Wpadki autokorekty

Co autor miał na myśli
Autokorekta w sieci, esemesach i edytorach tekstów miała ułatwiać komunikację, ale czasem ją komplikuje. Bo naśladuje ludzi, którzy też nie są nieomylni.
Funkcja wirtualnej korekty dla przeciętnego użytkownika ma już pół wieku.
GaudiLab/PantherMedia

Funkcja wirtualnej korekty dla przeciętnego użytkownika ma już pół wieku.

Miało być „super”, wyszedł „supermarket”. Zamiast „plaży nudystów” – „plaża buddystów”. „Dziennikarze” w poważnym tekście publicystycznym okazują się „dziwkarzami”. „Rekolekcje wielkopostne” – rekolekcjami „wielkopsotnymi”. Chusta „jedwabna” – chustą „z Jedwabnem”. Górnolotne „niebo i ziemia” – „niebem i ziemniakiem”. Ktoś chciał witać gości „chlebem i solą” – powitał „chlebem i siłą”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj