Walcząca z promieniami
Na terenach Białorusi, skażonych po wybuchu w ukraińskiej elektrowni atomowej w Czarnobylu w kwietniu 1986 r., rodzą się dzieci z głębokimi patologiami. Lekarze wolą o tym nie mówić. Władze przyjęły, że skutki katastrofy zostały już usunięte. Ale doktor Walentyna Smolnikowa nie ufa oficjalnym statystykom.

W kuchni niewielkiego domku na przedmieściach Buda-Koszelewa, miasteczka w południowo-wschodniej Białorusi, w siedzibie organizacji Dzieciom Czarnobyla, trwa zebranie. Walentyna Smolnikowa, emerytowana doktor pediatra, razem z grupą wolontariuszy rozpatruje podania rodziców i decyduje, które dzieci wysłać na wakacje za granicę. Pierwszeństwo mają te o największym napromieniowaniu na masę ciała. – Początkowo staraliśmy się wysyłać dzieci na nieskażone tereny, żeby ich organizmy się oczyściły.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną