Teatr

Jezioro: powrót

Recenzja spektaklu: „Jezioro łabędzie”, chor. Krzysztof Pastor

„Jezioro łabędzie”, chor. Krzysztof Pastor „Jezioro łabędzie”, chor. Krzysztof Pastor Ewa Krasucka / materiały prasowe
Po latach nieobecności „Jezioro łabędzie” powróciło na scenę Teatru Wielkiego w Warszawie, w autorskiej choreografii Krzysztofa Pastora, z zachowaniem najcenniejszych fragmentów rosyjskiej wersji.

Po latach nieobecności „Jezioro łabędzie” powróciło na scenę Teatru Wielkiego w Warszawie, w autorskiej choreografii Krzysztofa Pastora, z zachowaniem najcenniejszych fragmentów rosyjskiej wersji. Po premierze publiczność podzieliła się na dwie grupy: chwalącą pierwsze półtorej godziny baletu i krytykującą trzeci akt i epilog oraz tę, która wybrała odwrotną kolejność. Być może świadczy to po prostu o tym, że spektakl jest trochę za długi.

Rzecz dzieje się już nie na niemieckim dworze i bohaterem nie jest zakochany w Odetcie książę Zygfryd, ale syn cara Aleksandra III – Niki. W Rosji wersja ta może zostać uznana za obrazoburczą, i to nie z powodu choreografii, tylko libretta traktującego o romansie carewicza z Polką Matyldą Krzesińską.

Jezioro łabędzie, chor. Krzysztof Pastor, Teatr Wielki – Opera Narodowa

Polityka 22.2017 (3112) z dnia 30.05.2017; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Jezioro: powrót"

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020