nowych mediów i brawurowo zagranych (brawa dla całego zespołu), z nużącymi i bełkotliwymi, zwłaszcza na poziomie tekstu.

Robert Robur, według powieści Mirosława Nahacza, reż. Krzysztof Garbaczewski, TR Warszawa

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Kiedy lekarze podlegają karze

Lekarze do więzień za błędy medyczne? Co jest zagrożeniem dla zdrowia: kadra medyczna czy polityczna?

Ewa Siedlecka
11.06.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną