Nauka

Drony nad pingwiniskiem

Jak się liczy pingwiny i inne zwierzęta na Antarktyce

Kolonia pingwinów białookich, ok 700 m od stacji Arctowski. Podczas zwykłego monitoringu trzeba pokonywać w trudnych warunkach ponad 10 km dziennie. Kolonia pingwinów białookich, ok 700 m od stacji Arctowski. Podczas zwykłego monitoringu trzeba pokonywać w trudnych warunkach ponad 10 km dziennie. Wojciech Walkiewicz
W Polskiej Stacji Antarktycznej na Wyspie Króla Jerzego naukowcy chcą nadal liczyć pingwiny i inne zwierzęta. Ale teraz – z powietrza. Idąc z duchem czasów.
Start drona. Na fot. Anna Zmarz i Cezary Janas.Wojciech Walkiewicz Start drona. Na fot. Anna Zmarz i Cezary Janas.

Do Zatoki Admiralicji wpływają po zachodzie słońca. Jest pochmurno, zimno i wietrznie. Rosyjski statek „Polar Pioneer”, na którego pokładzie spędzili ostatnie pięć dni, zatrzymuje się w bezpiecznej odległości kilkuset metrów od brzegu Wyspy Króla Jerzego. Polacy nalegają, żeby podpłynąć bliżej, tak jak rok temu, ale kapitan jest nieugięty. Przy tej pogodzie bliżej nie podejdzie.

Schodzicie czy czekacie na lepsze warunki? – pyta.

Polityka 32.2015 (3021) z dnia 04.08.2015; Na własne oczy; s. 100
Oryginalny tytuł tekstu: "Drony nad pingwiniskiem"

Czytaj także

Ludzie i style

Jak amerykańskie flippery z Francji do Polski trafiły

Flippery, czyli zręcznościowe, elektromechaniczne maszyny do grania, były kiedyś obowiązkowym elementem wyposażenia w barach, hotelach i... nocnych klubach. O ich losach opowiada Marek Jasicki, który importował je z Francji do Polski.

Łukasz Dziatkiewicz
15.09.2019