Ludzie i style

Smok w bok

Moda: groźne uzależnienie od Chin

W tym roku pokaz mody Giorgio Armaniego odbył się przy pustych rzędach, kreacje oglądano online. W tym roku pokaz mody Giorgio Armaniego odbył się przy pustych rzędach, kreacje oglądano online. Alessandro Garofalo/Reuters / Forum
Wystarczyły dwie dekady, by świat luksusu uzależnił się od Chin. Dziś płaci za to cenę.
Znany duet włoskich projektantów Dolce&Gabbana wzbudza wiele emocji. Nawet w czasach koronawirusa ludzie robią sobie selfie przed ich mediolańskim sklepem.Camilla Cerea/Bloomberg/Getty Images Znany duet włoskich projektantów Dolce&Gabbana wzbudza wiele emocji. Nawet w czasach koronawirusa ludzie robią sobie selfie przed ich mediolańskim sklepem.

Sezon tygodni mody mamy za sobą. Jak było? Pusto. Do Paryża i Mediolanu, kiedy jeszcze nie poddano ich kwarantannie, nie przyjechało ponad 1000 kupców, współpracowników czy redaktorów z dotkniętych koronawirusem Chin. Przy okazji zaczęto więc – jak to zwykle w chwilach kryzysu bywa – nawoływać do radykalnych zmian. Mówiło się nawet o rezygnacji z urządzania pokazów jako takich. Są drogie, pracochłonne i szkodliwe dla środowiska; nie tylko z powodu śladu węglowego, jaki zostawiają przybywające nań rzesze gości z całego świata, ale i samej scenografii, która po kwadransie zwykle trafia na złom.

Polityka 13.2020 (3254) z dnia 24.03.2020; Ludzie i style; s. 67
Oryginalny tytuł tekstu: "Smok w bok"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >