Teatr

Między nocą a dniem

Recenzja spektaklu: „Lamaila”, chor. Andrzej Morawiec

Minori Nakayama, za nią wyróżniający się Nazar Botsiy i Laura Korolczuk Minori Nakayama, za nią wyróżniający się Nazar Botsiy i Laura Korolczuk Maciej Piąsta / materiały prasowe
Łódzki spektakl ma formę widowiska tanecznego.

W kolorowej scenerii przypominającej kosmiczny ogród botaniczny księżniczka dnia Lamaila (Minori Nakayama) zakochuje się z wzajemnością w księciu nocy Namadilu (Nazar Botsiy). Tyle że księżniczce niezbędne jest do życia słońce, a jej ukochany funkcjonuje w świetle księżyca. Na dodatek zazdrosny biały motyl – Sawora (Laura Korolczuk) – porywa Lamailę i więzi ją w Krainie Mrocznych Skał. Dopiero pomoc mieszkającego na Marsie czarnoksiężnika Harrata i magiczna moc kwiatu w kształcie połączonego słońca i księżyca sprawiają, że kochankowie mogą żyć razem, a ich miłość (jak to w baśniach bywa) trwać będzie wiecznie.

Łódzki spektakl ma formę widowiska tanecznego. Jest zwarty dramaturgicznie, a Andrzej Morawiec sprawnie – choć bez zaskoczeń – przełożył libretto na rozwijający akcję taniec, któremu sekunduje kilka piosenek Anny Nowak-Otto. Choreografia jest jazzowo-klasyczna, z elementami akrobatyki. A w pamięć najbardziej zapada kreacja, którą stworzył Botsiy. Nakayamie, choć technicznie jest bez zarzutu, brakuje pewności siebie. Za to towarzyszący artystom baletu amatorzy (dzieci i młodzież po specjalnym kursie wyrównawczym) poruszają się swobodnie i dzięki nim scena roi się od różnego rodzaju fantastycznych stworów, kwiatów i planet. Autor muzyki Maciej Pawłowski szlify zdobywał w Teatrze Muzycznym Roma i ma na koncie kilka uznanych musicali i rock oper. Jego ojciec w 1970 r. wprowadził na łódzką scenę balet „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”, który do dzisiaj bije rekordy popularności. Być może synowi uda się ten sukces powtórzyć.

Lamaila, chor. Andrzej Morawiec, Teatr Wielki w Łodzi

Polityka 14.2017 (3105) z dnia 04.04.2017; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Między nocą a dniem"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Wojna secesyjna: arystokrata Lee kontra łachmyta Grant

150 lat temu skończyła się wojna secesyjna. Armiami stron dowodzili generałowie Robert Edward Lee i Ulisses Grant. Reprezentowali dwie bardzo odmienne wersje sukcesu z amerykańskiego snu.

Grzegorz Mathea
14.04.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną