Wystawy

Zanim przyszły sufrażystki

Recenzja wystawy: "Praca kobiety nigdy się nie kończy"

Louis Surugue, Praca kobiety nigdy się nie kończy, 1747 r. Louis Surugue, Praca kobiety nigdy się nie kończy, 1747 r. Biblioteka Naukowa PAC/PAN / materiały prasowe
W zebranych pracach pojawiają się kobiety jako matki, towarzyszki życia i gospodynie, są też niewiasty-muzy czy wojowniczki, a także postaci historyczne i mitologiczne.

Pod tym wdzięcznym, zaczerpniętym z angielskiego przysłowia tytułem nie kryje się żadna feministyczna akcja wymierzona w dyskryminację kobiet, ale całkiem tradycyjna wystawa grafik. I to grafik bardzo starych, powstałych od XVI do XIX w., a wyszperanych z wyśmienitych zbiorów Biblioteki Naukowej PAU i PAN w Krakowie. Starych i nie byle jakich, bo w ekspozycji znalazły się m.in. ryciny Dürera, Rembrandta, Rubensa czy Hogarta, a więc mistrzów nad mistrzami. O co więc chodzi z tym tytułem? O to, jak w dawnych czasach postrzegano rolę kobiet i ich zadania w domowym życiu. W zebranych pracach pojawiają się kobiety jako matki, towarzyszki życia i gospodynie, ukazywane w niezliczonych codziennych czynnościach. Ale są też niewiasty-muzy czy wojowniczki (Joanna d’Arc, Amazonki), a także postaci historyczne i mitologiczne.

Udało się wyszperać kilka prawdziwych perełek, jak choćby XVI-wieczną grafikę przedstawiającą „Wzór cnotliwej żony”, w której głowie tkwi klucz do nakręcania. Ciekawym uzupełnieniem ekspozycji okazują się całkiem współczesne rzeźby i instalacje, stanowiące cywilizacyjny kontrapunkt do obrazów z przeszłości. W tym m.in. prace Aliny Szapocznikow i Xawerego Dunikowskiego. Wystawa jak znalazł na czerwcowy V Kongres Kobiet!

 

Praca kobiety nigdy się nie kończy, Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie, wystawa czynna do 11 sierpnia

Polityka 19.2013 (2906) z dnia 07.05.2013; Afisz. Premiery; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Zanim przyszły sufrażystki"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jacek Pasik, brat skazanej za zabójstwo w butiku Ultimo, o pomyłce sądowej

16 grudnia 1997 r. w podziemiach butiku Ultimo przy Nowym Świecie w Warszawie zastrzelono mężczyznę i postrzelono kobietę, która cudem przeżyła. Postrzelona pracowała w tym butiku. Zastrzelony był jej mężem, nie miał nic wspólnego ze sklepem, ale tego dnia przyjechał po żonę do pracy i czekał, aż skończy liczyć utarg, żeby ją odwieźć do domu.

Martyna Bunda
23.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną