Ludzie i style

Jak wydłużyć czas pracy baterii smartfona?

. . Picture Youth / Flickr CC by 2.0
Jak sprawić, by telefon dotrwał do kolejnego ładowania? Specjaliści właśnie sprawdzili, które sposoby na wydłużenie życia baterii faktycznie działają, a które są tylko mitami.
.Skinny Casual Lover/Flickr CC by 2.0 .
.freestocks.org/Flickr CC by 2.0 .

W ubiegłym roku londyńska policja aresztowała pasażera, który nie chciał wyjąć ładowarki do telefonu z publicznego kontaktu w kolejce miejskiej. I choć rzadko kończy się to konfrontacją z policją, chyba każdy smartfonowiec zna poczucie niepokoju, gdy telefon się rozładowuje i cała uwaga przekierowuje się na szukanie wolnego gniazdka – pisała niedawno Urszula Schwarzenberg-Czerny w swoim artykule o życiu na bateriach.

Nic dziwnego, że długość pracy baterii to według badań agencji IDC najczęstszy powód, dla którego konsumenci decydują się na zakup danego modelu telefonu. Dopiero na dalszych miejscach wymieniane są wygoda użytkowania, system operacyjny, wielkość ekranu, marka czy waga urządzenia.

Niestety przy obecnie stosowanych technologiach producenci baterii są w stanie poprawiać ich żywotność o zaledwie ok. 10 proc. rocznie. Równolegle rosną jednak wymagania smartfonów. I nawet (a może przede wszystkim) właściciele najnowszych i najdroższych telefonów muszą codziennie kalkulować, z których usług korzystać, by ich urządzenie dotrwało do następnego ładowania.

Na temat sposobów wydłużenia czasu pracy baterii telefonu istnieje mnóstwo teorii. Które są prawdziwe? To postanowił sprawdzić ostatnio dziennik „New York Times”. Wspólnie z serwisem Wirecutter przeprowadzili odpowiednie testy zarówno smartfonów z systemem iOS, jak i Android. Oto zabiegi, które okazały się rzeczywiście wydłużać działanie telefonów:

1. Włącz automatyczną regulację jasności ekranu

Ekran to najbardziej energożerny element telefonu. Korzystanie z tej opcji – dostępnej w większości urządzeń – pozwala przedłużyć czas pracy baterii nawet o 30–50 proc.

Automatyczna regulacja jasności ekranu oznacza, że smartfon sam monitoruje, czy znajduje się w jasnym otoczeniu (wówczas rozjaśnia ekran) czy też w ciemnym pomieszczeniu (co pozwala przyciemnić wyświetlacz). Tylko czasem trzeba mu dać kilka sekund na reakcję.

2. Blokuj energożerne reklamy

Kilka miesięcy temu pisaliśmy o blokowaniu reklam w przeglądarkach internetowych. Obecnie trend ten wkracza powoli to świata smartfonów. Co jest fatalną wiadomością dla reklamodawców, ale dobrą dla użytkowników telefonów.

Według testu „New York Timesa” zainstalowanie oprogramowania blokującego reklamy na urządzeniu mobilnym pozwala wydłużyć czas jego działania nawet o 10–20 proc. Oczywiście pod warunkiem, że intensywnie surfujemy po sieci. Dla osób korzystających głównie z aplikacji ten punkt nie będzie miał znaczenia.

3. Zmień częstotliwość sprawdzania wiadomości

Gdy tylko dostaniesz od kogoś e-mail, telefon natychmiast powiadomi cię o tym odpowiednim komunikatem wyświetlanym na ekranie (nazywanym powiadomieniem push). Oznacza to jednak, że urządzenie bez przerwy „nasłuchuje” nowych wiadomości.

Jeśli dostajesz je stosunkowo często, będzie to znacząco obciążało baterię. Aby ograniczyć energetyczny koszt korespondencji elektronicznej, warto sięgnąć do odpowiednich ustawień i nakazać telefonowi, by sprawdzał pocztę np. co pół godziny albo tylko wówczas, gdy sami uruchomimy odpowiednią aplikację.

4. Słuchaj muzyki zapisanej w pamięci telefonu

Bo każdorazowe pobieranie muzyki z serwisów w rodzaju Spotify, Deezer, Tidal czy Apple Music oznacza nie tylko szybkie wyczerpanie transferu danych (większość z nas wciąż ma limitowany transfer), ale także baterii.

Na szczęście większość serwisów streamingowych pozwala zapisać ulubioną muzykę w pamięci urządzenia. Według testów „New York Timesa” pozwala to o około połowę zmniejszyć zużycie energii.

5. Włącz tryb samolotowy w miejscach z bardzo słabym sygnałem

W poszukiwaniu dobrego sygnału telefon potrafi zużywać ogromne ilości energii. Jeśli np. podróżujemy pociągiem poprzez teren o bardzo słabym zasięgu lub zupełnym jego braku, pozwólmy smartfonowi „odpocząć” i włączmy tryb samolotowy.

Bywa też tak, że w miejscach ze słabym zasięgiem telefonicznym (np. w podziemiach budynków albo w górskim domku) mamy do dyspozycji sieć Wi-Fi. Wówczas koniecznie należy podłączyć się do takiej bezprzewodowej sieci, bo większość swoich funkcji – jak sprawdzanie poczty czy działanie komunikatorów – smartfon może realizować bez łączenia się z operatorem komórkowym.

6. Sprawdź, które funkcje pożerają najwięcej energii

Wystarczy wejść w ustawienia telefonu, a następnie otworzyć menu „Bateria”. Zobaczymy w nim listę funkcji i aplikacji uszeregowanych według tego, jak wiele energii wykorzystują.

Po kliknięciu w daną pozycję wyświetlą się bardziej szczegółowe informacje dotyczące m.in. użycia procesora czy poboru danych podczas aktywnego użytkowania i „w uśpieniu”. Być może któreś z nich warto odinstalować lub zmienić sposób ich działania?

7. Wyłącz niepotrzebne śledzenie lokalizacji

Począwszy od serwisów społecznościowych przez nawigację aż po aplikacje dbające o nasze zdrowie, wiele funkcji stale monitoruje nasze położenie – i przy okazji wysysa energię z baterii.

Na szczęście każdy z nas może ustalić, które z aplikacji mają prawo śledzić nasze położenie. W przypadku telefonów Apple wystarczy wejść do menu „Prywatność”. Natomiast w Androidzie należy wejść w „Ustawienia”, następnie „Aplikacje” i po kliknięciu w wybraną nazwę sprawdzić, jakie uprawnienia (świadomie lub nie) przyznaliśmy danej aplikacji.

8. Wyłącz niepotrzebne powiadomienia

Nowy e-mail. Nowa wiadomość w komunikatorze. Nowy SMS. Nowy alert w aplikacji newsowej. Ciągłe powiadomienia nie tylko nam nie pozwalają się skupić – za każdym razem pobierają energię z baterii chociażby przez to, że zapalają na kilka lub kilkanaście sekund ekran telefonu.

Kilkanaście powiadomień dziennie nie powinno stanowić zauważalnego obciążenia dla baterii. Ale jeśli dostajemy ich kilkanaście na godzinę, może warto się zastanowić, czy nie zaoszczędzić urządzeniu fatygi, a sobie rozproszeń?

Dziennikarze „New York Timesa” wspólnie z serwisem Wirecutter odkryli także, że wiele zabiegów powszechnie uważanych za korzystne dla baterii – w istocie nie ma dla niej żadnego znaczenia. Wśród tych najpopularniejszych są:

Zamykanie aplikacji, których chwilowo nie używamy

Jeśli wyjdziemy z aplikacji i uruchomimy inną, ta poprzednia wprawdzie pozostanie w pamięci telefonu, ale raczej nie będzie wykonywać żadnych czynności, które mogłyby zużywać energię baterii. Co więcej, jeśli za jakiś czas postanowimy ją na nowo uruchomić, telefon będzie musiał wczytać wszystkie dane od nowa, co oczywiście kosztuje energię.

– Wyłączanie Wi-Fi

Ma sens tylko wówczas, gdy dana sieć Wi-Fi ma wyjątkowo słaby sygnał lub w ogóle jej nie ma w naszej okolicy. W przypadku mocnego sygnału Wi-Fi lepiej pozwolić telefonowi łączyć się z internetem za pośrednictwem lokalnej sieci – raczej niż skazywać go wyłącznie na sieć komórkową. Tym bardziej że włączone Wi-Fi pomaga telefonowi ustalić jego lokalizację, co nieco odciąża czujnik GPS.

– Wyłączanie wszystkich usług lokalizacyjnych

Już kilka minut korzystania z nawigacji pożera sporą część energii baterii twojego telefonu? To w dużej mierze wina ekranu, największego energobiorcy w smartfonie. A większość aplikacji sprawdza położenie urządzenia tylko od czasu do czasu. Zupełnie wyłączenie wszystkich usług lokalizacyjnych zdaniem ekspertów Wirecutter nie wpłynie znacząco na życie baterii, a pozbawi nas wielu przydatnych funkcji.

– Całkowite rozładowywanie baterii

Bateriom poprzedniej generacji regularnie trzeba było „przypominać” o ich faktycznej pojemności. Obecnie produkowane urządzenia nie wymagają wykonywania takiej procedury. Mimo to raz na kilka miesięcy warto naładować baterię do pełna, a następnie zupełnie rozładować. Tyle że ze względu na oprogramowanie telefonu: z biegiem czasu może ono stracić orientację o rzeczywistej pojemności baterii i podawać nam błędne, zazwyczaj nazbyt optymistyczne szacunki dotyczące dostępnej energii.

*

A jeśli wszystkie powyższe rady na nic się nie zdadzą, oczywiście zawsze można zaopatrzyć się w coraz popularniejszy powerbank, czyli przenośny zestaw reanimacyjny dla naszej baterii.

Źródło: „New York Times”, Wirecutter, Google, Apple

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama