Największy drapieżca świata ma problem

Diabłu na ratunek
Choć ma on niepozorne rozmiary, diabeł tasmański jest jednym z najdzikszych i najbardziej niebezpiecznych stworzeń na Ziemi. Mimo to uczeni starają się go uratować przed zarazą, która dziesiątkuje gatunek.
Diabeł tasmański w swoim środowisku nie miał naturalnych wrogów, uległ jednak tajemniczej chorobie.
Cameron Wells/Walter and Eliza Hall Institute

Diabeł tasmański w swoim środowisku nie miał naturalnych wrogów, uległ jednak tajemniczej chorobie.

Ma wielkość średniego psa (samce osiągają wagę do 12-14 kg), jest czarny jak smoła, z białą wąską pręgą sierści na piersiach lub w okolicy krzyża. Ma też czarne, świdrujące ślepia. Niezwykle silnie zbudowany, o nieproporcjonalnie dużym łbie. Jego szczęka jest wyposażona w maszynerię ogromnych kłów, którymi potrafi przegryźć niemal wszystko. Przypuszcza się, że wśród ssaków nie ma na świecie zwierzęcia, które mogłoby poszczycić się silniejszym uściskiem szczęk niż diabeł tasmański.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną