James Randi, demaskator magików i iluzjonistów

Gandalf sceptycyzmu
Do Polski przyjedzie James Randi – słynny demaskator ludzi udających, że posiadają ponadnaturalne moce. Sam też potrafi oszukiwać, kryjąc swoje tajemnice.
James Randi wystąpi w Polsce 24 września, we Wrocławiu na Europejskim Kongresie Sceptyków.
/ Flickr CC by 2.0/Polityka

James Randi wystąpi w Polsce 24 września, we Wrocławiu na Europejskim Kongresie Sceptyków.

James Randi wzorował się na mistrzu sztuczek Harrym Houdinim.
Larry Busacca/Getty Images

James Randi wzorował się na mistrzu sztuczek Harrym Houdinim.

audio

AudioPolityka Marcin Rotkiewicz - Gandalf sceptycyzmu

Siwa broda, krzaczaste brwi, czarny kapelusz i staroświecki płaszcz oraz laska zakończona srebrną miniaturą ludzkiej czaszki. Wszystko to nadaje Jamesowi Randiemu dość niezwykły wygląd, mogący kojarzyć się z czarodziejem Gandalfem z filmowej ekranizacji „Władcy Pierścieni” – tylko trochę mniejszym, bo ma ok. 1,65 m wzrostu.

W sierpniu tego roku Randi skończył 89 lat. Jednak mimo podeszłego wieku, doznanej przed laty kontuzji kręgosłupa, przebytej choroby nowotworowej jelita grubego i usunięcia tętniaka z nogi nadal kipi energią i nie odmawia zaproszeń nawet na drugą stronę Atlantyku. Dlatego 24 września wystąpi we Wrocławiu na Europejskim Kongresie Sceptyków, gdzie – jak zapowiedział w niedawnym wywiadzie dla miesięcznika „Focus” – połknie na oczach publiczności „śmiertelną dawkę” środka homeopatycznego. By po raz kolejny pokazać, że homeopatia to kłamstwo. Czyli zrobi to, czym zajmował się przez sporą część swojego życia: walką z oszustwami, choć od młodości zafascynowany był… oszukiwaniem. A mówiąc precyzyjniej – tworzeniem iluzji opierających się na sprytnych trikach.

Od magika do demaskatora

Urodził się 7 sierpnia 1928 r. w katolickiej rodzinie w Toronto jako Randall James Hamilton Zwinge. Wielka fascynacja magicznymi sztuczkami skłoniła go do porzucenia szkoły w wieku 17 lat i rozpoczęcia występów na scenie. Niedługo później zaczął też pisać horoskopy dla kanadyjskiego tabloidu, przedstawiając się jako astrolog o pseudonimie „Zo-ran”. Z kolei jako „The Great Randall” wyspecjalizował się w odczytywaniu myśli i telepatii. W 1949 r. trafił na nagłówki gazet dzięki temu, że na tydzień przed bardzo popularnymi za oceanem rozgrywkami finałowymi ligi baseballu zamykał w kopercie kartkę z zapisanymi przewidywanymi wynikami meczów. Następnie wręczał ją prawnikowi, który publicznie odczytywał zawartość już po zakończeniu meczów. Ku wielkiemu zaskoczeniu dziennikarzy Randi trafnie typował rezultaty.

Oczywiście – mimo iż w kanadyjskich gazetach kreował swoją legendę, twierdząc m.in., jakoby już w wieku 9 lat odkrył w sobie zdolności postrzegania pozazmysłowego – nie posiadał żadnych nadprzyrodzonych mocy. Wszystko oparte było na iluzjonistycznych trikach. W pewnym momencie Randi zaczął jednak głośno mówić, że to tylko zabawa, a on oszukuje publiczność. Rozrywka polega zaś na tym, iż nikt – poza profesjonalistami – nie potrafi zgadnąć, jak to robi. Jednak część ludzi nadal wierzyła, że stoi za nim magia i nadzwyczajne zdolności. Zaczepiali go na ulicy, prosząc, by przewidział wynik najbliższej loterii lub pomógł podjąć decyzję w osobistych sprawach. Ponieważ nie chciał wykorzystywać ludzkiej naiwności, postanowił przerzucić się na pokazy m.in. uwalniania się z więzów (np. łańcuchów spiętych kłódkami lub związanych lin) i przybrał kolejny pseudonim artystyczny, którym posługuje się do dziś: „The Amazing Randi”.

Wzorował się na mistrzu tego typu sztuczek Harrym Houdinim (1874–1926) i był w tym tak dobry, że z czasem stał się sławny w Stanach Zjednoczonych, do których się przeprowadził jako James Randi. Występował w telewizji, a nawet został zaangażowany w latach 70. ubiegłego wieku przez Alice’a Coopera, wokalistę z pogranicza heavy metalu. Randi w trakcie teatralnie oprawionych koncertów ścinał Cooperowi głowę gilotyną.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną