Czy wrócą susły

Supeł z susłem
Największe stado żubrów, liczące ponad 650 osobników, żyje w polskiej części Puszczy Białowieskiej.
Michał Kość/Forum

Największe stado żubrów, liczące ponad 650 osobników, żyje w polskiej części Puszczy Białowieskiej.

Suseł moręgowany. Przez ponad 20 lat można go było zobaczyć jedynie za granicami naszego kraju: w Czechach, na Słowacji czy na Węgrzech.
Stefan Huwiler/BEW

Suseł moręgowany. Przez ponad 20 lat można go było zobaczyć jedynie za granicami naszego kraju: w Czechach, na Słowacji czy na Węgrzech.

Niedźwiedź brunatny. Plan reintrodukcji tych zwierząt w puszczy zakończył się porażką.
Ottfried Schreiter/BEW

Niedźwiedź brunatny. Plan reintrodukcji tych zwierząt w puszczy zakończył się porażką.

Program reintrodukcji niedźwiedzi rozpoczął się w 1937 r. pod nadzorem prof. Jana Jerzego Karpińskiego, dyrektora Białowieskiego Parku Narodowego. Jesienią z poznańskiego zoo przywieziono ciężarną niedźwiedzicę Lolę. Umieszczono ją w klatce, w środku parku narodowego. Klatka była tak skonstruowana, że Lola nie potrafiła jej opuścić, ale urodzone w styczniu jej potomstwo, Jaś i Małgosia, mogło swobodnie przedostawać się na zewnątrz.

W tym samym czasie z Białorusi przywieziono cztery inne młode niedźwiedzie urodzone w niewoli. Te już po krótkiej aklimatyzacji w klatkach wypuszczono na wolność. Podobne akcje powtarzano jeszcze kilkakrotnie. Zawsze jednak problemem było przyzwyczajanie się niedźwiedzi do ludzi. Pracownicy leśni i turyści, zwabieni ich przyjaznym zachowaniem, karmili je i głaskali. Ośmielone zwierzęta zbliżały się do ludzi poza puszczą. A to już stawało się niebezpieczne. Latem 1938 r. jeden z niedźwiedzi zaatakował i poważnie zranił dziewczynkę. W odwecie kilka tych zwierząt zostało zabitych, a pozostałe złapane i przewiezione do warszawskiego zoo.

Dużo lepiej radziło sobie potomstwo Loli. Jaś i Małgosia nie były przyzwyczajone do ludzi, nie zbliżały się do nich i przystosowały do samodzielnego życia w Puszczy Białowieskiej. Gdy program reintrodukcji niedźwiedzi zaczął odnosić sukces i w puszczy zaobserwowano pierwsze młode, wybuchła druga wojna światowa. Część zwierząt zginęła z rąk kłusowników. A po wojnie puszczę podzielono między Polskę i Białoruś. W naszej części lasu ostatnie tropy tych zwierząt widziano w 1947 r., a po białoruskiej stronie – w 1950 r. Plan reintrodukcji niedźwiedzi w Puszczy Białowieskiej zakończył się porażką.

Wojnie nie udało się na szczęście zaprzepaścić programu reintrodukcji żubrów. Na pozór był on dużo trudniejszy. Niedźwiedzie przecież, choć wyginęły w Puszczy Białowieskiej, to żyły w innych rejonach. Tymczasem ostatni dziki żubr rasy nizinnej został zabity przez kłusowników w 1919 r., a osiem lat później zginął ostatni dziki przedstawiciel rasy kaukaskiej. Od tej chwili żubry można było napotkać jedynie w ogrodach zoologicznych.

Mimo to w 1929 r. rozpoczęła się akcja przywracania ich przyrodzie. W pierwszej fazie nie była do końca przemyślana. W Puszczy Białowieskiej pojawiły się krzyżówki żubra z bizonem oraz mieszańce dwóch ras: nizinnej i kaukaskiej. Na szczęście dość szybko wywieziono żubrobizony. Resztę bałaganu uporządkowano po drugiej wojnie światowej. Potomków żubrów kaukaskich wyłapano i przetransportowano do ogrodów zoologicznych. A w 1952 r. na wolność wypuszczono dwa byki rasy nizinnej. W następnych latach uwalniano kolejne żubry i dzikie stado powoli się powiększało.

Efektem był spektakularny sukces. Na świecie żyje już na wolności ponad 4 tys. żubrów, z czego ponad 1,6 tys. zamieszkuje Polskę. A największe stado tych zwierząt, liczące ponad 650 osobników, znajduje się w polskiej części Puszczy Białowieskiej.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną