Gdy w związek zakrada się rutyna, partnera najlepiej… zirytować
Istnieje co najmniej 15 sposobów, żeby wytrącić partnera z równowagi – pisze Tim Lott na łamach „Guardiana”.
.
imgkid/Tumblr

.

„Uważa się, że miłość i zaangażowanie to recepta na długotrwały związek” – pisze Tim Lott w felietonie na łamach brytyjskiego dziennika „The Guardian”. I usiłuje wyprowadzić nas z błędu, przekonując, że temperaturę związku podtrzymywać można na różne sposoby. Na przykład doprowadzając od czasu do czasu do konfrontacji, drażniąc się ze sobą i kłócąc.

Lott nie namawia naturalnie do zdrad i przekraczania granic, lecz do niewinnych, sporadycznych sprzeczek. Związek przesadnie poukładany – wydaje się uważać publicysta – jest nieco podejrzany, poza tym może nie przetrwać prawdziwej próby.

Dziennikarz opracował listę piętnastu – jego zdaniem zawsze skutecznych – sposobów, żeby delikatnie rozwścieczyć partnera. Do stosowania dla kobiet i mężczyzn. Przytaczamy więc – z przymrużeniem oka

1. Nie słuchaj. „Nic nie irytuje bardziej niż przekonanie, że jest się niesłuchanym” – tłumaczy Lott. Radzi więc: puszczaj mimo uszu, udawaj, że zamieniasz się w słuch, a potem szybko zmień temat. 

2. Daj do zrozumienia, że twoje zajęcia są priorytetowe. Na pretensje partnera miej gotową odpowiedź. Na przykład (sugestia Lotta): „Ktoś w tym domu musi opłacać rachunki”. 

3. Wykonując domowe obowiązki, za które zwykle nie odpowiadasz, oczekuj wdzięczności i aplauzu. Nie bądź też do przesady dokładny/a. 

4. Zaproś pupila do sypialni. Lott poleca koty, bo mają tendencję do budzenia wczesnym rankiem bez baczenia na hałas i porę.

5. Zadbaj, żeby ów pupil nie spał z wami w jednym łóżku (bardziej będzie hałasował, jeśli ułoży się gdzie indziej).

6. W dyskusjach bierz czasem stronę innej osoby albo wspólnego przyjaciela. Partner z pewnością wypomni ci ten brak solidarności.

7. Muzyki albo radia słuchaj głośno. Poproszony o wyciszenie odbiornika, odpowiedz partnerowi, że niszczy twoją radość. Albo gorzej – że zachowuje się jakby był starszy, niż rzeczywiście jest. 

8. Jeśli chrapiesz – trudno, chrap dalej. W razie pretensji wypowiedz słowa, które na pewno partnera zirytują: „Śpię, kiedy chrapię, więc mnie to nie przeszkadza”.

9. Gdy twój partner o czymś opowiada i spodziewa się odpowiedzi – nie odpowiadaj albo coś wybełkocz.

10. Wpatruj się w ekran telefonu, komputera albo telewizora – i daj partnerowi odczuć, że to ważniejsze od tego, co ma on akurat do powiedzenia. 

11. Zapytaj, gdzie podziała się rzecz, której szukasz – i nawet nie podejmuj próby szukania jej na własną rękę. 

12. Zrób sobie herbatę i nawet nie pytaj, czy twój partner też miałby na nią ochotę. 

13. Poczęstuj się jedzeniem z jego/jej talerza – bez pytania. 

14. Zapytaj, czy możesz się poczęstować jego jedzeniem.

15. Kwestionuj wybory partnera, podważ je. Na przykład w obecności dzieci.

Czytelnicy spontanicznie poszerzyli tę listę, dopisując jeszcze takie na przykład sugestie: mów do partnera z pokoju obok (oczywiście nie dość głośno, żeby mógł cię usłyszeć), nie opuszczaj deski, pozostawiaj po sobie brudne naczynia…

Po co to wszystko? Zdaniem Lotta odrobina wzajemnych złośliwości związkowi nie zaszkodzi (przy zachowaniu odpowiednich proporcji!). Przeciwnie – pozwoli uchronić się przed rutyną, zdystansować. Poza tym skoro tak wiele potrafimy znieść i zaakceptować w tej drugiej osobie, to może faktycznie jest nam ona pisana?

Z drugiej strony – szarżowanie też nie popłaca. Cierpliwość ma swoje granice.

Czytaj także:
– Przyzwyczajenia, które niszczą związki
– Jak dobieramy się w pary?

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną