Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Coraz więcej osób nie szczepi dzieci na odrę. Efekt? Choroba wraca

Coraz więcej dzieci choruje na odrę. To konsekwencja unikania szczepień. Coraz więcej dzieci choruje na odrę. To konsekwencja unikania szczepień. stuchin / PantherMedia
Według WHO w styczniu 2017 r. na odrę zachorowało 559 osób. Możemy umrzeć na chorobę, którą (dzięki szczepieniom) niemal wyeliminowaliśmy.

Kiedy w lutym lub marcu media donoszą o wysokiej zapadalności na grypę, wyznawcy teorii spiskowych (a jak wiadomo, mamy ich w Polsce sporo) są przekonani, że ta epidemia strachu ma zwiększyć sprzedaż starych zapasów szczepionek. Jak zinterpretują zatem ostatnie doniesienia o coraz liczniejszych zachorowaniach na odrę – chorobę, z którą moglibyśmy sobie łatwo poradzić dzięki utrzymywaniu wysokiej wyszczepialności? A ona odradza się jak feniks. Dlaczego? Bo coraz więcej dzieci nie jest na nią odpornych.

W 2010 r. odnotowano w Polsce 13 zachorowań na odrę, dwa lata później – 71, w 2014 r. – 110, a w ubiegłym roku było ich już 133. W całej Europie powrót odry stał się faktem. Tylko w styczniu 2017 r., według danych Światowej Organizacji Zdrowia, zachorowało na nią 559 osób, w Rumunii od ubiegłego roku kilkanaście zmarło. Niektórzy młodzi pediatrzy w prywatnych rozmowach żartują, że cieszy ich ta sytuacja, gdyż ich nauczyciele na temat odry musieli uczyć się z podręczników, a oni mogą poznawać ją klinicznie na pacjentach, co w medycynie jest zawsze wartościowsze i pozostaje na dłużej w pamięci.

Na pewno z takiego obrotu sprawy nie cieszą się jednak ci, którzy (chcąc nie chcąc) stają się obiektem takich studiów – odra to choroba poważna, obarczona ryzykiem wielu powikłań. W dodatku bardzo zaraźliwa: jeden chory może zarazić drogą kropelkową od 15 do 20 innych osób (zwłaszcza w okresie 5 dni przed pojawieniem się wysypki i 4 dni od momentu jej wystąpienia).

Kiedy zaszczepić dziecko, żeby uniknąć odry?

Zgodnie z obowiązkowym kalendarzem szczepień przeciwko odrze zaplanowane są dwie szczepionki: pierwsza w 13.–14. miesiącu życia i druga – dawka przypominająca – w wieku 10 lat. Zwykle chorują niemowlęta (ale po 6. miesiącu, gdyż wcześniej chronią je przeciwciała matczyne), które zarażają się odrą od dzieci niezaszczepionych, oraz nastolatki, którym nie zaaplikowano preparatu w drugim rzucie.

Trzeba pamiętać, że epidemie odry zawsze występowały w cyklach 2–3-letnich, zwykle na wiosnę, toteż zwiększona zapadalność w tym okresie nie jest żadnym ewenementem. A jednak rosnąca z roku na rok liczba zgłaszanych zachorowań wskazuje, zdaniem epidemiologów, nie tyle na wyjątkową zjadliwość wirusa, ile na fakt, że ze szczepień korzysta się coraz rzadziej.

Odra – obok świnki, ospy i krztuśca – należy do chorób, przeciwko którym rodzice najczęściej nie chcą zaszczepić swoich pociech. W 2006 r. 4 tys. osób uchyliło się od tego obowiązku, a w ubiegłym roku było ich już aż 23 tys. To za sprawą tej właśnie gromady nieodpowiedzialnych ludzi możemy wrócić do czasów sprzed pół wieku, czyli do lat 60., kiedy w Polsce zapadało na odrę rocznie 120–200 tys. osób, a dla ok. 300 dzieci kończyła się ona śmiercią. To ku przestrodze!

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Apartamentowce na skażonej ziemi. Ludzie chcą tu mieszkać, a nie powinni

Jak to możliwe, że na skażonych gruntach powstają budynki mieszkalne?

Ryszarda Socha
22.06.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną