Nauka

Od dziś żyjemy na ekologiczny kredyt. Jaką Ziemię zostawimy naszym dzieciom?

WWF alarmuje: „zjadamy” naszą planetę w zastraszająco szybkim tempie. W osiem miesięcy zużyliśmy zasoby, które powinny wystarczyć na cały rok.

Od dziś ludzkość żyje na kredyt. Po raz kolejny Dzień Długu Ekologicznego nastał wcześniej niż w roku poprzedzającym. W 2017 r. roczne zasoby planety zużyliśmy już 2 sierpnia. WWF alarmuje: „»Zjadamy« naszą planetę w zastraszająco szybkim tempie. W ciągu 8 miesięcy zużyliśmy zasoby, które powinny wystarczyć na cały rok – od dziś żyjemy na ekologiczny kredyt, »pożyczając« zasoby od przyszłych pokoleń. Jeśli nie ograniczymy naszej konsumpcji oraz nie zmienimy naszych codziennych nawyków, Ziemia nie będzie w stanie nas utrzymać”.

Z okazji tego corocznego, wypadającego coraz wcześniej „święta” przypominamy, dlaczego powinniśmy zacząć dbać o naszą planetę już teraz.

Czym jest ślad ekologiczny?

Ślad ekologiczny określa wpływ człowieka na środowisko naturalne. Wskazuje on, ile zasobów naturalnych z lądu i wody ludzie potrzebują, żeby zaspokoić swoje potrzeby, oraz ile potrzebuje natura, żeby zaabsorbować wyprodukowany przez nas dwutlenek węgla (CO2).Ten ostatni czynnik jest dominującym składnikiem śladu ekologicznego. Tak więc prędzej czy później wszystko rozbija się o emisję dwutlenku węgla i powstrzymanie globalnego ocieplenia, przed którym tak zawzięcie wzbraniają się obecna administracja USA oraz nasi włodarze z PiS.

Globalne ocieplenie nie jest bajką wymyśloną przez lewicowe media. 97 proc. klimatologów na świecie potwierdza, że jest ono zbadanym, zmierzonym i dobrze udokumentowanym faktem. Kwestionowanie zmian klimatu jest tak samo zasadne jak negowanie grawitacji.

Z badań przeprowadzonych na zlecenie Fundacji WWF Polska w sierpniu 2016 r. wynika, że zdaniem 46 proc. Polaków zmiany klimatu nie da się powstrzymać. Nie jest to prawda. Pewnych skutków globalnego ocieplenia nie da się cofnąć, ale nie jest za późno, żeby zapobiec katastrofie.

Warto zebrać siły i działać na rzecz zrównoważonego rozwoju. Gra idzie o naprawdę wysokie stawki, ale mało kto chce już słuchać o topnieniu lodowców i podnoszeniu się poziomu mórz. Dlatego zamiast wymieniać wszystkie skutki globalnego ocieplenia, wymieniamy cztery konkretne zmiany, których doświadczą już tzw. millenialsi oraz ich dzieci. Tak może wyglądać świat w XXI w.

Będziemy umierać z głodu i pragnienia

Jeśli nic się nie zmieni, globalne ocieplenie spowoduje przesunięcie się stref klimatycznych. Tam, gdzie dziś z powodzeniem uprawia się owoce i warzywa, za 70 lat nie będzie kropli wody, którą można by podlać rośliny. Około 2090 r. większa część Europy, Ameryki i Afryki Południowej zamieni się w suchą pustynię. Jeśli nie zatrzymamy emisji dwutlenku węgla do atmosfery już w latach 30. XXI w., ekstremalne susze zagrażać będą m.in. rejonowi Morza Śródziemnego. Żegnajcie więc oliwki, pomidory i cytryny. Po części doświadczamy tego już dziś. Z danych NASA wynika, że produkcja rolna spada w wyniku coraz częstszych klęsk żywiołowych.

Wszystkim, którzy mają nadzieję, że w Polsce zapanuje klimat jak na francuskiej riwierze, poddajemy pod rozwagę pytanie: co się stanie, jeśli powierzchnia potencjalnych obszarów rolnych skurczy się do stosunkowo niewielkich obszarów? Żaden kraj nie będzie wtedy francuską riwierą, a raczej polem walki o szczątkowe zasoby. To może da się obsiać kukurydzą Syberię i inne obszary z północy? Niestety, gleba jest tam zbyt jałowa.

Zabraknie nie tylko wody pod uprawę. Do końca XXI w. także woda pitna stanie się zasobem, o który będziemy toczyć wojny.

.Jeremy Bishop/StockSnap.io.

Zwierzęta wyginą

Facebook i Instagram puchną od cudownych zdjęć z wakacji. Podwodne selfie na tle rafy koralowej, „słit focia” z małpą lub słoniem, zbiorowe zdjęcie na tle wyskakujących z wody delfinów... Lepiej zachować te fotografie, bo pod koniec XXI w. fauna i flora, jakie dziś znamy, zachowają się tylko na archiwalnych filmach.

Jak wynika z danych WWF, w ciągu ostatnich 45 lat liczba gatunków zwierząt kręgowych spadła o 58 proc. Nic nie wskazuje też na to, żeby udało nam się zatrzymać tę tendencję. Prawdopodobnie w ciągu następnych 50 lat pożegnamy większość ssaków lądowych. Spadek populacji zwierząt zamieszkujących słodkie wody już dobił 81 proc. Zwierzęta (wy)giną na naszych oczach.

Okrutny los podzielą rafy koralowe, z tym że ich koniec nastąpi dużo szybciej. Jak szacuje australijski biolog morski Charlie Veron, uważany za najwybitniejszego na świecie eksperta od raf koralowych: „Nie ma nadziei, aby rafy dotrwały nawet do połowy stulecia w jakiejkolwiek formie przypominającej to, co dziś uważamy za rafy koralowe. Jeśli – a właściwie: kiedy – odejdą, zabiorą ze sobą około jednej trzeciej światowej bioróżnorodności morskiej”.

.Paul Earle/StockSnap.io.

Będziemy chorować

Fale upałów przyczynią się do dużo większej liczby zgonów wśród osób starszych. Poza tym już dziś mierzymy się z plagą kleszczy, które ze względu na brak zimy mają się dużo lepiej niż zwykle. Kto 10 czy 15 lat temu obawiał się chodzenia boso po łące? Dziś wielu rodziców, z obawy przed boreliozą, w panice zabrania wychodzić pociechom na dwór bez długich spodni i wysokich butów. Ich obawy są po części uzasadnione.

Kleszcze to dopiero początek naszych problemów. Przenoszona przez komary malaria pojawia się w zupełnie nowych i nieoczywistych miejscach. Zachęcone temperaturą owady przekraczają granice państw i przenoszą choroby, z którymi do tej pory nie musieliśmy się mierzyć. Do tego pod koniec wieku będziemy cierpieć na brak wody, jedzenia i miejsca do życia, co też nie wpłynie korzystnie na nasze zdrowie.

.Nick Savchenko/Flickr CC by 2.0.

Powietrze będzie trucizną

Już dziś stan powietrza w Polsce jest opłakany. Postępujące zmiany klimatu sprawią, że jeszcze się pogorszy. W 2007 r. Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu stwierdził, że istnieje zależność między globalnym ociepleniem a jakością powietrza. Wykazał m.in., że wyższe temperatury mogą wpłynąć na zwiększenie maksymalnego poziomu stężenia ozonu w powietrzu.

Dlaczego ozon w powietrzu powinien nas martwić? Przypomnijmy: w wysokich warstwach atmosfery ozon jest bardzo pożądaną cząsteczką. Dzięki niej do powierzchni Ziemi dociera tylko kilka procent biologicznie czynnego promieniowania UV, które jest szkodliwe dla organizmów żywych. Jednak ozon w dolnych warstwach atmosfery to zupełnie inna para kaloszy.

Jak informuje Główny Inspektorat Ochrony Środowiska: „Podwyższone stężenie ozonu w powietrzu może prowadzić do reakcji zapalnych oczu czy chorób dróg oddechowych, w tym nasilenia objawów astmy oraz zmniejszenia wydolności płuc. Organizm człowieka broni się przed przedostającym się do płuc ozonem i zmniejsza ilość wdychanego tlenu, co w konsekwencji może powodować nasilenie chorób układu krążenia. Ozon może powodować senność, bóle głowy i znużenie oraz spadek ciśnienia tętniczego krwi. Ponadto podwyższone stężenia ozonu niszczą roślinność oraz przyspieszają korozję materiałów”.

.Radek Kołakowski/Flickr CC by 2.0.

Czy globalne ocieplenie da się powstrzymać?

Tak. Ale wymaga to zarówno działań systemowych ze strony władz, jak i wzmożonego wysiłku każdego z nas. Co można robić? Z okazji pierwszego dnia Długu Ekologicznego WWF przygotowało krótką listę zmian, które każdy może wprowadzić.

Do wydrukowania i przyklejenia na lodówkę:

1. Korzystajmy z umiarem z energii elektrycznej i inwestujmy w energię odnawialną [oraz naciskajmy na polityków, aby inwestowali w energię odnawialną – red.]
2. Zamieniajmy samochód na rower lub komunikację miejską, gdy tylko to możliwe
3. Tam, gdzie to możliwe, zamieniajmy podróż samolotem na pociąg
4. Jedzmy żywność, która powstała w sposób przyjazny dla środowiska i wybierajmy produkty z ekologicznym certyfikatem
5. Kupujmy produkty wytworzone lokalnie
6. Kupując ryby i produkty rybne, sprawdzajmy, czy posiadają certyfikat MSC, gwarantujący, że pochodzą ze zrównoważonych łowisk, lub wybierajmy te gatunki, które otrzymały zielone światło w poradniku WWF Polska „Jaka ryba na obiad?” (ryby.wwf.pl)
7. Wybierając produkty wykonane z papieru lub drewna, zwróćmy uwagę, czy zostały oznakowane certyfikatem FSC
8. Segregujmy odpady i ograniczajmy korzystanie ze zbędnych opakowań, szczególnie plastikowych
9. Ograniczajmy zużycie wody i dbajmy o szczelność kranów.

.Christian Langballe/StockSnap.io.
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Osamotnienie – dżuma współczesności?

Mamy w Polsce 5 mln jednoosobowych gospodarstw domowych. Na razie co czwarte gospodarstwo. W 2035 r. – co trzecie.

Ewa Wilk
08.02.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną