Gęś pieczona w żeliwnej brytfannie

Ptak towarzyski
Człowiek hoduje gęsi od kilku tysięcy lat. W tradycji polskiej kuchni zajmują ważne miejsce.
Gęś w żeliwnej brytfannie
Frank Weymann/EAST NEWS

Gęś w żeliwnej brytfannie

Gęsim mięsem raczono się już w starożytnym Egipcie, podobno nawet robiono coś na kształt pasztetu z gęsich wątróbek. W IV wieku n.e. skromny mnich Marcin z Tours, nie chcąc zostać biskupem, skrył się przed papieskim wysłannikiem w komórce z gęśmi, ale zdradziły go gęganiem, został więc biskupem, a potem świętym. W rocznicę jego śmierci pieczone gęsi tradycyjnie pojawiają się na stołach („na świętego Marcina – gęś do komina”). W czasach nowożytnych gęsi stały się ważne dla europejskich kuchni, tych dworskich, jak i tych skromniejszych. Pieczona lub gotowana i doprawiana wymyślnymi sosami gęś (w przeciwieństwie do uważanych za niestrawne kaczek) była w kuchni polskiej zawsze daniem na uroczyste uczty. Jadali je profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego w czasie dorocznych uczt, bogaci mieszczanie na spotkaniach cechowych, a także monarchowie i królewscy goście. Ceniono je też na wyrafinowanym dworze francuskim: wedle jednego z rejestrów z XV w. na stół trafiało na jeden obiad sto gęsi.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj