Ludzie i style

Między ubraniem a nieubraniem

Krótka historia bielizny i bikini

Odnaleziony w Austrii stanik z XV w. Odnaleziony w Austrii stanik z XV w. Michaela Rehle/Reuters / Forum
Biustonosz i majtki jeszcze sto lat temu były modową nowinką, ale czy rzeczywiście wymyślono je dopiero pod koniec XIX w.? Dzieje stanika pokazują, jak skomplikowanym procesem była ewolucja uzależnionej od mody bielizny.
Modelka Miranda Kerr podczas Victorias Secret Fashion Show w Nowym Jorku.Scott McDermott/Corbis Modelka Miranda Kerr podczas Victorias Secret Fashion Show w Nowym Jorku.
We współczesnej bieliźnie chętnie sięga się po XIX-wieczne wzory.Visconti/Mondadori Press/EAST NEWS We współczesnej bieliźnie chętnie sięga się po XIX-wieczne wzory.
Portret Marii Antoniny, żony Ludwika XVI. Jej muślinowa suknio-koszula była nowością, którą uwieczniła malarka w 1783 r.AKG/EAST NEWS Portret Marii Antoniny, żony Ludwika XVI. Jej muślinowa suknio-koszula była nowością, którą uwieczniła malarka w 1783 r.

W 2008 r. austriaccy archeolodzy pracujący na zamku Lengberg we wschodnim Tyrolu znaleźli w sklepieniu jednego z pomieszczeń upchnięte ze słomą tkaniny. Wcale ich to nie zdziwiło, starych materiałów często używano do uszczelniania ścian i stropów. Renowacja 2700 fragmentów batików oraz lnianych i jedwabnych szczątków ubrań trwała kilka lat. Okazało się, że były wśród nich cztery lniane staniki, w tym dwa z halkami i dwa z wyprofilowanymi miseczkami. To było bardzo dziwne, bo miejsce, w którym je znaleziono, zamurowano w XV w. Specjalistka od tkanin i średniowiecznej mody Beatrix Nutz z Universität Innsbruck, nie wierząc własnym oczom, wysłała próbki materiałów do analizy radiowęglowej. Ta potwierdziła, że staniki noszono między 1390 a 1485 r.

Znalezisko wprawiło badaczy historii ubioru w konsternację – przecież początki współczesnego stanika to XIX w.! Zresztą potencjalnych kandydatów do miana odkrywcy stanika jest wielu. Na przykład Anglosasi wskazują Amerykanina Henry’ego Leshera, który w 1859 r. opatentował pierwszy protostanik, albo Mary Phelps Jacob, która w 1913 r. zrobiła biustonosz z dwóch chusteczek do nosa i satynowej wstążki.

Francuzi upierają się znowu przy Herminie Cadolle, projektantce biustonosza na ramiączka z 1889 r. Natomiast Niemcy uważają, że zwycięstwem biustonosza nad symbolizującym ucisk kobiet gorsetem to rok 1912, kiedy to w szwabskim Bad Connstatt ruszyła masowa produkcja staników. Przy okazji zeszłorocznych obchodów stulecia biustonosza niemiecka prasa brukowa oskarżyła Austriaków, że chcą im ukraść „ich biustonosz”, a w tym roku te same zarzuty mogą wysunąć wobec nich Amerykanie, którzy obchodzą stulecie wynalazku Mary Phelps Jacob.

Beatrix Nutz nie przejmuje się tymi zarzutami i podtrzymuje – tytuł twórczyni stanika należy się XIV-wiecznej, anonimowej krawcowej (lub krawcowi) z Tyrolu.

Piersi w ryzach

Słynna mozaika z Piazza Armerina z Rzymiankami ubranymi w przypominające bikini stroje kąpielowe to sztandarowy dowód, że antyk znał staniki. Tymczasem Greczynki i Rzymianki raczej obwiązywały piersi pasami materiału lub używały tasiemek na zewnątrz strojów, by je zaznaczyć, co nie miało wiele wspólnego ze współczesnym biustonoszem. Inaczej w średniowieczu, tam źródła tekstowe wspominają „koszule z woreczkami na piersi” i „kieszenie na biust”.

Biustonosze na zamku Lengberg tylko potwierdzają te przekazy, dowodząc jednocześnie, że wzory te były zaskakująco nowoczesne. – To rzeczywiście zagadkowa sprawa, ale jestem w stanie wyobrazić sobie, że akurat w XIV i XV w., kiedy narodziło się wyrafinowane krawiectwo, a ubrania zaczęły być bardziej dopasowane do ciała, ktoś wpadł na pomysł uszycia biustonosza – przyznaje dr Małgorzata Możdżyńska-Nawotka, kostiumolog z Muzeum Narodowego we Wrocławiu. – Ten genialny wynalazek nie miał jednak kontynuacji, bo ewolucja mody poszła w inną stronę i w XVI w. pojawiły się gorsety, które piersi bardziej ściskały i unosiły, niż kształtowały.

Pomysł został zapomniany i raczej nie można mówić o historycznej ciągłości między tym, co było w starożytności i średniowieczu, a popularyzacją biustonosza w XIX w. – Być może nawiązaniem do antyku były chwilowe zmiany pod koniec XVIII w., gdy na portretach francuskich arystokratek ich prześwitujące przez materiał piersi układają się tak, jakby coś nadawało im kształt. Ponieważ moda ta trwała zaledwie parę lat, pozostaje kwestią sporną, na ile ówczesne damy tak wyglądały, a na ile była to artystyczna konwencja – mówi badaczka.

Pojawienie się biustonosza kostiumolodzy łączą z zastąpieniem gorsetu w kształcie klepsydry (wywierającego na przeponę nacisk) nowym modelem o obniżonym stanie, który zostawiał piersi bez podparcia. Aby osiągnąć pożądaną sylwetkę osy z obfitym biustem nadwieszonym nad wąską talią, zaczęto wymyślać, jak go unieść, powiększyć i nadać mu kształt. Ludzie niezależnie od siebie wpadli na różne lub podobne pomysły, ale o ich powodzeniu decydował odpowiedni timing.

Mary Phelps Jacob pierwsza wymyśliła miękki, wygodny i odsłaniający część torsu biustonosz, ale nie udało się jej rozkręcić biznesu i sprzedała swój patent za 1500 dol. Warner Brothers Corset Company in Bridgeport. Ale gdy w latach 1926–27 na podobny pomysł wpadła Rosamund Klin, dyrektor londyńskiej firmy Kestos Ltd, jej model zrobił prawdziwą furorę, bo w tym czasie zdążyły się już zmienić normy obyczajowe i moda.

Wieki bez majtek

Jak wielki wpływ na ewolucję bielizny miała moda, doskonale widać na przykładzie majtek – dziś absolutnie niezbędnej części bielizny obydwu płci. – W renesansie damy włoskie i hiszpańskie nosiły rodzaj pantalonów do jazdy konnej, a potem, na początku XIX w., była chwilowa moda, by wystawały one spod sukni, ale majtki stały się naprawdę konieczne wraz z pojawieniem się krynoliny z metalowymi obręczami w 1856 r. Ponieważ wyeliminowała ona warstwy halek, nadające sukni objętość, i toaleta stała się lekka i przewiewna, „dla ciepła i skromności” kobiety zaczęły nosić nogawki doczepione do paska. Z początku nie były one nawet zszywane między nogami, co ułatwiało korzystanie z toalety – tłumaczy dr Możdżyńska-Nawotka. Zachwyt nad nowym wynalazkiem nie był wcale taki natychmiastowy. Majtki bez nogawek pojawiły się w latach 20., ale jeszcze w Polsce międzywojennej nie były w powszechnym użyciu.

Wbrew pozorom oczywista dziś kwestia higieny nie miała znaczenia (jeszcze po drugiej wojnie światowej w czasie menstruacji podpaski z tkaniny doczepiano do noszonego w talii pasa), większy wpływ na spopularyzowanie majtek miały trzy kwestie – coraz krótsza spódnica, coraz bardziej obcisłe ubrania i kolejne nowinki technologiczne.

I tak w latach 20. wprowadzenie do produkcji bielizny sztucznego jedwabiu sprawiło, że gładka bielizna stała się tańsza, a przez to bardziej dostępna. W latach 30. wykorzystanie lateksu do produkcji pasów do pończoch, gorsetów i majtek uczyniło je bardziej elastycznymi i przylegającymi do ciała, co pozwoliło dodać sylwetce smukłości. W latach 40. po raz pierwszy zastosowano w bieliźniarstwie tani, lekki i niewymagający prasowania nylon, ale prawdziwą rewolucją było pojawienie się elastanu – wymyślonego w laboratoriach Du Ponta w USA w 1958 r. i rok później nazwanego „lycrą”. Dziś w produkcji bielizny są stosowane techniki tak nowoczesne jak krojenie laserowe, pozwalające na produkcję bezszwowych majtek, które można nosić nawet pod dopasowanymi do figury spodniami.

Erotyczny negliż

Rekonstrukcja ewolucji bielizny nie jest łatwa, gdyż źródła tekstowe milczą na jej temat, być może dlatego, że spodnie części stroju były zbyt oczywiste, by je opisywać, a rozmowy o nich uznawano za niestosowne (o majtkach mówiło się „niewymowne”). Wyjątkiem była sfera erotyki, bo bielizna, symbolizująca przejście od ubrania do nieubrania, w naturalny sposób rodziła seksualne skojarzenia. Co prawda niektórzy sądzą, że pasy materiału, jakimi Rzymianki obwiązywały sobie piersi, miały służyć maskulinizacji, ale to raczej wątpliwe, bo prostytutki na ścianach lupanarów w Pompejach mają je na sobie podczas uprawiania seksu, a zatem musiano ten negliż odbierać jako stymulujący. Podobnie było z dotykającą ciała koszulą, którą kojarzono z czystością i niewinnością, jeśli była śnieżnobiała i wyprasowana, ale z seksem i bliskością, jeśli przedstawiano ją pogiętą i rozchełstaną.

Sferę erotyki z czasem zdominował gorset, podwiązki i pończochy. „Precz z gorsetem, o którym zazdrośnie wciąż myślę, a który obejmuje cię tak blisko i ściśle” pisze John Donne (zm. 1631) w „Elegii na idącą do łóżka”, peanie na cześć erotycznego charakteru kobiecej bielizny.

Szczytowy okres fascynacji kobiecą bielizną przypada oczywiście na XIX w. To wtedy po Europie zaczęły krążyć pornograficzne ryciny, fotografie, a potem i filmy, na których kobiety w gorsetach, podwiązkach i pończochach odsłaniają piersi, pośladki i łono. Przedmiotem sporu historyków pozostaje kwestia ciasnego sznurowania gorsetów, na ile była to powszechna praktyka, na ile wyraz fantazji erotycznych mężczyzn, a na ile samoświadomości erotycznej kobiet. Gorset do dziś pojawia się jako fetysz w pornografii, ale i w inspirującym się czasami wiktoriańskimi stylistycznym nurcie zwanym steampunkiem.

Wysepka bikini

Bielizna podlega procesowi, który od stuleci jest jednym z głównych kół zamachowych rozwoju mody, czyli wychodzenia rzeczy, które nosi się pod spodem, na zewnątrz i awansu różnych form ubioru od nieformalnych do formalnych – podkreśla dr Możdżyńska-Nawotka. Tak było z koszulą, którą najpierw szczelnie chowano pod suknią, by w renesansie pozwolić jej wystawać z dekoltu i rękawów, a pod koniec XVIII w. zrobić z niej sukienkę. Gdy w 1783 r. Louise Élisabeth Vigée Le Brun sportretowała Marię Antoninę w sukni-koszuli, to tę publiczną prezentację nieformalnego negliżu uznano za skandal, ale już 30 lat później podobne toalety stały się obowiązujące. Podobnie było z gorsetem, który najpierw był schowany pod suknią, ale pod koniec XIX w. stał się elementem wieczorowych toalet. Dziś coraz śmielej na światło dzienne wychodzi bielizna chociażby poprzez modę na prześwitujące bluzki czy wystające z szerokiego dekoltu ramiączka biustonosza.

Chociaż kostiumy kąpielowe miały inny status, gdyż projektowano je z myślą o plaży i wodnych igraszkach, to zbytnie podobieństwo skąpego bikini do bielizny sprawiło, że długo czekało na społeczne uznanie. Gdy 5 lipca 1946 r. (cztery dni po próbie atomowej na atolu Bikini) francuski projektant Louis Réard chciał zaprezentować swój nowy dwuczęściowy kostium odsłaniający pępek i część pośladków, nie mógł znaleźć modelki, która by się zgodziła go włożyć. W końcu zatrudnił Micheline Bernardini, tancerkę z Casino de Paris. O przedsięwzięciu miało być głośno – kostium uszyto z materiału w motywy wycinków prasowych, a opatentowana przez Réarda nazwa „bikini” miała przywodzić na myśl eksplozję, sensację, nowość i seksualną wolność. Mimo to szanujące się magazyny mody (np. „Vogue”) przez kilka lat nie wspominały o tej nowince, a potem długo pisały o tym nieobyczajnym kostiumie z pogardą. Bikini upowszechniły dopiero gwiazdy kina – Merilyn Monroe, Ava Gardner i kolejne dziewczyny Bonda.

Współczesna moda najwięcej zawdzięcza nowym mediom i rewolucji kulturalnej, która wyeliminowała wiele elementów kobiecego stroju przez lata uważanych za stosowne (kapelusz, rękawiczki, pończochy) i wypromowała nowe (mini, rajstopy, dżinsy). To wtedy też zmieniła się wizja tradycyjnej elegancji (kładąc nacisk już nie na dojrzałe, lecz młode kobiety) i sposób percepcji ubioru. Podczas gdy kiedyś uważnie rejestrowano każdy detal i skrupulatnie oceniano jakość nowej kreacji, od lat 60. nowe wzory muszą się estetycznie bronić na pierwszy rzut oka. To miało wpływ na bieliznę.

Stare wzory

– Wyjąwszy bieliznę szczególnego przeznaczenia, mało kto skupia się dziś na jej szczegółach. Kiedyś szczytem elegancji był luksus w tym, czego nie było widać, a więc przykładano dużą wagę do wyrafinowanej bielizny. Dziś masowa produkcja sprawiła, że przy wyborze bielizny stawiamy na wygodę i komfort. Choć akurat poczucie fizycznego komfortu jest względne, bo wzrasta, gdy jesteśmy przekonani, że dany strój nam służy i podnosi naszą atrakcyjność, jak na przykład mało wygodne kilkunastocentymetrowe obcasy – mówi dr Możdżyńska-Nawotka.

Mimo to pozostała w nas tęsknota za elegancją w starym stylu, dlatego projektanci bezustannie sięgają po wzory gorsetów, biustonoszy czy majtek sprzed lat. Na największą skalę wiktoriański entourage wykorzystuje założona w 1977 r. w San Francisco firma Victoria’s Secret, proponując współczesnym kobietom luksusową bieliznę w stylu fin de sičcle. Fakt, że w XIX w. promowane dziś przez supermodelki kolorowe biustonosze z koronki, prześwitujące majtki i sznurowane gorsety były raczej atrybutami kurtyzan, nie jest wadą, lecz atutem.

Średniowieczne staniki z zamku Lengberg nie są aż tak szykowne, jak te z epoki wiktoriańskiej, ale zaraz po opublikowaniu ich zdjęć do archeologów zaczęły napływać prośby z Europy, USA i Australii o szczegółowe informacje na temat ich kroju. Dziś w sklepach internetowych można kupić szyte ręcznie rekonstrukcje najbardziej eleganckiego z nich – kombinacji gorsetu i biustonosza z miseczkami wykonanymi z delikatnego lnu i subtelną dekoracją przy dekolcie. Do masowej produkcji pewnie nie dojdzie, chociażby dlatego, że średniowieczny model jako żywo przypomina biustonosze z lat 50.

A wracając do sporu o twórcę biustonosza – chyba po prostu trzeba się pogodzić z faktem, że ten genialny wynalazek miał na przestrzeni wieków wiele matek (i może kilku ojców), tylko kapryśne losy mody sprawiły, że tak długo musiał czekać na moment, w którym mógł na stałe zawładnąć kobiecymi piersiami, stając się wraz z okrywającymi łono majtkami najbardziej oczywistym elementem kobiecego negliżu.

Polityka 34.2013 (2921) z dnia 20.08.2013; Ludzie i style; s. 90
Oryginalny tytuł tekstu: "Między ubraniem a nieubraniem"
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dramat dzieci z wrodzonymi wadami

Co roku rodzi się ponad 2 tys. dzieci z głębokimi wadami. Ich rodziców czasem trzeba zastąpić lub im pomóc. Lecz nie ma kto tego zrobić.

Agnieszka Sowa
01.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną