Wystawy

Benedyktynka

Recenzja wystawy: „Habitat”

Katarzyna Józefowicz, Obrus, 2011 r. Katarzyna Józefowicz, Obrus, 2011 r. Sylwia Jakubowska/CSW Zamek / materiały prasowe
Wystawa retrospektywna, zasługująca na szczególną uwagę.

Wystawa Katarzyny Józefowicz jest obowiązkowym punktem programu nie tylko dla nowicjuszy, ale także dla tych, którzy widzieli już wcześniejsze jej prace. Po pierwsze, to wystawa retrospektywna, zasługująca zawsze na szczególną uwagę. Po drugie, kontakt z jej dziełami zawsze robi na widzach piorunujące wrażenie. W czasach masowych efekciarskich i łatwych gestów artystycznych Józefowicz wręcz poraża swą pokorą i benedyktyńską pracowitością. Każdą instalację przygotowuje przez kilka lat, multiplikuje jej elementy z niezłomną regularnością, dzień po dniu. A równocześnie nie jest to sztuka dla sztuki, dla efektu. Już sam konsekwentny wybór materiału (gazety, ulotki) sprawia, że kieruje uwagę widza w stronę współczesnych mediów i ich kondycji. I w stronę pytania: jak w czasach, gdy wszystko jest na sprzedaż, gdy królem jest Facebook, a carem Snapchat, budować swoją prywatność i niezależność?

Katarzyna Józefowicz, Habitat, CSW Zamek Ujazdowski, Warszawa, do 29 marca

Polityka 4.2015 (2993) z dnia 20.01.2015; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Benedyktynka"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną