Ludzie i style

Instagramowa mapa kulinarnych stolic świata

Burgery w Londynie, sushi w Nowym Jorku, a pierogi w Warszawie i Wrocławiu. Oto gdzie każde z 18 popularnych dań ma najwięcej miłośników.
.jen/Flickr CC by 2.0.

Gdy użytkownicy serwisu Instagram publikują zdjęcia na swoich profilach, zazwyczaj do obrazka dołączona jest informacja, dane gdzie zdjęcie zrobiono.

Dzięki pewien portal fotograficzny Photoworld mógł sprawdzić, w których miastach świata najczęściej spożywa się każdy z 18 popularnych posiłków – burgery, pizzę, burrito czy pierogi. A przynajmniej kto się takim obiadem chwali w internecie.

Serwis przeanalizował ponad 100 tysięcy zdjęć wykonanych w marcu tego roku, na których pojawia się któreś z owych dań. Zebrane w ten sposób informacje o preferencjach kulinarnych internautów pokazał na kilkunastu interaktywnych grafikach.

Oto jak prezentuje się na przykład mapa amatorów burgerów:

.Photoworld/Instagram.

Na szczycie listy miast, których mieszkańcy najczęściej chwalili się burgerowym posiłkiem, znalazł się Londyn oraz reprezentanci amerykańskiego wschodu i zachodu. Ale w pierwszej piątce zmieścił się także Paryż.

Przy odrobinie wysiłku na mapie zobaczymy także Warszawę oraz nieco mniejsze Gdańsk, Wrocław czy Poznań i kilka innych miast – aczkolwiek są to zaledwie ułamki procentów wszystkich wskazań.

Polska okazuje się jednak centrum pierogów. Zgodnie ze wszelkimi oczekiwaniami. Pierwsze dwa miejsca w tej kategorii zajęły Warszawa oraz Wrocław, a na czwartej pozycji uplasował się Kraków.

Naszą dawną stolicę wyprzedziło, co ciekawe, australijskie Sydney. A pierwszą piątkę zamyka wielki i wielce kosmopolityczny, a przez to silny w wielu innych kategoriach Nowy Jork: 

.Photoworld/Instagram.

Na pierogowej mapie wyraźnie zaznaczył się także Londyn, co wydaje się nieco mniej zaskakujące niż mocna pozycja brazylijskiego miasta Recife. Jego obecność może wynikać to z faktu, że to popularny cel wypadów turystycznych także wśród Polaków. A może lokalna moda?

W Instagramowym badaniu wiele polskich miast ujawniło się także na mapie poświęconej pizzy. Obok burgerów wydaje się ona zresztą najbardziej uniwersalnym posiłkiem świata. I jak się okazuje, bardziej już amerykańskim niż włoskim:

.Photoworld/Instagram.

Pod względem globalnego rozpowszechnienia przeciwieństwem pizzy jest za to currywurst. Czyli wynaleziona w połowie XX wieku w Niemczech grillowana lub pieczona kiełbasa, obficie doprawiona przyprawą curry i sosem pomidorowym.

Jej fanów znajdziemy głównie... w kraju pochodzenia:

.Photoworld/Instagram.

Daleko poza ojczyznę wykroczyło za to chociażby sushi (Tokio dopiero na piątym miejscu) czy francuskie jakoby makaroniki (tutaj Paryżan wyprzedzają mieszkańcy Bangkoku czy Seulu). 

Polecamy zabawę z wszystkimi 18 zestawieniami, które znajdziecie pod tym adresem. A potem pozostaje nam chyba tylko życzyć – smacznego?

*

Zobacz także: 14 produktów, które wydają się wegetariańskie, a niezupełnie takie są

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną