Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Nauka

Niemiecka szczepionka działa: USA zamawiają 100 mln dawek

Próbki z SARS-CoV-2 Próbki z SARS-CoV-2 Cooper Neill / Forum
Do ścisłej czołówki wyścigu po szczepionkę przeciw Covid-19 dołączył właśnie preparat niemieckiego BioNTechu. Presja ewidentnie rośnie.

Dopiero co pisaliśmy o postępach prac nad szczepionką przeciw koronawirusowi, a już pojawiły się kolejne gorące wieści z linii frontu. O pozytywnych wynikach badań klinicznych pierwszej fazy preparatów opracowanych w USA, Wielkiej Brytanii i Chinach można było przeczytać na łamach recenzowanych pism naukowych. Do tego pierwszego etapu testów z udziałem ludzi dotarło już jednak przeszło 20 innych szczepionek. Konkurencja jest, mówiąc oględnie, gęsta. BioNTech z siedzibą w Moguncji też pochwalił się wstępnymi rezultatami badań. Ewidentnie czując presję, głównie ze strony ChAdOx1 nCoV-19 z Wielkiej Brytanii, postanowił opublikować je w formie preprintu na serwerze BioRxiv.

Czytaj też: Aplidin, remdesivir, deksametazon? Poszukiwania leku na Covid-19

BNT162b1 wchodzi do gry przeciw Covid-19

Szczepionka BioNTechu opiera się na tej samej zasadzie co zaproponowana przez amerykańską Modernę. Wykorzystuje krótki odcinek matrycowego RNA umieszczony w otoczce nanolipidowej. Koduje on domenę wiążącą receptor białka S koronawirusa, czyli najważniejszy jego fragment, który umożliwia wirusowi przyłączenie się do konwertazy angiotensyny typu 2 na powierzchni ludzkich komórek. Preparat podany domięśniowo ma dotrzeć do komórek, wymusić ekspresję tego białkowego odcinka, a następnie wywołać reakcję układu odpornościowego związaną m.in. z produkcją specyficznych przeciwciał i aktywacją limfocytów. Zaszczepieni będą zatem uzbrojeni w broń, która w przypadku kontaktu z SARS-CoV-2 rozpozna obce białko, przyłączy się do kluczowej jego części, unieszkodliwi wirusa, uniemożliwi mu zainfekowanie komórek bądź zniszczy te, które uległy już zakażeniu. Game over, SARS-CoV-2.

BioNTech uruchomił więcej niż jedno badanie kliniczne pierwszej fazy. Do pierwszego, najbardziej wstępnego, zrekrutowano 45 osób w wieku od 18 do 45 lat, dla których zaplanowano dwukrotne, w odstępie 21 dni, podanie jednej z trzech dawek preparatu (10, 30 i 100 mcg) o nazwie BNT162b1. Najczęstszym skutkiem ubocznym obserwowanym u wolontariuszy było zmęczenie, ból głowy, mięśni i stawów, podwyższona temperatura ciała – występowały na ogół dzień po podaniu i ustępowały w przeciągu kolejnych pięciu. Najczęściej notowano je w grupie otrzymującej najwyższą dawkę i dlatego zrezygnowano z podania jej ponownie.

Poważnych reakcji systemowych nie zaobserwowano u żadnego z uczestników. Podanie preparatu skutkowało pojawianiem się przeciwciał klasy IgG, których najwyższy poziom odnotowano w ostatnim punkcie pomiarowym badania – 35. dnia. Ich poziom był bardzo wysoki. W grupie otrzymującej dawkę 10 i 30 mcg utrzymywał się w zakresie ok. 6–16 tys. U/mL. Dla porównania: w osoczu ozdrowieńców mieścił się on w okolicach 600 U/mL.

Czytaj też: Przeciwciała przeciw SARS-CoV-2. Alternatywa dla szczepionki?

USA zamawiają od BioNTechu 100 mln dawek

W kolejnym badaniu BioNTechu brało udział 60 osób, które otrzymały dwukrotnie szczepionkę w dawce 1, 10, 30 lub 50 mcg. Ponownie: skutki uboczne nie były groźne, ustępowały samoistnie lub po zastosowaniu prostych środków przeciwbólowych, np. paracetamolu. Co jednak najbardziej niesamowite, nawet najniższa dawka szczepionki, zaledwie 1 mcg, wywoływała wzrost poziomu neutralizujących przeciwciał przekraczający ten obserwowany u ozdrowieńców. Preparat wywoływał również pożądaną silną aktywację komórek Th1, których główną rolą jest udział w reakcjach komórkowych, m.in. w przebiegu infekcji wirusowych, oraz cytotoksycznych limfocytów T CD8+, zdolnych do zabicia zakażonych komórek gospodarza.

Czytaj też: Ilu przypadków zakażenia koronawirusem nie udało się wykryć?

Cały czas trwają natomiast badania BNT162b1, którą podano osobom w wieku od 65 do 85 lat. Ich wyniki powinny również wkrótce się ukazać, pewnie także w formie preprintu. Partnerem BioNTechu jest Pfizer, który w przypadku dalszych pozytywnych wyników planuje uruchomienie badania klinicznego obejmującego 30 tys. uczestników. W międzyczasie rząd USA złożył obu partnerom wstępną, opiewającą na niemal 2 mld dol. ofertę zakupu 100 mln dawek szczepionki – taka jej liczba zostanie wyprodukowana najpewniej do końca roku. Podpisana umowa zakłada możliwość poszerzenia zamówienia do pół miliarda dawek.

Szczepionka, biznes i polityka

Akcje obu firm poszybowały właśnie w górę – Pfizera o 6 proc., a BioNTechu o 8 proc. Według szacunków do końca 2021 r. zostanie wyprodukowanych ok. 1,3 mld dawek BNT162b1 – przy założeniu, że szczepionka będzie dalej sprawdzać się w badaniach klinicznych i uzyskiwać pozytywną ocenę instytucji regulatorowych.

Gołym okiem widać, że wyścig po szczepionkę nie sprowadza się tylko do aktywności badawczej. Towarzyszą mu bardzo poważne ruchy biznesowe i polityczne.

Czytaj też: Największy skandal czasów Covid-19? Zalew byle jakich publikacji

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Memy jak kamienie. Dlaczego świat gardzi Amber Heard

Nie trzeba czekać do końca „procesu dekady”, aby wiedzieć, że najważniejszy wyrok już zapadł. Opinia publiczna na nowo zakochała się w Johnnym Deppie i jego romantycznym wizerunku bad boya. Dla Amber Heard to pożegnanie z wiarygodnością i koniec kariery w Hollywood.

Agata Szczerbiak
23.05.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną