O Wszechświecie, którego zdaniem Charlesa Bennetta może nie być

Życie jak sen
Wszechświat i cała reszta mogą być efektem halucynacji na kosmologiczną skalę. Wszyscy możemy być iluzją galarety szybującej w próżni. Jak z tym żyć?
Jedna z najbardziej obiecujących teorii kosmologicznych, kosmologia inflacyjna, każe sądzić, że poza naszym istnieje jeszcze wiele równoległych wszechświatów.
Mehau Kulyk/SPL

Jedna z najbardziej obiecujących teorii kosmologicznych, kosmologia inflacyjna, każe sądzić, że poza naszym istnieje jeszcze wiele równoległych wszechświatów.

Niebo sine. Wiatr. Deszcz zacina. Środek jeziora, z którego pobliski Nowy Jork czerpie wodę, na nim płaskodenna łódka, a w niej wybitny fizyk Charles H. Bennett, który oddaje się refleksjom o życiu we wszechświecie… Płyniemy.

Możliwe, mówi Bennett, że żyjemy w najlepszym ze światów. Jeśli natomiast trzęsienia ziemi, zarazy i wojny wydają nam się dowodem absurdalności istnienia, to jesteśmy w błędzie. Za każdym nieszczęściem kryje się racjonalne uzasadnienie, nieodgadniona boska intencja.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną