Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Nauka

Czy stara szczepionka na gruźlicę chroni przed koronawirusem?

Czy szczepionka BCG chroni przed koronawirusem?

Czy szczepionka przeciwko gruźlicy może wzmacniać układ odpornościowy w walce z koronawirusem? Czy szczepionka przeciwko gruźlicy może wzmacniać układ odpornościowy w walce z koronawirusem? DragonImages / PantherMedia
Niektóre analizy wskazują, że przyjęcie szczepionki przeciw gruźlicy w dzieciństwie może zwiększać odporność na koronawirusa. Jak mocne są podstawy takich hipotez? Zapytaliśmy ekspertów.

W zagranicznych mediach pojawiły się ostatnio analizy, których autorzy – zastanawiając się nad populacyjnymi różnicami w zachorowalności i śmiertelności na Covid-19 – zwracają uwagę na korelację między podaniem szczepionki przeciw gruźlicy w dzieciństwie a obecnym uodpornieniem na koronawirusa. W ślad za tym zrodziło się przypuszczenie, że szczepionka przeciwko gruźlicy może wzmacniać układ odpornościowy w walce z koronawirusem. Jak mocne są podstawy tej hipotezy? Poprosiliśmy o komentarz ekspertów.

Czytaj także: Polka odkryła, jak układ odpornościowy walczy z SARS-CoV-2

Skąd się wzięła szczepionka BCG

Prof. Kazimierz Roszkowski-Śliż, wieloletni dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, obecnie kierownik III Kliniki Chorób Płuc i Onkologii, sceptycznie wypowiada się o przedstawionej koncepcji: – W szczepionce BCG można dopatrzyć się stymulacji odporności komórkowej, co wykorzystano na przykład w onkologii, przy leczeniu czerniaka i raka pęcherza moczowego – gdy zauważono nasilenie mechanizmów naturalnej, nieswoistej odporności. Ale w przypadku wirusa potrzebna byłaby odporność humoralna, a tej szczepionka ta nie daje.

Wyjaśnijmy w tym miejscu, czym różnią się odporność humoralna od komórkowej. Otóż podczas każdego zakażenia uruchomiony zostaje w ustroju podwójny mechanizm obronny: wytwarzanie przeciwciał (jest to odpowiedź humoralna) i typu komórkowego, w którą zaangażowane są komórki (np. limfocyty T i makrofagi). Przy odpowiedzi komórkowej dochodzi najpierw do rozpoznania antygenów zaatakowanych przez wroga – mogą to być własne komórki zainfekowane wirusem lub nowotworem – a następnie dochodzi do ich zniszczenia. Przy odpowiedzi humoralnej powstają przeciwciała, które będą walczyły z rozpoznanym białkiem na powierzchni wirusa, zaś komórkami które te przeciwciała produkują są limfocyty B.

Warto też przypomnieć, że jednym z głównych odkrywców prawideł, które rządzą naturalną odpornością, jest prof. Paweł Kisielow z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej im. Ludwika Hirszfelda PAN we Wrocławiu, który w 1973 r. odkrył najważniejsze rodzaje limfocytów T, co pomogło zrozumieć, jak ustrój odróżnia własne komórki od obcych.

Wróćmy teraz do szczepionki przeciwko gruźlicy, która zawiera żywe, choć o znacznie obniżonej wirulencji zarazki, uniemożliwiające wywołanie choroby (nazywa się je atenuowane). Te szczepy bakterii Mycobacterium bovis w pierwotnej postaci wywoływały gruźlicę u bydła. Prątki użyte do pierwszej szczepionki pobrano w 1908 r. od chorej na gruźlicę krowy, które następnie francuscy naukowcy z Instytutu Pasteura, Albert Calmette i Camille Guérin poddali wspomnianej atenuacji. Szczep przesiewano co trzy tygodnie aż przez 13 lat! – W tym czasie doszło do wielu zmian w genomie prątków bydlęcych i spadła ich wirulencja – mówi dr hab. Maria Korzeniewska-Koseła, która od lat zajmuje się epidemiologią gruźlicy w stołecznym Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc.

Powstały mutant otrzymał nazwę prątka BCG (Bacillus Calmette-Guérin). – Szczepionkę po raz pierwszy podano w 1921 r. dziecku, którego rodzice zmarli na gruźlicę, a babka, która je wychowywała, także była chora. Oryginalny szczep wyhodowany przez Calmette’a i Guerina rozesłano z Instytutu Pasteura do laboratoriów na całym świecie. Dziś szczepionka BCG produkowana jest w ponad 40 miejscach i nie ma pewności, czy różne szczepy różnią się skutecznością. Najczęstsze to: duński, Moreau, Pasteur, Tokyo i Moscow.

Czytaj także: Gruźlica w XXI w. – wciąż groźna

W Polsce pierwsze szczepienia przeprowadzono w 1926 r., ale szczepienia masowe rozpoczęto w 1955 r. – Zrezygnowano wtedy ze szczepu duńskiego, z którego korzystano u nas po wojnie dzięki pomocy duńskiego Czerwonego Krzyża, i rozpoczęto produkcję szczepionki z brazylijskiego podszczepu Moreau. Stosowana jest do tej pory – informuje dr hab. Korzeniewska-Koseła.

W 2006 r. znieśliśmy w Polsce obowiązek kilkukrotnych szczepień: u noworodków, a następnie powtórek w szóstym roku życia i u nastolatków – dodaje prof. Roszkowski-Śliż. – Pozostało obowiązkowe szczepienie w pierwszej dobie życia, ponieważ bezsprzecznie BCG chroni dzieci przed ciężkimi, krwiopochodnymi postaciami gruźlicy: tzw. prosówką i gruźliczym zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych.

Czytaj także: Szczepionka przeciw SARS-CoV-2 najszybciej w historii? USA rezygnują z badań przedklinicznych

Dyskusyjna moc szczepionki BCG

Nasi eksperci nie ukrywają: szczepionka BCG to nie jest panaceum, tak jak większość z nas powszechnie uważa. Zdaniem dr hab. Korzeniewskiej-Koseły szczepionka podana w niemowlęctwie może przed gruźlicą płuc chronić dzieci w wieku szkolnym i dorosłych, choć ochronne działanie jest mniejsze niż w przypadku wspomnianych postaci krwiopochodnych. – Efektywność szczepionki przeciwko gruźlicy płuc może zależeć od szerokości geograficznej i jest największa w krajach leżących co najmniej 40 st. od równika – mówi.

Czytaj także: Gruźlica w XXI w. – wciąż groźna

Część badań z północnych terenów USA pokazuje, że u szczepionych od niemowlęctwa do 20. r. ż. efekt ochronny szczepionki BCG przeciwko gruźlicy płuc utrzymywał się w jakimś stopniu przez 60 lat (ale inne badania nawet temu zaprzeczały). – Trzeba pamiętać, że niezależnie od postaci gruźlicy szczepienie zmniejsza ryzyko zachorowania, ale nie chroni przed chorobą całkowicie. Gdyby tak było, gruźlicy nie byłoby już na świecie– podkreśla dr hab. Korzeniewska-Koseła.

A przecież ta choroba wciąż występuje, nawet w Polsce. Kraje o małej zapadalności na gruźlicę mogły sobie pozwolić w ostatnich latach na rezygnację ze szczepień masowych, zachowując je np. u dzieci imigrantów z krajów, gdzie gruźlica jest rozpowszechniona. U nas sytuacja poprawia się, ale nadal zapadalność jest większa niż w większości państw Unii Europejskiej (u nas współczynnik zapadalności na 100 tys. ludności wynosi 14,3, a średnia w UE to 10,2).

Dlatego zdaniem ekspertów jest za wcześnie, by rezygnować z masowych szczepień noworodków. Czy ostatnie prace w kontekście epidemii Covid-19 będą dodatkowym argumentem, by je utrzymać, a może upowszechnić też wśród osób starszych?

Czytaj także: Wirus to gra na czas. Jak zatrzymać napór chorych?

Niepewne znaczenie szczepionki BCG

Cały szum zapoczątkował artykuł badaczy z Wydziału Nauk Biomedycznych w New York Institute, którzy opublikowali swoje obserwacje i wnioski, nie czekając na zrecenzowanie ich przez niezależnych ekspertów, ale w dobie epidemii jest to ostatnio bardzo rozpowszechniona praktyka. Ich zdaniem dużych różnic w zachorowalności i śmiertelności na Covid-19 nie tłumaczą jedynie względy kulturowe czy stopień organizacji i przygotowania placówek medycznych. Katalizatorem wpływającym na ciężkość przebiegu zakażeń jest stopień odporności, na którego wpływ – zdaniem badaczy – mają właśnie szczepienia przeciwko gruźlicy.

We Włoszech, gdzie śmiertelność w Covid-19 jest bardzo wysoka, nigdy nie wdrożono uniwersalnego szczepienia BCG. W Japonii podawane jest od 1947 r. i utrzymuje się w tym kraju niski wskaźnik umieralności podczas obecnej epidemii, pomimo braku rygorystycznych restrykcji izolacji. Iran, poważnie dotknięty skutkami Covid-19, powszechną politykę szczepień BCG rozpoczął dopiero w 1984 r. Ale dlaczego w takim razie Covid-19 rozprzestrzenił się w Chinach, gdzie program szczepień BCG istnieje od lat 50. XX w.? Autorzy pracy tłumaczą to tym, że podczas rewolucji kulturalnej placówki zajmujące się zapobieganiem i leczeniem gruźlicy zostały w tym kraju rozwiązane, co spowodowało, że część społeczeństwa stała się pulą, która mogła pogorszyć obecną statystykę.

Wróćmy do Europy. Hiszpania, Francja i Szwajcaria zaprzestały powszechnej polityki szczepień ze względu na stosunkowo niski poziom ryzyka rozwoju gruźlicy (i po udowodnieniu słabej skuteczność w zapobieganiu tej chorobie u dorosłych); Włochy i Holandia nie przyjęły uniwersalnej polityki szczepień z podobnych powodów.

Czytaj także: Niska śmiertelność w Niemczech, wysoka we Włoszech. Skąd różnice?

Hiszpania rozpoczęła podawanie szczepionki BCG w 1965 r. I kontynuowano tam program przez 16 lat (do 1981 r.), a jednak śmiertelność z powodu Covid-19 jest obecnie bardzo wysoka (29,5 zgonów na milion mieszkańców). Przykład Danii jest już inny – rozpoczęto szczepienia w 1946 r. i zakończono dopiero po 40 latach (w 1986 r.). Teraz jest tam prawie 10-krotnie mniej zgonów na milion mieszkańców niż w Hiszpanii – ale czy to zasługa ponaddwukrotnie dłuższego okresu stosowania szczepionki BCG?

„Korelacja między początkiem powszechnego szczepienia BCG a ochroną przed Covid-19 sugeruje, że może ono dawać długotrwałą ochronę przed obecnym szczepem koronawirusa. Jednak randomizowane kontrolowane badania z użyciem szczepionki będą wymagały ustalenia, jak szybko rozwija się odpowiedź immunologiczna, która chroni przed Covid-19” – formułują swój wniosek Amerykanie, a Australijczycy podjęli wyzwanie i właśnie rozpoczęli podawanie szczepionki BCG, by sprawdzić jej przydatność u zakażonych wirusem.

Prof. Kazimierz Roszkowski-Śliż jest sceptykiem, ale dr hab. Maria Korzeniewska-Koseła twierdzi, że pytanie, czy szczepionka może mieć teraz ochronne znaczenie, nie jest pozbawione podstaw: – Są badania wykazujące np. to, że po podaniu w dzieciństwie u amerykańskich Indian szczepienie BCG zmniejszało ryzyko raka płuca w wieku dorosłym. W innej pracy zauważono obniżenie ryzyka białaczki u dzieci. W badaniach na myszach, ale też w pracach klinicznych u ludzi, wykazano, że może mieć korzystne działanie w chorobach autoimmunologicznych.

Zdaniem ekspertki dodatni wynik testu immunologicznego, czyli tzw. próby tuberkulinowej, po szczepieniu BCG jest długotrwały. Ale czy oznacza to, że niespecyficzne działanie ochronne jest również tak samo długie – tego na razie nikomu nie udało się ustalić.

Czytaj także: Rozmowa o złowrogiej naturze zarazków

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Samotność noblistki. Jak nas podzieliła Olga Tokarczuk

Wydłużony miesiąc miodowy w kontaktach Polaków i laureatki najwyraźniej się skończył. Przy okazji okazało się, że Olga Tokarczuk, autorka koncepcji „czułego narratora”, ma bardzo wyczulonego czytelnika.

Bartek Chaciński, Aleksandra Żelazińska
12.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną