Modlą się do Słońca, ziemi i piorunów. Neopoganie wracają do Polski

Między Jaryłą a Kupałą
Drewniana rzeźba Trygława w Puszczy Bukowej koło Szczecina.
Cezary Aszkielowicz/Agencja Gazeta

Drewniana rzeźba Trygława w Puszczy Bukowej koło Szczecina.

Zaślubiny według pogańskiego obrządku we wczesnochrześcijańskim grodzie zrekonstruowanym na wrocławskich Partynicach. 2006 rok.
Bartek Sadowski/Forum

Zaślubiny według pogańskiego obrządku we wczesnochrześcijańskim grodzie zrekonstruowanym na wrocławskich Partynicach. 2006 rok.

Grupa wyznawców podczas rytualnego tańca w kręgu pentagramu.
Forum

Grupa wyznawców podczas rytualnego tańca w kręgu pentagramu.

Tiko Giorgadze/StockSnap.io

Wiccanie w swojej działalności religijnej i publicznej ukrywają się pod pseudonimami i raczej nie są zwolennikami religijnego coming out. Ze swoim czarostwem najczęściej obnoszą się wiccanie eklektyczni, ci tradycyjni, nawet jeśli trzymają w domach koty, czczą Rogatego Boga oraz Potrójną Boginię i uprawiają magię, nie chwalą się swoją działalnością. Chcą zachować anonimowość w nieprzychylnym magii kraju katolickim i nie chcą być łączeni z osobami bawiącymi się w czarownice. Przede wszystkim jednak wśród wyznawców wicca obowiązuje przysięga milczenia, dlatego nawet badacze nie znają wszystkich ich rytuałów.

Wiccanie nie prowadzą działalności misyjnej, bo i tak trafią do nich jedynie osoby zainteresowane magią. Aby zostać czarodziejem tradycyjnej wicca, trzeba znaleźć kowen lub mistrza, który wprowadzi nowicjusza do kręgu. Kształcenie trwa na ogół rok i jeden dzień, po czym odbywa się inicjacja pierwszego stopnia. Kolejne stopnie wtajemniczenia umożliwiają czarownikowi lub wiedźmie założenie własnego kowenu.

Wiccanie nie są dogmatyczni, ale mają Księgę Cieni, w której znajduje się cała wiedza na temat ich religii i magii. Jedyną możliwością, by ją poznać, jest rozpoczęcie szkolenia, w trakcie którego każdy adept ją przepisuje. – Choć wielu uważa, że magiczne zabiegi wiccan niczym nie różnią się od praktyk wudu, to w wicca unika się stosowania magii destrukcyjnej, wychodząc z założenia, że jeśli komuś się zaszkodzi, to trzykrotnie wzmocniona energia obróci się przeciwko rzucającemu urok (tzw. Prawo Trójpowrotu). Wiccanie praktykują raczej magię leczniczą, zapewniającą szczęście i dobrobyt – podkreśla Witulski.

Teoretycznie podstawą religii czarownic jest wiara w dwóch bogów: utożsamianego ze Słońcem Rogatego Boga i księżycową Potrójną Boginię, którzy są elementami wspólnej siły zwanej Jednią (Dryghten). Ponieważ jednak wyznawcy współczesnego czarownictwa są bardzo elastyczni, każdy z nich ma własną wizję teologiczną. To jest przyczyna, dla której trudno jednoznacznie powiedzieć, czy wyznają oni dualizm, czy politeizm. Co ciekawe, Rogaty Bóg wyprzedza powstanie wicca.

Margaret Murray w 1921 r. pisała w „Kulcie czarownic w Europie Zachodniej”, że było to bóstwo czczone przez czarownice w Europie, które Kościół utożsamił z diabłem. Dla wiccan Rogaty Bóg – bóstwo odnoszące się do wielu pogańskich bogów, jak grecki Pan, rzymski Faun, celtycki Cernunnosa i inni – symbolizuje dziką naturę, cykl życia i śmierci, jest pośrednikiem między boskim światem a ludźmi oraz opiekunem dusz. – Co prawda wiemy, kogo czczą wiccanie albo czym są dla nich pewne przedmioty (np. miotła, którą wymiata się z kręgu energię lub przeskakuje, co symbolizuje płodność), ale szczegóły magicznych rytuałów są objęte tajemnicą – tłumaczy Witulski.

Poganie jednym głosem

Podczas gdy niektórzy rodzimowiercy zapraszają do wspólnego topienia Marzanny, oficjalnie zamieszczając w Internecie informacje o spotkaniach i uroczystościach, wiccanie zazwyczaj spotykają się we własnym gronie.

Na razie nie wiadomo, ilu w Polsce jest neopogan. Szacunkowo mówi się, że może ich być od 2 do 10 tys. Badacze mają nadzieję dowiedzieć się więcej dzięki Narodowemu Spisowi Powszechnemu, który rozpoczął się 1 kwietnia. Sami neopoganie też są zainteresowani liczbą współwyznawców, stąd zainicjowali akcję „Poganie jednym głosem”. – W jej wyniku udało się nam dowiedzieć, że w spisie powszechnym oprócz wskazania któregoś z formalnie zarejestrowanych związków rodzimowierczych będzie można również wpisać w rubryczce „wyznanie” zarówno słowo „poganin”, jak też np. „poganin (rodzimowierca słowiański)”, „rodzimowierca słowiański” lub „wiccanin” – mówi Wilkowski. Dla badaczy jest to o tyle ważne, że będą mogli policzyć zarówno tych, którzy są zrzeszeni, jak i tych, którzy tylko uznają się za pogan, ale nigdzie nie przynależą.

Czy spis wykaże, że mamy w Polsce setki tysięcy pogan? Raczej nie, gdyż neopogaństwo, choć obecne od ponad 150 lat, nadal jest zjawiskiem marginalnym. Częściowo przyczyną może być to, co sami neopoganie uważają za swój atut: brak dogmatów i pism w przypadku rodzimowierców i kulturowa obcość religii normańskich czy celtyckich (wiccan z założenia nie interesują tłumy wyznawców). Brak ksiąg sprawia też, że obrzędowość i teologia to współczesna kreacja, co dla wielu czyni ją mało wiarygodną. – Nawet jeśli religie neopogańskie są sztucznie wykoncypowane, to są to żywe religie, z którymi identyfikuje się wiele osób, a fakt, że powstały na kontrze do starych, często opresyjnych religii monoteistycznych opartych na świętych księgach, może przemawiać na ich korzyść, szczególnie w czasach nasilającej się sekularyzacji i utraty autorytetu tradycyjnych Kościołów – przekonuje Gajda.

W czasach, gdy coraz częściej naginamy religie do własnych potrzeb (tzw. prywatyzacja religii), neopogaństwo trafia do puli religijnych ofert, jakie pojawiają się w zglobalizowanym świecie. Nie ma wątpliwości, że spełnia ono wszelkie założenia religii, dając swoim wyznawcom poczucie wspólnoty, w której można przeżyć mistyczne uczestnictwo, proponując perspektywę samodoskonalenia, transcendencji, a także uzdrowienia. Również neopogaństwo dotyczy delikatnej sfery życia człowieka: potrzeby duchowości i poszukiwania sacrum.

Polscy neopoganie (główne związki wyznaniowe)

Rodzimy Kościół Polski (rejestracja 1995 r., siedziba Warszawa) uważa się za kontynuatorów Lechickiego Stowarzyszenia Czcicieli Świętowida i przyjmuje wszystkich, którzy czują się Polakami i czują związek z rodzimą tradycją, wiarą i językiem (bez względu na narodowość przodków). Podstawą teologiczną jest założenie, że bogowie są przejawami rządzącego światem Boga Najwyższego, a człowiek jest częścią natury i społeczeństwa, dlatego nie powinien łamać ani praw przyrody, ani ludzkich. Człowiek składa się z wielu elementów duchowych, z których część po śmierci odradza się na ziemi, a część jednoczy się z przodkami. Symbolem są Ręce Boga (znak z naczynia znalezionego w Białej koło Łodzi).

Rodzima Wiara (rejestracja 2000 r., siedziba Wrocław) odwołuje się do tradycji Zadrugi i przyjmuje tylko genetycznych Słowian sławiących słowiańskich bogów. U podstaw teologii jest wiara w jednorodny Bogo-Świat, w którym bogowie są upostaciowionymi siłami przyrody. Etyka opiera się na prawach natury, a wyznawcy dążą do doskonałości, przy czym ważne miejsce zajmuje pojęcie dobra narodu. Ze śmiercią wszystko się kończy, a nieśmiertelność można osiągnąć poprzez potomstwo i działanie na rzecz narodu. Symbolem jest swastyka kruszwicka.

Słowiańska Wiara (rejestracja 2009 r., siedziba Opole) przyjmuje wszystkich obywateli RP, ale preferowane są osoby o pochodzeniu słowiańskim (z wykluczeniem homoseksualistów). Według wyznawców, bogowie stanowią zhierarchizowany, wzajemnie uzupełniający się ład, ale interpretacja, czym są, jest rzeczą indywidualną. Słowianowierca ma żyć zgodnie z prawami natury, uczciwie i szlachetnie, broniąc własnego terytorium, wspólnoty, rodziny. Śmierć jest warunkiem przejścia w inną postać bytu, a dusza to boski pierwiastek. Symbolami są znaki kodujące wiedzę o Wszechświecie.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną