Skąd się biorą huragany

Morski potwór z jednym okiem
Huragan, cyklon, tajfun, cordonazo, willy-willy, bungo – te wszystkie nazwy oznaczają jedno, a mianowicie cyklon tropikalny, który właśnie, pod nazwą Irene, dociera do wschodniego wybrzeża USA.
Huragan Irena u wybrzeży stanu Maryland.
Molly Riley/Reuters/Forum

Huragan Irena u wybrzeży stanu Maryland.

Wprawdzie sam prezydent Obama wystąpił z orędziem do mieszkańców Wschodniego Wybrzeża, by ci potraktowali zapowiedź uderzenia niezwykle silnego huraganu Irene poważnie, by przygotowali się na kataklizm i może nawet opuścili domy stojące blisko oceanu, ale wydaje się, że Irene nie będzie aż tak wielkim kataklizmem, jak się obecnie przypuszcza.

Być może zadziałał tu syndrom huraganu Katrina, który w 2005 r. uderzył w Nowy Orlean, zniszczył miasto, zabił prawie dwa tys. ludzi i spowodował straty liczone w miliardach dolarów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną