Kwestionowanie sensowności szczepień stało się modne

Wielkie kłucie
Zacięta rywalizacja między naukowcami przyczyniła się do rozkwitu bakteriologii.
Stefano/Flickr CC by 2.0

Zacięta rywalizacja między naukowcami przyczyniła się do rozkwitu bakteriologii.

O tych wielkich dwóch postaciach, które zmieniły medycynę, można przeczytać w świeżo wydanej przez Znak Literanova książce Thomasa Goetza „Cudowny lek” (w tłumaczeniu Rafała Śmietany). Tytuł trochę zawęża przedstawioną fabułę, gdyż odnosi się do poszukiwań remedium na gruźlicę – chorobę uznawaną w czasach Pasteura i Kocha za nie do pokonania. Trzeba było najpierw odkryć jej źródło, do czego przyczyniła się ostra rywalizacja między Francuzem i Niemcem.

Luz i pewność siebie

Co pozostawił po sobie Ludwik Pasteur? Nie tylko metody chroniące wino od zepsucia (jak łatwo się domyślić, pasteryzacja wzięła nazwę od swojego odkrywcy), ale również szczepionki przeciwko cholerze drobiu, wąglikowi i wściekliźnie. Robert Koch odkrył w tym czasie cykl życiowy laseczek wąglika, prątki gruźlicy, przecinkowca cholery. Był młodszy od francuskiego rywala o 21 lat, ale to tamten mógł czuć się zawstydzony, że naukowa epopeja niemieckiego uczonego rozpoczęła się w prowizorycznym laboratorium.

Jak pisze Goetz, mniej więcej wtedy, gdy w 1878 r. Pasteur przygotowywał przemówienie do francuskich akademików poświęcone swojej przełomowej „teorii zarazków”, usłyszał pierwszy raz o Kochu i jego pracy na temat laseczek wąglika. Epidemie tej choroby powodowały wówczas olbrzymie straty w europejskim rolnictwie – nazywano ją na wsiach „czarną zarazą”, ponieważ uśmiercała zwierzęta w ciągu kilku godzin. Dla hodowców była więc katastrofą, a w dodatku przenosiła się również na ludzi, którzy nie znając jej przyczyny, kompletnie nie wiedzieli, jak się chronić. Koch dzięki swojemu mikroskopowi mógł zobaczyć laseczki wąglika, ale także zaczął je pierwszy hodować. Aby udowodnić ich zakaźność, wprowadzał je do organizmu zdrowych zwierząt, co wywoływało tę samą chorobę.

„Właśnie na coś takiego czekali zwolennicy teorii zarazków” – pisze Thomas Goetz. Czekał więc również Pasteur, zazdrosny, że precyzyjny eksperyment przeprowadził mało znany lekarz z prowincji i do tego Niemiec (po wojnie francusko-pruskiej Pasteur na każdym kroku manifestował swoją niechęć wobec Niemców, odesłał otrzymany wcześniej dyplom doktora honoris causa uniwersytetowi w Bonn, a w jednym z listów napisał: „Każde z moich badań będzie opatrzone mottem „Nienawiść do Prus, zemsta, zemsta!”).

I oto wyrósł mu rywal, którego musiał tolerować, gdyż przy powszechnej dezaprobacie dla wygłaszanych hipotez o chorobotwórczości zarazków potrzebny był każdy sojusznik. Nastawienie Roberta Kocha do francuskiego uczonego było zresztą równie chłodne. Odkąd Pasteur zajął się pracą nad poszukiwaniami kryjówek wąglika w środowisku naturalnym, a także nad szczepionką, Robert Koch uznał, że wkroczył na teren już wcześniej zajęty przez niego. Obydwaj nie szczędzili sobie złośliwości w polemikach naukowych. Ludwik Pasteur w swoich artykułach rozmyślnie nie powoływał się na osiągnięcia Kocha, a nazwę nadaną przez Niemca laseczkom wąglika (Bacillus anthracis) zastępował z uporem bacteridią. Ten odpłacał mu pięknym za nadobne: „Czytałem doniesienia o eksperymencie Pasteura, szkoda, że nie mogę ich czytać w oryginale po francusku”.

Ta wzajemna niechęć była jednak paliwem współzawodnictwa, które przynosiło nie byle jakie efekty. Do bezpośredniej konfrontacji doszło w Egipcie, przy okazji ustalania przyczyn epidemii cholery w 1883 r. Pasteur co prawda pozostał w Paryżu, lecz wysłał do Aleksandrii swoich najzdolniejszych asystentów. Koch na miejscu nadzorował prace, które szybko przerodziły się w wyścig zakończony jego ostatecznym zwycięstwem. Francuzi musieli skrócić badania po nagłej śmierci, właśnie na cholerę, jednego ze swoich badaczy, zaś Koch przeniósł się wtedy do Kalkuty, gdzie ostatecznie udało mu się wykryć patogen będący od dawna sprawcą tak wielu nieszczęść.

Szczepionka na ignorancję

Zacięta rywalizacja między naukowcami przyczyniła się do rozkwitu bakteriologii. Koch ulepszył technikę badań, ustalił przyczyny ważnych chorób, Pasteur dzierżył prymat w dziedzinie opracowywania nowych szczepionek. Zostawili po sobie wielu uczniów, którzy na przełomie XIX i XX w. nadal rozwijali mikrobiologię, bo przecież wiele zostało jeszcze do odkrycia: pałeczki dżumy, laseczki tężca, krętki wywołujące kiłę... Lista chorobotwórczych drobnoustrojów nigdy nie została zamknięta, podobnie jak wciąż będą trwać poszukiwania sposobów ich neutralizacji. Wynalezienie szczepionki na polio w 1955 r. również w dużej mierze zawdzięczamy rywalizacji badaczy – Hilarego Koprowskiego, Jonasa Salka i Alberta Sabina.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj