Dlaczego na najlepsze pomysły wpadamy pod prysznicem?

Tytuł czeka na wenę redaktora
Zmagasz się z trudnym problemem? Weź prysznic albo wyjdź na spacer! – zachęcają amerykańscy tropiciele innowacji w nowej książce poświęconej genialnym odkryciom.
Pewien tatuażysta na widok pióra doznał olśnienia i tak powstała maszynka do tatuażu.
Mirosław Gryń/Polityka

Pewien tatuażysta na widok pióra doznał olśnienia i tak powstała maszynka do tatuażu.

Zapytany kiedyś o to, skąd bierze tytuły artykułów, pewien redaktor odparł nie bez zakłopotania: „Wymyślam je w toalecie”. Odpowiedź ta spodobałaby się z pewnością autorom ukazującej się właśnie książki „Siatka i motyl: Sztuka i praktyka innowacyjnego myślenia” („The Net and the Butterfly: The Art and Practice of Breakthrough Thinking”). Dwoje amerykańskich specjalistów tropi w niej okoliczności tzw. momentów eureka. Czyli sytuacji, w których wielcy wynalazcy – często ku własnemu zaskoczeniu – wpadali na genialne pomysły.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną