Nauka

O nowych związkach chorych dziąseł z chorobą Alzheimera

A jeśli hipoteza o szkodliwym wpływie na mózg bakterii powodujących paradontozę w pełni się potwierdzi? Lepiej już teraz zacząć myć zęby porządnie! A jeśli hipoteza o szkodliwym wpływie na mózg bakterii powodujących paradontozę w pełni się potwierdzi? Lepiej już teraz zacząć myć zęby porządnie! Moya / PantherMedia
Czy to właśnie odpowiedzialna za paradontozę bakteria Porphyromonas gingivalis prowadzi do alzheimera? Na to wskazują najnowsze badania.

Rozwiązywanie krzyżówek czy dokładne szorowanie zębów – jaka jest właściwa recepta, by ochronić mózg przed otępieniem? Neuropsychologia od dawna podpowiada, by poszerzać swoją rezerwę poznawczą, lecz zabiegi stomatologiczne bynajmniej w ten zakres nie wchodzą.

Ale biorąc pod uwagę ostatnie odkrycia naukowców oraz to, że większość krzyżówek zawiera w kółko te same hasła, które seniorzy znają już na pamięć (sic!), być może jesteśmy u progu zmiany podejścia do profilaktyki demencji. I większym sprzymierzeńcem okaże się szczoteczka do zębów niż rebusy lub szarady.

Bakterie z dziąseł wędrują do mózgu

NewScientist opublikował artykuł pod wielce wymownym tytułem: „Możemy wreszcie wiedzieć, co powoduje chorobę Alzheimera – i jak ją zatrzymać”. Głównym bohaterem tekstu jest bakteria Porphyromonas gingivalis odpowiedzialna za przewlekłą chorobę dziąseł, zwaną potocznie paradontozą.

Nie ma nic odkrywczego w licznych powiązaniach tego zarazka z takimi chorobami jak reumatoidalne zapalanie stawów, miażdżyca czy POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc), bo nawet polscy naukowcy sporo wnieśli do udowodnienia hipotezy, iż chore dziąsła źle wpływają na zdrowie całego organizmu.

Serce, płuca, stawy… a teraz okazuje się, że również mózg i powstające w nim kompleksy białek charakterystyczne dla choroby Alzheimera są podatne na infekcje ze strony Porphyromonas gingivalis – bakterii, którą sami sobie hodujemy z powodu niedbałej higieny jamy ustnej. Bo to właśnie za jej sprawą odkryto w mózgu zwiększone ilości złogów beta-amyloidu oraz we wnętrzu neuronów zwyrodniałego białka tau – podstawowych markerów otępienia typu alzheimerowskiego. Firma Cortexyme z San Francisco zabrała się już nawet do badań mających opracować lek, który będzie przeciwdziałał rozsiewowi wspomnianego gatunku bakterii w dziąsłach, a pośrednio przyczyni się do ochrony ośrodkowego układu nerwowego przed neurodegeneracją.

Sprawdź także: 8 czynników, które podwyższają ryzyko demencji

Alzheimer, gingipainy i nowy pomysł na leczenie otępienia

Toksyczne enzymy wydzielane przez ten drobnoustrój, zwane gingipainami, byłyby celem takiego leczenia, gdyż wcześniej odkryto, że to pod ich wpływem białko tau ulega modyfikacji pozwalającej mu niszczyć neurony i doprowadzać do demencji.

Co ciekawe, jak dowiedzieć się można ze wspomnianego artykułu opublikowanego na łamach NewScientist, badacze znaleźli bakterie Porphyromonas gingivalis także w rdzeniu kręgowym u osób z już postawioną diagnozą choroby Alzheimera. Może się więc wkrótce okazać, że wpadli jednocześnie na pomysł, jak wykryć tę chorobę we wczesnym stadium, co dziś jest niezwykle trudne.

Czytaj także: Alzheimer: czy wczesna diagnoza ma sens?

Firma Cortexyme chwali się, że opracowała już substancje blokujące gingipainy, po podaniu których (u myszy) zmniejszyła się liczba infekcji mózgu, udało się zahamować wytwarzanie amyloidu, ograniczono stan zapalny tkanki mózgowej, a także – co jest niezwykle obiecujące – uratowano nawet uszkodzone neurony. Takiego efektu nie przyniosło jednak podanie antybiotyku wymierzonego bezpośrednio w bakterie Porphyromonas gingivalis, gdyż szybko się na niego uodporniły.

Czy zatem gingipainy ostatecznie wyjaśniają przyczynę choroby Alzheimera? Nie sądzę. Hipoteza, w myśl której czynnikiem uruchamiającym kaskadę zmian otępiennych w mózgu byłby stan zapalny wywołany rozmaitymi czynnikami zakaźnymi (na przykład bakteriami), nie jest nowa. Nie wykluczał tego sam Alojz Alzheimer, który na początku XX w. po raz pierwszy ogłosił światu, że w mózgach obejrzanych po śmierci pacjentów z utraconą pamięcią znajdują się złogi patologicznych białek. Zastanowiło go podobieństwo wyglądu tkanki u tych chorych z tą, którą obserwował u zmarłych z powodu zakażenia kiłą.

Czytaj także: Alzheimer: problem młodych

Higiena umysłowa, czyli zacznij od zębów

Dziś wiemy o wielu infekcjach grożących demencją – może do niej doprowadzić mózgowa postać wirusa opryszczki, wirus kleszczowego zapalenia mózgu, HIV. A zatem bakterie gnieżdżące się w chorych dziąsłach też mogą zaszkodzić, tak jak sprzyjają miażdżycy lub innych chorobom zapalnym. Nie bez znaczenia jest też fakt, że wraz z wiekiem bariera krew-mózg staje się bardziej przepuszczalna, więc zarazki mają łatwiejszą drogę do tkanki mózgowej, gdy ktoś skończy 65 lat.

Niemal rok temu, w artykule „Potyczki z alzheimerem”, pisałem: „W 2015 r. w Australii ukazała się metaanaliza 25 opublikowanych badań, z których wynikało, że osoby zainfekowane różnymi rodzajami bakterii są 10 razy bardziej narażone na rozwój otępienia. Nie przekonało to większości, a badania mogące dać jednoznaczną odpowiedź wciąż trudno przeprowadzić: polowanie na wirusy i inne drobnoustroje w mózgu jest właściwie nierealne za życia pacjentów, tym bardziej że zarazki mogą ukrywać się wewnątrz komórek i bardzo trudno je wyizolować”. – Jeśli nawet istnieje związek między zakażeniami a chorobą Alzheimera, decydować o tym może wiele czynników – komentowała prof. Maria Barcikowska-Kotowicz, która zorganizowała pierwszą w Polsce poradnię dla osób z chorobą Alzheimera oraz oddział alzheimerowski w szpitalu MSWiA w Warszawie. – Rozumiem to raczej jako kaskadę zdarzeń z udziałem genów, stanu zapalnego i innych czynników środowiskowych.

Czytaj więcej: Szczepionka spowalniająca alzheimera jest na horyzoncie

No dobrze, a jeśli za jakiś czas hipoteza o szkodliwym wpływie na mózg bakterii Porphyromonas gingivalis w pełni się potwierdzi? Lepiej więc myć zęby dokładnie i dbać o dziąsła jak należy. Nie chodzi już tylko o przeciwdziałanie samej próchnicy, ale o zdrowie całego organizmu.

Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Jak amerykańskie flippery z Francji do Polski trafiły

Flippery, czyli zręcznościowe, elektromechaniczne maszyny do grania, były kiedyś obowiązkowym elementem wyposażenia w barach, hotelach i... nocnych klubach. O ich losach opowiada Marek Jasicki, który importował je z Francji do Polski.

Łukasz Dziatkiewicz
15.09.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną