Operacja serca przez dziurkę od klucza

W równym rytmie
Kardiolodzy i kardiochirurdzy prześcigają się w coraz nowszych metodach leczenia. Ale sercu potrzebna jest ich współpraca.
Im mniej traumatyzujący zabieg, tym lepszy efekt.
Monkeybusiness Images/PantherMedia

Im mniej traumatyzujący zabieg, tym lepszy efekt.

Był taki czas, kiedy wiedziano już, dlaczego serce choruje, ale bano się je leczyć. Mniej więcej do początku XX w. uważane było za niedotykalne, a więc również nienaprawialne. Ileż to przestróg padło z ust pionierów chirurgii, by pod żadnym pozorem nie otwierać klatki piersiowej, nie wyjmować z niej serca ani nie operować. Niewiele więc można było uczynić, by pomóc dzieciom z wrodzonymi wadami, ofiarom zawałów albo niedomykających się zastawek, które przepuszczają krew z przedsionków do komór, a następnie do aorty i tętnicy płucnej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj