Inwigilacja w internecie to dziś norma, ale jak się przed nią bronić?

Pearl Harbor wojny cyfrowej
Skoro nawet rząd USA nie potrafi bronić się przed internetowym atakiem złodziei, kto może dać nam gwarancję ochrony naszych haseł bankowych, korespondencji, numerów identyfikacyjnych?
Benoit Daoust/PantherMedia

Włamanie do agencji rządowej Office of Personnel Management miało miejsce, jak podał „Washington Post”, w grudniu ubiegłego roku. Amerykanie zorientowali się, że taki atak miał miejsce jakoby dopiero w kwietniu. Włamywacze – Amerykanie są niemal pewni, że działający na zlecenie chińskiego rządu – mogli wykraść dane osobowe co najmniej czterech milionów pracowników rządowych. W tym służące identyfikacji, niczym polski PESEL, numery ubezpieczenia społecznego (social security).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną