Konstruktor urządzeń testowych. Jemu zwadzięczają swoje sukces Kowalczyk i Stoch

Inżynieria medalowa
Na sławę i chwałę polskich olimpijczyków pracuje armia ludzi. Wśród nich jest Zbigniew Staniak, konstruktor urządzeń testowych z Instytutu Sportu.
Zbigniew Staniak spotyka wielu opornych, przekonanych o własnej nieomylności, zbywających oferty pomocy, protekcjonalnym tonem dających do zrozumienia, że trenerka jest sztuką, w którą nie wypada ingerować.
Tadeusz Późniak/Polityka

Zbigniew Staniak spotyka wielu opornych, przekonanych o własnej nieomylności, zbywających oferty pomocy, protekcjonalnym tonem dających do zrozumienia, że trenerka jest sztuką, w którą nie wypada ingerować.

Zbigniew Staniak stworzył machinę, która miała określić potencjał panny Justyny.
Martti Kainulainen/Lehtikuva/EAST NEWS

Zbigniew Staniak stworzył machinę, która miała określić potencjał panny Justyny.

Justyna Kowalczyk była dopiero u progu wielkiej kariery, jednak pogłoski o jej talencie na tyle zelektryzowały środowisko sportowe, że z bliska postanowili się jej przyjrzeć fizjolodzy z Instytutu Sportu. Już przy pierwszym spotkaniu rzuciły im się w oczy długie ręce przyszłej mistrzyni, co przy zawodowym bieganiu na nartach wydawało się oczywistą zaletą. Postanowili zbadać efektywność pracy jej ramion, imitując narciarski bieg. Nie mieli jednak odpowiedniego sprzętu, nie było go zresztą nigdzie w Polsce.

Udali się w związku z tym do Zbigniewa Staniaka – pracującego w ulokowanym w instytucie zespole badawczym sprzętu – z prośbą, by jakoś na ich potrzebę zaradził. Staniak trochę pomyślał, a następnie wziął mechanizm z ergometru wioślarskiego, dodał do niego odpowiedni system linek oraz rolek, tu pospawał, tam przyciął, dołączył czujniki, na końcu linek umieścił rączki prawdziwych narciarskich kijków i w ten sposób stworzył machinę, która miała określić potencjał panny Justyny.

Wyniki wprawiły fizjologów w osłupienie. Ściągali nawet w pośpiechu Staniaka, bo wydawało im się, że urządzenie się popsuło. Kowalczyk dostała czarno na białym potwierdzenie własnych możliwości. Miała powody, by związać się z instytutem sentymentalnie, a jego szef doktor Andrzej Pokrywka do dziś się śmieje, że regularną współpracę z mistrzynią Kowalczyk zawdzięczają właśnie Staniakowi. Obok ergometru jego autorstwa stoi dziś drugi, miód-malina chińskiej produkcji, dedykowany zawodowcom. Staniak zresztą musiał go przerobić, bo konstrukcja nie brała pod uwagę specyficznego stylu pracy ramion, charakterystycznego dla Justyny.

Patenty pana inżyniera

Odkąd kilka lat temu koledzy inżyniera Staniaka udali się na emeryturę, w zespole badawczym sprzętu to on zapala i gasi światło. Nie przeszkadza mu to specjalnie, bo jest typem samotnika przywiązanego do słuszności własnych koncepcji. – Jeden z moich wykładowców zwykł mawiać, że niczego nie czyta ani nikogo nie słucha, bo siła obcych sugestii jest tak wielka, że hamuje rozwój, jak również własne pomysły – śmieje się Staniak.

Do instytutu trafił razem z dwoma kolegami, absolwentami biomechaniki na Politechnice Warszawskiej, w 1984 r. Podczas egzaminu wstępnego zabrakło mu jednego punktu, ale władze uczelni złożyły pechowcom w typie Staniaka propozycję nie do odrzucenia – kilka miesięcy pracy w FSO na Żeraniu i zapraszamy na drugi semestr. Po studiach odkrył, że państwowy przemysł sypie się w oczach, a w reglamentowanym sektorze prywatnym nie było chętnych, by dać pole do popisu zapalonym konstruktorom.

Ktoś podpowiedział świeżo upieczonym absolwentom, że Instytut Sportu otwiera się na młodych z techniczną smykałką i pomysłami. – Od razu poczułem, że to miejsce dla mnie. Można się było wykazać, bo w zawodowym sporcie był głód wsparcia naukowego, technicznego. Właściwie łykali wszystkie wynalazki jak leci – wspomina Staniak.

Dziś w dużej sali w piwnicach instytutu stacjonują jego wynalazki (ciągle w użyciu), z których siedem jest oficjalnie zarejestrowanych w Urzędzie Patentowym. Z zaprojektowanych i zbudowanych przez niego urządzeń korzystają m.in. pięściarze, skoczkowie narciarscy, wioślarze i kajakarze.

 

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną