Dziennikarz POLITYKI pisze o tym, jak tropił antyszczepionkową krucjatę
Coś takiego zdarzyło mi się po raz pierwszy: zaatakowany zostałem za artykuł, którego jeszcze nie opublikowałem.
Robert Byron/PantherMedia

Dopiero zaczynałem go pisać, gdy w Internecie pojawił się krótki tekst (lub raczej pełen inwektyw komentarz) prof. Marii Doroty Majewskiej, do niedawna związanej z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Czy ktoś włamał się do mojego laptopa? Aż tak sensacyjnych artykułów raczej nie pisuję. Nie podejrzewam też prof. Majewskiej oraz jej antyszczepionkowych sprzymierzeńców o ataki hakerskie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną