Ludzie i style

Dlaczego Facebook czyni nas nieszczęśliwymi

. . Digital News / Tumblr
To nie serwis jako taki pogarsza nasze samopoczucie. Tylko uleganie pewnej konkretnej pokusie, na którą nas wystawia.

Mimo że pod innymi względami aktywni użytkownicy Facebooka nie różnią się od osób, które trzymają się z dala serwisu, jedna rzecz ich wyróżnia: czują się bardziej wyobcowani. Do takiego wniosku już dwa lata temu doszło Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne po przeanalizowaniu 75 badań naukowych dotyczących wpływu Facebooka na nasze samopoczucie.

Niektóre eksperymenty wykazywały, że częstotliwość korzystania z portalu idzie w parze z poczuciem zazdrości o naszą drugą połówkę. Inne pocieszały, że Facebook czyni nas za to bardziej otwartymi i ufnymi w stosunku do obcych. Oczywiście wpływ na każdego z ponad miliarda użytkowników ostatecznie zależy od tego, jak dokładnie z serwisu korzysta. Gdy jedni sporadycznie sprawdzają, co słychać u znajomych, inni namiętnie publikują, komentują i lajkują.

Najważniejsze jest to, jak często porównujemy się z innymi. Bo to właśnie decyduje o wpływie Facebooka na nasze samopoczucie. Tak przynajmniej twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Houston, którzy opublikowali właśnie wnioski z dwóch badań przeprowadzonych na grupie amerykańskich studentów.

Jak piszą na łamach „Journal of Social and Clinical Psychology”, im więcej dany badany spędzał czasu na Facebooku, tym częściej wykazywał symptomy depresyjne – ale pod warunkiem, że miał właśnie tendencję do porównywania się z innymi. Co ciekawe, negatywnie na ich samopoczucie wpływało nawet zaglądanie na profile osób, przy których badani wypadali całkiem korzystnie.

„Wszelkie porównania społeczne skorelowane są z symptomami depresyjnymi” – twierdzą naukowcy. To samo dotyczy zresztą porównań w „realu”. A czy nie jest odwrotnie? Może to osoby zdołowane częściej zaglądają na Facebooka i godzinami patrzą, że innym żyje się lepiej? Pytanie to postawili sobie także amerykańscy naukowcy, jednak nie udało im się znaleźć statystycznego potwierdzenia dla tej tezy.

Jak się przed tym bronić? O to koordynatorkę wspomnianych badań, dr Mai-Ly N. Steers, spytał amerykański „New York Mag”. Według niej niestety odruch porównywania się do innych jest automatyczny. Dlatego nie tak łatwo się przed nim bronić. Być może konieczne będą radykalne decyzje.

Celem Facebooka jest interakcja z innymi, która powinna budzić raczej pozytywne emocje – stwierdziła dr Steers. – Ale jeśli po wizycie w serwisie czujesz się gorzej niż przed nią, może czas odejść od klawiatury.

(APA, JSCP, „New York Mag”)

Zobacz także: Facebook zna cię lepiej niż twoi najbliżsi

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama