Ludzie i style

Wstyd, że aż wstyd

Jak internet (nie) radzi sobie ze wstydem

Internet w przewrotny sposób przypomniał, czym jest reputacja, jak łatwo okryć się niesławą i stracić dobre imię. Internet w przewrotny sposób przypomniał, czym jest reputacja, jak łatwo okryć się niesławą i stracić dobre imię. Mirosław Gryń / Polityka
W sieci zataczamy właśnie koło: najpierw bezwstydnie dzieliliśmy się wszystkim ze wszystkimi, teraz trochę nam niezręcznie. Coraz częściej się wstydzimy, ale i publicznie zawstydzamy innych.
Psychologowie powiadają, że żyjemy w kulturze wstydu, infamii, pomówień i łatwych ocen w skali dawno niespotykanej.Mirosław Gryń/Polityka Psychologowie powiadają, że żyjemy w kulturze wstydu, infamii, pomówień i łatwych ocen w skali dawno niespotykanej.

Nawet Donald Trump nie lubi, kiedy się go publicznie onieśmiela i wytyka mu błędy. Choć uczciwie trzeba przyznać, że pretekstów dostarcza nieustannie i bez niczyjej pomocy. Zachodnie media roztrząsały niedawno, co prezydent USA miał na myśli, zamieszczając na Twitterze niedokończone i pozbawione sensu zdanie: „Despite the constant negative press covfefe”. Publicyści zgadują, że chodziło o „coverage” (czyli „relacje, doniesienia”; wyraz „covfefe” w słowniku nie występuje), a cała wypowiedź miała być kolejną, rytualną już tyradą wymierzoną w dziennikarzy.

Polityka 25.2017 (3115) z dnia 20.06.2017; Ludzie i style; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Wstyd, że aż wstyd"

Czytaj także

Świat

Kontrowersyjna rolna rewolucja

Lada dzień na Ukrainie rozpocznie się rolna rewolucja. To najbardziej oczekiwana i kontrowersyjna obietnica Wołodymyra Zełenskiego.

Oleksandra Iwaniuk
25.01.2020