Nauka

Drugi pacjent na świecie został wyleczony z HIV. Czy będą kolejni?

Limfocyt, z którego uwalniają się wirusy HIV (oznaczone kolorem zielonym) Limfocyt, z którego uwalniają się wirusy HIV (oznaczone kolorem zielonym) Wikipedia
Lekarze wolą mówić o „funkcjonalnym wyleczeniu”, ale dzięki przeszczepowi szpiku drugi człowiek na świecie pozbył się wirusa HIV z organizmu – wygląda, że na zawsze.

Zacznijmy od tego, że istniejące leki są na tyle skuteczne, że długość życia osób zakażonych wirusem HIV (ludzkim wirusem niedoboru odporności) nie różni się już od osób zdrowych. Bardzo dobrze eliminują wirusy z krwi i płynów ustrojowych pacjenta. Wirusa w organizmie nie da się już wykryć, nie powoduje też żadnych skutków zdrowotnych ani nie stanowi ryzyka zakażenia dla innych osób.

Życie z HIV bez AIDS jest możliwe tylko dzięki lekom

Ale zakażenie wirusem HIV nadal jest chorobą przewlekłą. Brak wirusa we krwi utrzymuje się, dopóki zakażony przyjmuje leki. HIV jest wirusem podstępnym i czai się w organizmie, uśpiony. Wiele wskazuje, że kryje się w układzie limfatycznym i nerwowym.

Gdy osoba zakażona, mimo niewykrywalnego poziomu wirusów we krwi, przestanie przyjmować leki, HIV wychodzi z ukrycia i zaczyna się namnażać, atakując limfocyty. W ciągu kilku miesięcy znów jest go tyle, że może wywołać osłabienie odporności i infekcje, czyli objawy zespołu nabytego niedoboru odporności (AIDS).

„Pacjent z Londynu” dołączył do „pacjenta z Berlina”

Na świecie dotychczas żył tylko jeden człowiek, u którego wirus HIV zniknął na zawsze. Po 12 latach właśnie zdarzył się drugi, niemal identyczny przypadek. Lekarze ogłosili, że „pacjent z Londynu” (nie znamy nawet jego płci, bo zażyczył sobie anonimowości) pozostaje wolny od wirusów przez dwa lata, mimo nieprzyjmowania leków. Jak to się stało? To skomplikowana historia, która pokazuje, że daleko jesteśmy od całkowitej wygranej z wirusem – ale i daje nadzieję na nowe metody leczenia.

Czytaj także: Coraz więcej seniorów zakażonych wirusem HIV

Szpik kostny i mutacja CCR5 delta 32

„Pacjent z Londynu” zapadł na białaczkę. Leki okazały się nieskuteczne, ostatnią nadzieją pozostawał więc przeszczep szpiku. To rzecz jasna nie jest ot taki sobie zabieg. Aby nie doszło do odrzucenia, biorca musi przyjmować leki hamujące układ odpornościowy. W rzadkich przypadkach mimo przyjmowania leków i tak dochodzi do konfliktu „dawca–biorca”, co jest ciężkim stanem, potencjalnie zagrażającym życiu. Tak też było u londyńskiego biorcy.

Co ważne – o ile nie najważniejsze w tej historii – szpik do przeszczepu w tym przypadku pochodził od osoby odpornej na zakażenie HIV. Od dekad wiadomo, że takich osób wśród Europejczyków z Północy jest między 5 a 15 proc. populacji. Są nosicielami mutacji CCR5 delta 32, która sprawia, że wirus HIV nie może dostać się do limfocytów, w których się namnaża (a dokładniej: całkowicie odporne na zakażenie są osoby, które otrzymały dwie kopie zmutowanego genu, od każdego z rodziców; ci, którzy mają tylko jedną kopię, są na zakażenie odporni częściowo, a HIV namnaża się u nich znacznie wolniej).

Czytaj także: Jakie nadzieje budzi genetyka?

To właśnie szpik dawcy – a w zasadzie mutacja na powierzchni komórek krwi pochodzących ze szpiku – sprawił, że pacjent z Londynu wyzdrowiał. Nawet jeśli w jego organizmie ukrywał się gdzieś wirus, nie miał jak wniknąć do nowych limfocytów. Nowych, bo poprzedni układ odpornościowy pacjenta po przeszczepie został przecież zniszczony.

Od białaczki, przez przeszczep szpiku, do wyleczenia z HIV

Pierwszy przypadek, tzw. pacjent z Berlina (od miasta, gdzie był leczony), przeszedł identyczną drogę – białaczkę, przeszczep szpiku od dawcy odpornego na zakażenie. Jego personalia akurat są znane, zdecydował się na ich ujawnienie: 52-letni obecnie Timothy Ray Brown, pierwsza osoba wyleczona z zakażenia wirusem HIV, żyje w Palm Springs w Kalifornii. Od 12 lat wyleczony z zakażenia wirusem HIV.

Jak widać taka metoda leczenia jest i skomplikowana, i kosztowna, i potencjalnie zagrażająca zdrowiu, a nawet życiu pacjenta. Nikt nie zamierza więc jej stosować u zakażonych osób. Może natomiast pomóc naukowcom i lekarzom w odkryciu i opracowaniu nowych metod, które pozwolą na wyeliminowanie wirusa HIV na zawsze.

Jednak i to nie jest proste. Z 37 mln osób zakażonych wirusem HIV na całym świecie (i 35 mln, które dotychczas z tego powodu zmarły) przeszczepu szpiku wymagał przecież tylko znikomy ułamek. Jeszcze mniejszy otrzymuje szpik od dawcy z odpowiednią mutacją. Od ponad dekady naukowcy śledzą losy osób z HIV po przeszczepie szpiku – ale jest ich zaledwie 38. „Pacjent z Londynu” był na liście numerem „36”.

Terapia genowa, leki – w którą stroną podąży medycyna w walce z wirusem HIV?

Skoro wiadomo, że pewna mutacja genu CCR5 nie pozwala się wirusowi namnażać, w teorii można by za pomocą terapii genowej taką mutację wywołać u osób jej pozbawionych – np. pobrać limfocyty pacjenta, genetycznie je zmodyfikować i z powrotem podać mu jego własne, już odporne na zakażenie wirusem. Taką terapię trzeba by jednak regularnie powtarzać, bo szpik produkować będzie nadal limfocyty mutacji pozbawione.

Można też rzeczony receptor na powierzchni limfocytów zablokować lekami. Jeden taki lek – marawirok – już istnieje (przy okazji, jak wynika z badań klinicznych, łagodzi objawy konfliktu przy przeszczepie szpiku).

Tę umiarkowanie optymistyczną historię wypada zakończyć informacją o tym, że CCR5 jest receptorem, za pomocą którego do komórki wnika tylko jeden typ wirusa HIV. Zarówno pacjent z Berlina, jak i z Londynu byli właśnie nim zakażeni. Muszą przyjmować lek blokujący inny receptor (CXCR4), bo bez niego mogliby zakazić się innym podtypem wirusa, na który mimo przeszczepu szpiku nie są uodpornieni.

Czytaj także: ONZ zapowiada całkowite zwalczenie AIDS do 2030 r., ale HIV nas nie opuści

Timothy Ray Brown czeka na kolejnych wyleczonych

Timothy Ray Brown ma nadzieję, że wyzdrowienie pacjenta z Londynu okaże się równie trwałe, co jego własne. „Jeśli coś w medycynie zdarzyło się raz, może się wydarzyć i drugi” – powiedział „New York Timesowi”. I dodał, że na takie towarzystwo czekał bardzo długo. Medycyna również.

Wirusem HIV nadal zakaża się ponad 5 tys. osób dziennie.

Czytaj także: Czego się boją polscy pacjenci z HIV

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama