Mówienie do siebie to nie dziwactwo, ale cenna przypadłość
Okazuje się, że mówienie do siebie ma sporo zalet.
Mówienie do siebie to nie dziwactwo, ale przydatna skłonność.
Jamie Street/StockSnap.io

Mówienie do siebie to nie dziwactwo, ale przydatna skłonność.

Każdemu, kto w pośpiechu wychodzi z domu, zdarza się zapomnieć, czy aby na pewno wyłączył żelazko albo czy zakręcił wodę w kranie. To dość powszechne roztargnienie. Choć nieco uciążliwe, kiedy trzeba zawrócić i wciąż samego siebie sprawdzać.

Tymczasem lekarstwem na zapominalstwo – jak dowodzą badacze – może się okazać... mówienie do siebie. Wypowiedzenie na głos w chwili wykonywania danej czynności takich fraz jak „wyłączyłem żelazko” czy „zakręciłem kran” – sprawi, że nasz mózg lepiej zapamięta, że dana czynność faktycznie miała miejsce.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną