Wystawy

Z bożej łaski

Recenzja wystawy: „Palindrom”

Instalacja Sofie Muller „Psychonomics”, 2014 r. Instalacja Sofie Muller „Psychonomics”, 2014 r. Sofie Muller / materiały prasowe
Wystawa zderza dwa światy sztuki.

Pamiętam, jak przed wielu laty ośmieszono w telewizyjnym studiu znanych muzycznych krytyków. Wysłuchali kilku wykonań tego samego utworu i mieli ocenić, kiedy grał wybitny skrzypek, a kiedy uczeń muzycznej szkoły. Sopocka wystawa trochę przypomina tamtą sytuację. Robert Kuśmirowski, który jako artysta genialnie imitował rzeczywistość i zwodził na manowce widza, tym razem brawurowo dezorientuje odbiorców jako kurator. Wystawa zderza dwa światy sztuki. Dzieł tworzonych przez nieprofesjonalistów, nadto zmagających się z chorobami psychicznymi (malowali i rzeźbili w ramach warsztatów terapii), ze światem profesjonalistów, i to nie byle jakich, bo na liście artystów pojawiają się wielkie nazwiska, począwszy od naszego Romana Opałki i Jerzego Tchórzewskiego po Pawła Althamera i Władysława Hasiora, a także artyści zagraniczni z Martinem Creedem na czele.

Samo zderzenie to jeszcze żadna nowość. Ale Kuśmirowski starannie dobrane prace dokładnie przemieszał, nie załączając żadnych informacji, kto jest autorem czego. I zgadnij kotku, gdzie jest gwiazda art worldu, a gdzie pacjent „psychiatryka”? Jaka może być intencja tego typu zabiegu? Przede wszystkim zwrócenie uwagi na wspólnotę „potencjału wrażliwości” jednych i drugich. Uzmysłowienie odbiorcy, że w sztuce najważniejsza i decydująca o wartości jest jakość percepcji świata, a nie maestria. Ale wyobrażam sobie, że równie dobrze można tę wystawę odczytać całkiem na odwrót: jako znak zapytania postawiony nad hierarchiami we współczesnej sztuce. Bo – posłużę się starym reklamowym sloganem – skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?

Palindrom, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, do 19 sierpnia

Polityka 25.2015 (3014) z dnia 16.06.2015; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Z bożej łaski"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Doktorat prezesa Jarosława Kaczyńskiego

Po ponad 30 latach od publicznej obrony znów dostępna jest praca doktorska Jarosława Kaczyńskiego. Poszukiwano jej od lat, spekulując nawet, czy aby taka na pewno powstała, bądź czy nie zawiera treści mało dziś politycznie poprawnych.

Marek Henzler
25.06.2007
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną