Pierwsze sztuczne życie

Narodziny Synthii
Dziś cały naukowy świat, a więc i media, mówią tylko o jednym: stworzyliśmy sztuczne życie! Ile w tym prawdy, a ile przesadnej euforii?
Z bakterii M. mycoides wysyntetyzowano DNA i to sztuczne DNA wszczepiono innej bakterii, która przejeła cechy tej pierwszej
Science/AAAS

Z bakterii M. mycoides wysyntetyzowano DNA i to sztuczne DNA wszczepiono innej bakterii, która przejeła cechy tej pierwszej

John Craig Venter lubi gościć na pierwszych stronach gazet. A ponieważ nie jest celebrytą ani politykiem, ściąga na siebie uwagę prowokacyjnymi odkryciami naukowymi. Trzy lata temu był pierwszym człowiekiem, który poznał sekwencję własnego DNA – właśnie genetyka i ukryte w niej tajemnice to konik tego 64-letniego lekarza, niedoszłego surfera i kombatanta wojny w Wietnamie.

Tym razem jego zespół stworzył nową bakterię, a mówiąc dokładniej: komórkę, która może tak funkcjonować jak żywy organizm, choć jej pracą steruje sztuczny genom. Odkrycie to, opisane w najnowszym „Science” (z 21 maja) i szeroko komentowane przez niemal wszystkie światowe media, z miejsca zrodziło mnóstwo pytań i wątpliwości: czy metoda wymyślona przez Ventera jest powtarzalna, czy nie będzie stymulowała do nadużyć, czy podobne manipulacje genetyczne można zastosować u bardziej skomplikowanych organizmów niż tylko prymitywne bakterie? Im więcej tego rodzaju zastrzeżeń, tym duma Ventera jest większa, bo zawsze chciał prowokować posuwając naukę do przodu. Moim zdaniem od kolejnych eksperymentów genetycznych nie uciekniemy. Tu bowiem tkwi klucz, za pomocą którego możemy rozwiązać problemy współczesnej medycyny i biologii, a skonstruowanie sztucznych organizmów posiadających użyteczne funkcje (a więc produkujących leki, szczepionki, biopaliwa) jest jak widać coraz bliższe spełnienia tych marzeń.

 Czas kreacji

Syntetyczna komórka, jaką udało się stworzyć Venterowi, nazwana pieszczotliwie Synthią, prawdopodobnie nie zostanie jeszcze zaprzęgnięta do żadnych z tych zadań. Jest jednak pierwszym potwierdzeniem idei, że można w laboratorium – a więc poza naturą – wykreować  sztuczne życie. Zrobiono to w taki oto sposób: naukowcy złożyli genom z minimalnej liczby par zasad nukleotydowych bakterii Mycoplasma mycoides i wszczepili je do komórki bakterii drugiego gatunku. Aby skleić ze sobą fragmenty DNA, użyli drożdży (znanych z posiadania enzymów, które pełnią rolę biologicznego spinacza). Ostatecznie uzyskali jeden łańcuch DNA, który po wszczepieniu do innej bakterii – Mycoplasma capricolum – zaczął sterować nią tak, jakby była zupełnie nową komórką (o cechach M. mycoides).

Cała ta procedura trwała 15 lat, bo po drodze zdarzyło się kilka nieprzewidywalnych sytuacji, które spowolniły dojście do ostatecznego celu. To pokazuje, że nawet najtęższe głowy – a trzeba wierzyć, że tylko takie zatrudnia Venter w swoich laboratoriach – nie są w stanie szybko odwzorować tajemnicy życia poza ewolucją. Udało się jednak pokazać, że nauka jest w stanie wykreować sztuczną komórkę – choćby była tak niewielka i prosta jak Synthia (z minimalną liczbą genów) i to jest bez wątpienia krok przybliżający nas do bardziej zaawansowanych organizmów, jakie będzie można tworzyć w podobny sposób. Wierzy w to przynajmniej sam Craig Venter. Czas pokaże, czy rzeczywiście ma rację?

W każdym razie wielu uczonych uznało wyczyn Ventera za doniosły, a nawet jako jeden z większych w ostatnim dziesięcioleciu.

 

 

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną