Kosmiczne katastrofy

Trzęsienia czasoprzestrzeni
Europejski detektor fal grawitacyjnych VIRGO. Fale na przemian wydłużają i skracają jego ramiona, co mierzy się dokładnością do jednej stubiliardowej centymetra.
Virgo

Europejski detektor fal grawitacyjnych VIRGO. Fale na przemian wydłużają i skracają jego ramiona, co mierzy się dokładnością do jednej stubiliardowej centymetra.

Okrążające się nawzajem czarne dziury emitują fale grawitacyjne, które można wykryć, mierząc odkształcenia napotykanych przez nie obiektów.
NASA

Okrążające się nawzajem czarne dziury emitują fale grawitacyjne, które można wykryć, mierząc odkształcenia napotykanych przez nie obiektów.

Kolizja dwóch gwiazd neutronowych, której efektem jest rozbłysk gwiazdy kilonowej (możliwej do zaobserwowania) i emisja fal grawitacyjnych.
ESO

Kolizja dwóch gwiazd neutronowych, której efektem jest rozbłysk gwiazdy kilonowej (możliwej do zaobserwowania) i emisja fal grawitacyjnych.

Aktualny bilans pierwszych dwóch lat astronomii fal grawitacyjnych to pięć sygnałów od par czarnych dziur i jeden od pary gwiazd neutronowych („przecieki” z zespołów opracowujących dane zebrane przez LIGO i VIRGO pozwalają spodziewać się dalszych detekcji). Niby to niewiele, ale wagę tych odkryć trudno przecenić. Kip Thorne powiedział: „otworzyliśmy nowy szlak eksploracji, który będzie prowadził nas po Wszechświecie przez całe stulecia”, i nie ma w tym żadnej przesady. Trzy lata temu nie mieliśmy bezpośrednich dowodów na istnienie czarnych dziur i fal grawitacyjnych. Teraz nie tylko jesteśmy pewni, że dziury i fale istnieją, lecz wiemy, że zachowują się (oczywiście w granicach błędu obserwacji) tak, jak tego chce teoria Einsteina.

Zajrzeć pod horyzont

Ale to dopiero początek. Ocenia się, że po zwiększeniu czułości zespół LIGO/VIRGO będzie rejestrował nawet kilka sygnałów dziennie. Prawdopodobnie za niecałe dwa lata rozpocznie regularne obserwacje zbudowany przez Japonię detektor KAGRA. Na 2025 r. przewidziane jest oddanie do użytku umieszczonej w Indiach kopii detektorów LIGO, zaawansowane są też plany budowy dużego europejskiego detektora o nazwie Einstein Telescope. Nadzwyczaj pomyślnie wypadły testy elementów detektora LISA (Laser Interferometer Space Antenna), który będzie zdolny do rejestrowania sygnałów pochodzących od olbrzymich czarnych dziur w centrach najdalszych nawet galaktyk. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Europejska Agencja Kosmiczna umieści go na orbicie wokółsłonecznej w połowie lat 30.

Za pomocą wszystkich tych przyrządów zaobserwujemy zjawiska, których przebiegu możemy się dziś tylko domyślać (np. przemianę wypalonego rdzenia gwiazdy w czarną dziurę lub gwiazdę neutronową) i zbadamy niedostępne dotychczas zakątki kosmosu (choćby pobliże horyzontu czarnej dziury, czyli powierzchni, spod której nie może wydostać się nic – nawet światło). Być może uda nam się zajrzeć pod horyzont i poznać losy materii, która podeń wpada w trakcie formowania się dziury. A może nawet przekonamy się, czym właściwie jest czasoprzestrzeń i dlaczego możliwe są jej trzęsienia.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną