Jakie są plusy z uprawiania surwiwalu

Nauka z lasu
Krzysztof „Krisek” Kwiatkowski pracował w ośrodku dla trudnej młodzieży, który nie przetrwał. Ale sam przetrwać potrafi i sztuki surwiwalu uczy innych.
Krzysztof „Krisek” Kwiatkowski uważa, że staliśmy się wygodni, rozleniwieni życiem w bezpiecznym cywilizacyjnym kokonie.
Archiwum Krzysztofa Kwiatkowskiego/Archiwum prywatne

Krzysztof „Krisek” Kwiatkowski uważa, że staliśmy się wygodni, rozleniwieni życiem w bezpiecznym cywilizacyjnym kokonie.

Należy do gatunku dzikuńskich. Albo raczej puszczańskich, bo w polskiej rzeczywistości dominuje leśna odmiana surwiwalu. Kwiatkowski, rocznik 1952, surwiwalowo aktywny od dobrych 30 lat, autor tematycznych książek, preferuje bieszczadzkie ostępy, gdzie z racji wypracowywanych latami układów z tamtejszym nadleśnictwem on i jego banda (jak sam mawia: moje prywatne harcerstwo) mają nieskrępowany wstęp. W wersji cywilizowanej biorą ze sobą namioty, zapasy żywności, a gdy idą na żywioł, to już wszystko – narzędzia, jedzenie, dach nad głową – muszą organizować na miejscu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj