Nauka

Co może nas uchronić przed globalnym ociepleniem? Drzewa

Dodatkowy bilion drzew pochłonąłby kolejne setki gigaton CO2, co odpowiada temu, ile ludzkość emituje przez dekadę. Dodatkowy bilion drzew pochłonąłby kolejne setki gigaton CO2, co odpowiada temu, ile ludzkość emituje przez dekadę. Jan's Archive / Unsplash
Z niedawno opublikowanych badań wynika, że sadzenie drzew może przyczynić się do redukcji większej ilości dwutlenku węgla, niż w ciągu dekady emituje ludzkość.

To, że drzewa pochłaniają dwutlenek węgla, jest oczywiste – jest im niezbędny do fotosyntezy i wzrostu. Ale istnieje bardzo dużo różnych czynników, które utrudniają ocenę, ile tak naprawdę dwutlenku węgla pochłaniają. Trudno też policzyć wszystkie drzewa na Ziemi. To zaś sprawia, że szacunki dotyczące wpływu sadzenia drzew na globalne ocieplenie są dość rozbieżne.

Thomas Crowther jest badaczem z Politechniki Federalnej w Zurychu, gdzie zajmuje się badaniem drzew i ich wpływem na klimat. Na niedawnej konferencji American Association for the Advancement of Science (to międzynarodowa organizacja non-profit zajmująca się rozwojem nauki), która odbyła się w Waszyngtonie, przedstawił dane, z których wynika, że drzew na naszej planecie jest więcej, niż sądziliśmy. Jest też sporo miejsca dla nowych.

Czytaj więcej: Ludzkość wycięła już 50 proc. lasów naturalnych Ziemi

Milion milionów drzew i miejsce na więcej

Korzystając z największej na świecie bazy danych o drzewach prowadzonej przez Global Forest Biodiversity Initiative oraz danych satelitarnych, Crowther wyliczył, że liczba drzew na Ziemi jest bliższa trzem bilionom (to 1000 mld, czyli milion milionów). A to ponad sześciokrotnie przewyższa poprzednie szacunki, np. amerykańskiej NASA. Ta nowa liczba odpowiada 400 gigatonom związanego dwutlenku węgla.

Co więcej, jak szacuje badacz, w dostępnych miejscach na całym globie: parkach, lasach i nieużytkach można jeszcze dosadzić (nie ograniczając powierzchni upraw) 1,2 bln drzew. Dodatkowy bilion pochłonąłby kolejne setki gigaton CO2, co odpowiada temu, ile ludzkość emituje przez dekadę.

Czytaj także: Gdy znikną chmury, na Ziemi może być nawet o 14 st. cieplej. Katastrofalny scenariusz

Pilnie zatrzymać wzrost średnich temperatur na Ziemi

Dekada to dużo czasu – zwłaszcza gdy mamy go bardzo mało. Z raportu Międzyrządowego Panelu do spraw Zmian Klimatu (IPCC) wynika, że jeśli nie ograniczymy spalania paliw kopalnych o połowę w ciągu nieco ponad dekady, do 2030 r., a do 2050 nie zaprzestaniemy ich spalać całkowicie, nie mamy szans, aby zatrzymać wzrost średnich temperatur na Ziemi do poziomu półtora stopnia (w porównaniu z epoką przedprzemysłową) – co zapewniałoby względne bezpieczeństwo przyrodzie i ludziom. Dwa stopnie sprawią bowiem, że znajdziemy się na bardzo niebezpiecznym terytorium.

Posadzenie miliona milionów drzew jest oczywiście kolosalnym przedsięwzięciem, ale Crowther twierdzi, że to metoda walki z ociepleniem znacznie skuteczniejsza od stawiania turbin wiatrowych czy przechodzenia na wegetarianizm. „Drzewa są naszą najpotężniejszą bronią w walce ze zmianą klimatu” – stwierdził na konferencji.

Drzewami ratują się Indie i Chiny

Z innych doniesień wynika, że są powody do niewielkiego optymizmu. Z danych zebranych przez satelity NASA wynika, że Ziemia się zazielenia, a w zasadzie jej wschodnia półkula. Coraz bardziej zielone są Chiny i Indie – dwa państwa, które w sumie emitują ponad jedną trzecią CO2 produkowanego przez ludzkość. Dzieje się tak głównie przez programy zalesiania (prowadzone na wielką skalę w Chinach) oraz zwiększanie obszarów uprawnych (w Indiach). Program zalesiania ogłosiła także Australia, która zamierza posadzić miliard drzew.

Czytaj także: Odrobina optymizmu w myśleniu o walce z globalnym ociepleniem

Niestety, w ubiegłym roku po trzech latach stagnacji światowe emisje dwutlenku węgla znów wzrosły. Niezależnie od tego, czy będziemy sadzić drzewa, czy nie, dla świata będzie lepiej, jeśli emisje nie będą rosnąć. Zwłaszcza że – jak wskazuje raport IPCC – powinny zacząć ostro spadać.

Crowther: sadźmy drzewa, to łatwe

Thomas Crowther jest jednak optymistą. Uważa, że w przeciwieństwie do innych rozwiązań (takich jak np. pochłanianie CO2 na skalę przemysłową), które są jeszcze w powijakach, drzewa są o tyle dobre, że każdy może jedno (lub więcej) zasadzić.

„To jest piękne, bo każdy może się zaangażować”, powiedział brytyjskiemu „The Independent”. „Drzewa w miastach uszczęśliwiają ludzi, poprawiają jakość powietrza, wód, funkcjonowanie ekosystemów. Sadzenie drzew jest łatwe, a skutki są widoczne”. Sadźmy więc drzewa.

Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kraj

Osamotnienie – dżuma współczesności?

Mamy w Polsce 5 mln jednoosobowych gospodarstw domowych. Na razie co czwarte gospodarstwo. W 2035 r. – co trzecie.

Ewa Wilk
08.02.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną