Teatr

K jak katastrofa

Recenzja spektaklu: „K.”, reż. Monika Strzępka

Od lewej: Jacek Poniedziałek jako Donald Tusk i Marcin Czarnik jako Jarosław Kaczyński. Od lewej: Jacek Poniedziałek jako Donald Tusk i Marcin Czarnik jako Jarosław Kaczyński. Magda Hueckel / materiały prasowe
Spektakl mroczny, przesiąknięty bezsilną złością na „prywatyzację” polskiej polityki, w której od 30 lat ci sami ludzie toczą ze sobą wojenki.

K., czyli Kaczyński, ale też Każdy – modelowy Polak. Z jednej strony dlatego, że od lat kształtuje polską rzeczywistość i na dobre rozsiadł się w naszych głowach, z drugiej – bo może jego sukces wcale nie polega na zdolnościach taktyka i stratega, ale właśnie na tym, że wyborcy widzą w tym napędzanym kompleksami, frustracją i żądzą zemsty polityku własne odbicie. Nowy spektakl Strzępki i Demirskiego, opowiadający o nocy wyborczej 2019 r., gdy decyduje się, czy PiS będzie rządził drugą kadencję, nie przynosi zaskakujących analiz politycznych czy społecznych. Kaczyński (Marcin Czarnik) to oddany syn Matki Prezesów, domator z Żoliborza w kapciach, tęskniący za zmarłym bratem. Donald Tusk (Jacek Poniedziałek) to klimaty „sopocko-brukselsko-leserskie”, wraca do kraju wspierać dawną partię, ale gdy grozi im zwycięstwo, jest przerażony perspektywą pracy. Do tego snujący się po scenie Duch Unii Wolności – symbol oderwanych od życia elit III RP, przedstawiciel nowej na rynku Partii Clownów oraz Jastrząb Prezesów – Edek z „Tanga” nowych czasów, gotów utopić kraj we krwi. Twórcom bardziej niż o samą politykę chodzi o oddanie nastrojów społecznych – poczucia bezsilności i beznadziei. „K.” to spektakl mroczny, przesiąknięty bezsilną złością na „prywatyzację” polskiej polityki, w której od 30 lat ci sami ludzie toczą ze sobą wojenki („Jakbym całe życie spędził z ludźmi z podstawówki”), i na nas samych, którzy na to pozwalamy. K. ciągle odgania klepką niewidzialne muchy, które krążą nad rządzącymi Polską trupami. I trupami ofiar ich rządów.

Paweł Demirski, K., reż. Monika Strzępka, Teatr Polski w Poznaniu

Polityka 46.2017 (3136) z dnia 14.11.2017; Afisz. Premiery; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "K jak katastrofa"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Agnieszka Graff i Elżbieta Korolczuk dla „Polityki”: Prawica nauczyła się grać w gender

Rozmowa z Agnieszką Graff i Elżbietą Korolczuk o kobietach, które na ulicach pokazują nowy feminizm, i mężczyznach zakażonych ultrakonserwatyzmem.

Katarzyna Czarnecka
01.12.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną