Ludzie i style

Katolicy chcą krzyży na Facebooku

Skoro społeczność LGBTQ i jej sympatycy otrzymali od Facebooka w prezencie tęczowy przycisk, to katolicy – na równych prawach – żądają symbolu swojej wiary. Skoro społeczność LGBTQ i jej sympatycy otrzymali od Facebooka w prezencie tęczowy przycisk, to katolicy – na równych prawach – żądają symbolu swojej wiary. Sole Treadmill / Flickr CC by 2.0
Skoro społeczność LGBTQ i jej sympatycy otrzymali od Facebooka w prezencie tęczowy przycisk, to katolicy – na równych prawach – żądają symbolu swojej wiary.

Tęczowy przycisk zniknął już z Facebooka – co jednych smuci, a innych cieszy. Czerwiec, który już za nami, w wielu miejscach na świecie jest symbolicznie uznawany za miesiąc dumy. Przez cztery tygodnie w różnych miastach, również polskich, organizowane są parady równości i okolicznościowe imprezy. Facebook przyłączył się do świętowania, poszerzając repertuar wirtualnych reakcji. Pod postami zaczęły pojawiać się tęcze. Dużo tęcz.

Ale sympatyczny gest administratorów portalu społecznościowego spotkał się także ze zdecydowanym oporem. Nie wszyscy użytkownicy Facebooka popierają prawa społeczności LGBTQ. I nie wszystkim w równym stopniu podoba się to, że Facebook nie zachowuje pozorów neutralności. W tym względzie Mark Zuckerberg ma zresztą powszechnie znane poglądy. Alex Schultz, wiceprezes firmy, oświadczył m.in. w jego imieniu: „Nasze zaangażowanie i wsparcie na rzecz osób LGBTQ jest niezachwiane”. Facebook otwarcie popiera małżeństwa jednopłciowe i sprzeciwia się nienawiści na tym tle.

Choć więc na Facebooku mogą dobrowolnie zalogować się wszyscy, niezależnie od przekonań czy orientacji seksualnej, to portal nie wydaje się bezstronny. Co zarzucali mu zresztą polscy nacjonaliści, skarżący się administratorom, że ich strony regularnie znikają z Facebooka.

Krzyże na Facebooku?

I oto pojawiła się kolejna oś sporu. Skoro były tęcze, to może pora na krzyże? – zastanawiają się katoliccy użytkownicy portalu. Joshua Feuerstein z Arizony, jeden z nich, zaprojektował nawet specjalny plakat z napisem: „Dodaliście to [tęczę], więc dodajcie i to [krzyż]”. Pomysł podchwycili inni użytkownicy, postulat zebrał ponad 20 tys. polubień. Niepozorna akcja wyewoluowała w kampanię na rzecz równości przekonań.

Co na to Facebook? Jeden z jego przedstawicieli odpowiedział magazynowi „The Hufftington Post”, że „ikony krzyża nie ma i nikt nad nią w tej chwili nie pracuje”. Zachodnie media komentują zaś nieco na wyrost: „Mark Zuckerberg nie zgadza się na krzyż na Facebooku”. Tymczasem problem jest natury nieco innej – gdyby Facebook zdecydował się upowszechniać symbol wiary, to musiałby uwzględnić także inne wyznania.

O ile jednak krzyż jest symbolem dość jednoznacznym, o tyle tęczę można było interpretować rozmaicie. W słowniku emoji też symbole religijne nie występują (pomijając świątynie, i to różne). Internet w głównym nurcie pozostaje, jak widać, politycznie poprawny.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ludzie i style

Dlaczego Donald Trump nie zatańczy na TikToku?

Gdy jedni prezydenci pokazują się na TikToku, inni próbują go zbanować. Popularna wśród młodzieży – i nie tylko – aplikacja już została usunięta z Indii. Następne będą USA?

Michał R. Wiśniewski
12.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną