Wystawy

Igła w sercu

Recenzja wystawy: Kuba Dąbrowski, "Film obyczajowy produkcji polskiej"

Kuba Dąbrowski / materiały prasowe
Opowieść o świecie, w którym jesteśmy tak głęboko zatopieni, że wiele nam ucieka.

Powód jest trochę banalny, z kategorii „moje 20 lat z aparatem w ręku”. Zdjęcia na pozór też. Ale nie dajmy się zwieść pozorom. Kuba Dąbrowski to wybitny dokumentalista. Specjalista od zwykłych sytuacji, z których udaje mu się wycisnąć niezwykłe zdjęcia. Spotkanie znajomych, jazda na deskorolce, picie kawy. Sceny, z których niewiele zostaje w naszej pamięci. Niewiele też śladów zostaje w archiwach uznanych gwiazd fotografii. A później to wszystko mija. Dąbrowski, niczym bohater filmu „Amator” Krzysztofa Kieślowskiego, zachwycił się 20 lat temu zwykłym życiem. W połączeniu z jego ogromnym talentem daje to mocny efekt. Pozornie przypadkowe zdjęcia to opowieść o świecie, w którym jesteśmy tak głęboko zatopieni, że wiele nam ucieka. Fotograf genialnie to zatrzymuje. Jest takie zdjęcie, które lubię szczególnie. Tatuaż w kształcie serca, w którego środek wbita jest igła wenflonu. Nie wymyślił ani nie zaaranżował tego żaden geniusz PR. Po prostu Kuba Dąbrowski poszedł odwiedzić w szpitalu chorego kolegę. Tę wystawę też warto odwiedzić.

 

Film obyczajowy produkcji polskiej, wystawa fotografii Kuby Dąbrowskiego, Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, czynna 1 lutego–16 marca

Polityka 5.2014 (2943) z dnia 28.01.2014; Afisz. Premiery; s. 77
Oryginalny tytuł tekstu: "Igła w sercu"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną