Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Teatr

Konrad 2007

Kiedy w pierwszej scenie pojawia się na ekranie Piotr Adamczyk w zielonej kurtce, z plecaczkiem zawieszonym przez ramię, można by pomyśleć, że za chwilę zacznie się całkiem współczesna sztuka. Ale już pierwszy monolog „Idę z daleka...” nie pozostawia wątpliwości, że to jednak Wyspiański, lecz nie na koturnach. Maciej Prus dokonał bardzo mądrej adaptacji „Wyzwolenia”, wydestylował z tekstu oryginału to, co nadal brzmi mocno i współcześnie, pominął zaś całe sekwencje przegadanych kwestii, które dziś, zwłaszcza w telewizji, byłyby nieznośne. Jego „Wyzwolenie” dzieje się w teatrze, z tym że nie jest to żaden teatr ogromny, a scena też chyba nie ma „dwudziestu kroków wszerz i wzdłuż”. To raczej offowa scenka, kompletnie pozbawiona dekoracji i rekwizytów. Chwilami można odnieść wrażenie, że właśnie odbywa się próba wielkiego dramatu Wyspiańskiego: aktorzy ćwiczą kwestie, słuchają siebie i innych, jakby chcieli sprawdzić, czy da się jeszcze mówić „Wyzwoleniem” o Polsce. I z każdą kolejną sceną nabierają pewności, że tak. Konrad, który nieprzypadkowo nosi imię bohatera „Dziadów”, jest zarazem polemiką z najbardziej romantycznym z polskich bohaterów romantycznych. „Poezjo, precz! Jesteś tyranem!” – powie, rzucając wyzwanie tradycji, z której pozostały jedynie slogany. Ma serdecznie dość owego „robienia Polski na każdym kroku, jakby Polski nie było...”. Oszustom, którzy z Polską na ustach kradną jej duszę, rzuca wyzwanie: „Ten wasz naród nie jest waszym narodem”. Chce Polski żywej i normalnej, ale w finale boleśnie przekona się, że pozostaje nadal w teatrze sam na pustej wielkiej scenie (sam w kadrze telewizyjnym). Grający z powodzeniem główną rolę Piotr Adamczyk występuje w znakomitym towarzystwie: dość wymienić tak doskonałych aktorów jak Maja Komorowska (Muza) czy Jerzy Trela (Reżyser). A jest jeszcze Gustaw Holoubek, odtwarzający postać Starego Aktora. Monolog „Mój ojciec był bohater, a ja jestem nic” w jego wykonaniu brzmi przejmująco.
 

Stanisław Wyspiański, Wyzwolenie, Teatr Telewizji, emisja 26 listopada br., godz. 20.20, TVP 1 

  

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną