Ludzie i style

10 pomysłów szefa Facebooka na nowy internet

Mark Zuckerberg Mark Zuckerberg Stephen Lam / Forum
Mark Zuckerberg chce urządzić internet na nowo, ale nie zamierza robić tego samodzielnie.

Założyciel i prezes największego portalu społecznościowego na świecie opublikował pod koniec marca prawdopodobnie jeden z najważniejszych tekstów w swoim życiu. Mark Zuckerberg chce urządzić internet na nowo, ale nie zamierza robić tego samodzielnie.

„Internet potrzebuje nowych zasad. Zacznijmy od tych czterech obszarów” – taki jest tytuł artykułu opublikowanego w dziale „opinie” dziennika „Washington Post”, który swoją drogą należy do innego internetowego magnata: prezesa Amazona Jeffa Bezosa.

Wpis pojawił się też oczywiście na oficjalnej stronie Zuckerberga na Facebooku. Przefiltrowanie prawie 70 tys. lajków, 11 tys. komentarzy i ponad 6 tys. udostępnień, które zgromadził, pokazuje, jak skomplikowane jest prowadzenie internetowej debaty.

Czytaj także: Facebook wreszcie zauważył problem rasizmu

Mark Zuckerberg już nie jest marzycielem

Zuckerberg przyznaje nie pierwszy raz, że na firmach takich jak Facebook spoczywa ogromna odpowiedzialność, bo każdego dnia konieczne jest podejmowanie decyzji odnośnie do tego, co jest mową nienawiści, co reklamą polityczną i gdzie czai się niebezpieczeństwo. Robią to ludzie i algorytmy. Kiedyś Zuckerberg wydawał się być większym marzycielem, kimś, kto zmienia sieć i świat swoimi pomysłami. Teraz prosi o pomoc rządy i organy nadzoru. Jednocześnie chce ustalić zakres odpowiedzialności użytkowników, koncernów i władz. Na początek proponuje wziąć na warsztat zaledwie cztery zagadnienia.

„W mojej ocenie nowe regulacje są potrzebne w czterech obszarach: szkodliwych treści, uczciwości wyborów, prywatności i przenoszenia danych” – napisał miliarder.

Przejrzeliśmy wpis Zuckerberga zdanie po zdaniu, a następnie wyjęliśmy i nazwaliśmy 10 propozycji dotyczących „naprawienia internetu”, czyli wprowadzenia ram prawnych, które mają dać bezpieczeństwo wszystkim stronom. To pomysły i w pewnym sensie prośby, ale także wyraźne deklaracje. Cały list dostępny jest na stronie prezesa Facebooka i na portalu waszyngtońskiej gazety.

  1. Podział władzy nad słowem

„Prawodawcy często mówią mi, że mamy zbyt wiele władzy nad słowem, sam też tak uważam. Doszedłem do wniosku, że nie powinniśmy samodzielnie podejmować tak wielu ważnych decyzji dotyczących wolności wypowiedzi. W tym celu tworzymy niezależne ciało, do którego użytkownicy będą mogli odwoływać się w sprawie podjętych przez nas decyzji”.

Czytaj także: Jak odebrać wszechwładzę Facebookowi? Zastanawia się Europa

  1. Jednolite standardy dotyczące szkodliwych treści

„Firmy działające w sieci powinny zobowiązać się do wprowadzenia i przestrzegania standardów dotyczących szkodliwych treści. Usunięcie wszystkich takich treści z internetu jest niemożliwe, ale w sytuacji gdy użytkownicy mają dostęp do dziesiątek różnych platform z różnymi zasadami i procesami, potrzebujemy bardziej jednolitego podejścia. Jednym z pomysłów jest wprowadzenie przez organy zewnętrzne standardów dotyczących rozpowszechniania szkodliwych treści i monitorowanie stosowania się do nich przez firmy”.

Czytaj także: Kto czyści dla nas internet (i dlaczego nadal jest tak brudno)?

  1. Obowiązek publikowania raportów skuteczności

„Facebook publikuje już raporty o przejrzystości, w których dokumentuje skuteczność usuwania szkodliwych treści. Uważam, że każdy liczący się serwis internetowy powinien robić to co kwartał, ponieważ jest to tak samo ważne jak ogłaszanie wyników finansowych”.

  1. Uregulowanie upolitycznionych kampanii

„Nasze systemy byłyby skuteczniejsze, gdyby wprowadzono jednolite standardy weryfikacji podmiotów angażujących się w politykę. Przepisy dotyczące reklamy politycznej w internecie dotyczą przede wszystkim kandydatów i wyborów, a nie upolitycznionych i kontrowersyjnych zagadnień, a to właśnie na tym polu dostrzegamy najwięcej prób ingerencji. Niektóre przepisy obowiązują tylko podczas wyborów, chociaż kampanie informacyjne prowadzone są nieustannie. Pojawiają się również ważne pytania o to, w jaki sposób kampanie polityczne wykorzystują dane i mechanizm targetowania. Uważamy, że należy odpowiednio dostosować obecne prawo, aby odzwierciedlało rzeczywiste zagrożenia i wyznaczało standardy dla całej branży”.

Czytaj także: Targetowana reklama to nadal czarna skrzynka

  1. Przyjęcie regulacji na wzór RODO

„Ludzie na całym świecie domagają się kompleksowego uregulowania kwestii ochrony prywatności, wzorując się na ogólnym rozporządzeniu o ochronie danych w Unii Europejskiej (RODO). Zgadzam się z tym. Uważam, że przyjęcie przez więcej krajów regulacji takich jak RODO jako wspólnej polityki w zakresie ochrony danych osobowych byłoby korzystne dla internetu”.

  1. Pociąganie firm do odpowiedzialności za błędy

„Nowe przepisy nie powinny wymagać przechowywania danych lokalnie, co zwiększyłoby ryzyko nieuprawnionego dostępu do nich. Powinno się również pociągać do odpowiedzialności firmy takie jak Facebook, nakładając na nie sankcje, gdy popełnią błędy”.

Czytaj także: Czy to początek końca Facebooka?

  1. Globalne regulacje lepsze od lokalnych

„Uważam również, że jednolite, globalne ramy prawne to lepsze rozwiązanie od indywidualnych regulacji, różniących się od siebie znacząco w zależności od kraju. Ich wprowadzenie nie zaszkodzi internetowi, przedsiębiorcy będą mogli w dalszym ciągu tworzyć produkty dla wszystkich, a każdy użytkownik będzie mógł liczyć na ochronę na tym samym poziomie”.

  1. Przejrzystość interesu publicznego i zasad działania AI

„Liczę na to, że prawodawcy wprowadzający nowe przepisy dotyczące ochrony prywatności pomogą rozwiązać niektóre problemy, które nie zostały uregulowane w RODO. Potrzebujemy jasnych zasad dotyczących tego, kiedy informacje mogą być wykorzystywane w interesie publicznym i jak mają się do tego nowe technologie, np. sztuczna inteligencja”.

Czytaj także: Czy sztuczna inteligencja zagrozi ludzkości?

  1. Możliwość przenoszenia danych pomiędzy usługami

„Wreszcie nowe regulacje powinny gwarantować możliwość przenoszenia danych. Jeśli użytkownik udostępnia dane jednej usłudze, powinien móc przenieść je do innej usługi. Daje to ludziom wybór i umożliwia deweloperom wprowadzanie innowacji oraz konkurowanie ze sobą”.

  1. Jasne określenie odpowiedzialności w internecie

„Zasady panujące w internecie pozwoliły pokoleniu przedsiębiorców stworzyć usługi, które zmieniły świat i wniosły dużą wartość w życie ludzi. Nadszedł czas, aby zaktualizować te zasady i w jasny sposób określić odpowiedzialność użytkowników, firm i rządów”.

To tyle wniosków i propozycji Marka Zuckerberga. Pora zacząć debatę. Niech każdy (użytkownicy, koncerny i władza) włączy przyciski bezpieczeństwa i kontroli, bo w gąszczu przepisów i regulacji też można mocno nabroić.

Czytaj także: Zasady z realnego świata obowiązują w świecie cyfrowym

Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Janusz Dzięcioł w szponach szołbizu

Wyluzowany Janusz Dzięcioł powtarza do kamery, że nie lubiłby siebie, gdyby się zmienił, dlatego się nie zmieni, chociaż kto wie, co sława przyniesie. Szołbiznes, mówią ludzie, jest jak walec, każdego rozgniecie, każdą głębię duchową zniweluje. Czy normalny człowiek po wygraniu bardzo popularnego programu telewizyjnego może z wygranym półmilionem złotych w kieszeni wrócić do bloków, do pracy?

Sławomir Mizerski
30.06.2001
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną