Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Nauka

Omikron – groźny i tajemniczy wariant SARS-CoV-2. Co o nim wiemy?

Omikron to groźny i tajemniczy wariant SARS-CoV-2. Co o nim wiemy? Jak się uchronić? Omikron to groźny i tajemniczy wariant SARS-CoV-2. Co o nim wiemy? Jak się uchronić? Adam Chełstowski / Forum
WHO uznała omikron za „bardzo duże globalne zagrożenie”. Co już wiadomo o B.1.1.529, nowym wariancie koronawirusa?

Omikron wywołał globalny lęk i nie schodzi z czołówek portali, gazet i programów informacyjnych. To zrozumiałe, bo po prawie dwóch latach pandemii i jej kolejnych fal ludzie są już potwornie zmęczeni. Może jednak na razie jest jeszcze za wcześnie, by nowy wariant koronawirusa traktować jako wyjątkowo niebezpieczny?

Czytaj także: Omikron przyniósł nowe obostrzenia. Rząd przedstawił pakiet alarmowy

Skąd się wziął omikron?

To kolejny wariant SARS-CoV-2, czyli forma wirusa z nowym, określonym układem, np. kilku mutacji w materiale genetycznym (RNA). Wirusy naturalnie się zmieniają (mutują), bo gdy się replikują, to w ich RNA pojawiają się modyfikacje na skutek błędów popełnianych przez powielającą je „maszynerię”. Niektóre z tych błędów mogą przynieść korzyść patogenowi. Ta naturalna zmienność występuje również u SARS-CoV-2, aczkolwiek wszystkie koronawirusy zmieniają się stosunkowo powoli, np. w porównaniu z wirusami grypy.

Po raz pierwszy omikrona wykryto w kilku próbkach pobranych 11 listopada od zakażonych osób w Botswanie (że jest to nowy wariant, stwierdzono 23 listopada i natychmiast powiadomiono o tym badaczy na całym świecie, m.in. pracujących dla firm Pfizer/BioNTech i Moderny). Kolejne odnaleziono w materiale pacjentów z RPA, gdzie zaczęła szybko rosnąć liczba zakażeń SARS-CoV-2.

Czym wyróżnia się omikron?

Nagromadzeniem dużej liczby – ok. 50 – nowych oraz znanych już z innych wariantów koronawirusa mutacji w materiale genetycznym. Największe obawy budzą te wpływające na budowę znajdujących się na powierzchni wirusa charakterystycznych „kolców” (białek szczytowych), za pomocą których przyczepia się on do ludzkich komórek, a następnie dostaje do ich wnętrza i namnaża. Są 32 takie mutacje, w tym 26 unikalnych tylko dla omikrona (dla porównania: wariant delta miał ich dziesięć, a beta sześć). To szczególnie ważne, gdyż fragmenty „kolców” prezentują naszemu układowi odpornościowemu szczepionki, więc jeśli nie będzie on w stanie rozpoznać na tej podstawie zmutowanych białek omikrona, nie obroni organizmu przed rozwijającą się infekcją.

Czytaj także: Czy wariant delta w Japonii unicestwił się sam?

Jak można dostosować szczepionkę do nowego wariantu wirusa?

Rzeczniczka Pfizera Jerica Pitts poinformowała, że koncern może dostosować swój preparat w ciągu sześciu tygodni, a pierwsze partie „uaktualnionej” szczepionki wysłać w ciągu stu dni. Z kolei szef Moderny Stéphane Bancel oświadczył, że jego firma rozpoczęła prace nad udoskonaleniem szczepionki już 23 listopada, zaraz po otrzymaniu pierwszych informacji o nowym wariancie SARS-CoV-2. W rozmowie z „Financial Times” nie był jednak zbyt optymistyczny. Stwierdził m.in., że obecne szczepionki mogą okazać się znacznie mniej skuteczne w walce z omikronem niż wcześniejszymi wariantami koronawirusa, oraz ostrzegł, że miną miesiące, zanim firmy farmaceutyczne zaczną produkować ulepszone preparaty na dużą skalę. Duża liczba mutacji w białku szczytowym omikrona oraz jego szybkie rozprzestrzenianie się w RPA sugerują, że wszystkie obecnie stosowane szczepionki mogą wymagać modyfikacji w przyszłym roku.

Zdecydowanie bardziej optymistyczny był w ostatni poniedziałek jeden z dyrektorów Pfizera Scott Gottlieb. Jak powiedział w rozmowie z amerykańską telewizją CNBC, wśród ekspertów od szczepień panuje przekonanie, że trzy dawki obecnie używanych preparatów zapewnią pacjentom dość dobrą ochronę przed omikronem.

Czy omikron szybciej się rozprzestrzenia?

Czy przełamuje odporność, powoduje cięższy przebieg covid-19, częściej zabija? Czy szczepionki są wobec niego skuteczne? Niestety, na razie na żadne z tych pytań nie znamy odpowiedzi. Pierwsze wyniki badań powinny pojawić się za 10–14 dni i wtedy dowiemy się więcej o odpowiedzi układu odpornościowego na omikrona. Dwa do sześciu tygodni może zaś zająć analiza skuteczności szczepionek w warunkach laboratoryjnych. Na razie pojawiające się w mediach informacje to tylko przypuszczenia, niekiedy sprzeczne. Duża liczba mutacji budzi jednak dość poważne zaniepokojenie specjalistów, że omikron może mieć negatywny wpływ na skuteczność szczepień.

Ponadto informacje dochodzące z RPA sugerują łagodny przebieg covid-19 u zakażonych omikronem. Czy jednak to oznacza, że wirus wprawdzie łatwiej infekuje organizm człowieka, ale stał się zarazem łagodniejszy – nie wiadomo. Podobnie jak nie znamy odpowiedzi na pytanie, jak zmieniła się szybkość rozprzestrzeniania się patogenu w stosunku np. do wariantu delta. W mediach pojawiły się informacje o symulacjach komputerowych wskazujących, że nowy wariant jest wielokrotnie bardziej zaraźliwy.

Do jakich krajów dotarł już omikron?

Informacje na ten temat zmieniają się z dnia na dzień, ale już wiadomo na pewno, że omikron dotarł m.in. do co najmniej sześciu krajów Europy (poza nimi odnotowano pierwsze infekcje w Australii, Izraelu, Kanadzie i Hongkongu). Wprowadzane zakazy lotów z południa Afryki mogą więc tylko nieznacznie opóźnić rozprzestrzenianie się wirusa, ale go nie zastopują.

Czytaj także: Omikron się rozpędza, świat się zamyka

Jakie są opinie gremiów eksperckich o omikronie?

29 listopada Światowa Organizacja Zdrowia WHO oświadczyła, że nowy wariant koronawirusa prawdopodobnie rozprzestrzeni się na świecie, stwarzając bardzo duże globalne ryzyko. Ponowiła też apel do państw członkowskich ONZ o „przyspieszenie akcji szczepień w grupach o wysokim priorytecie” i „przygotowanie planów łagodzenia skutków pandemii”.

Eksperci WHO dodali, że konieczne są dalsze badania, by ustalić, w jakim stopniu omikron może być w stanie wymykać się działaniu dotychczas dostępnych szczepionek. Nie jest też na razie jasne, jaki poziom odporności na infekcję omikronem wytwarza organizm, który przebył zakażenie covid-19 wywołane innym wariantem koronawirusa.

Czytaj także: Alfa, delta, teraz lambda? Warianty koronawirusa w natarciu

W sobotę swoje stanowisko opublikował też interdyscyplinarny Zespół doradczy ds. covid-19 przy Prezesie Polskiej Akademii Nauk. Można w nim przeczytać m.in.: „Analiza sekwencji wykazała, że wirus ten cechuje się nagromadzeniem mutacji, które mogą budzić niepokój. (…) Obecnie nie ma jeszcze danych, na ile zmiany te wpłyną na charakterystykę tego wariantu; jego zdolność do przenoszenia się, unikania przed odpowiedzią immunologiczną czy zdolność wywoływania ciężkiej choroby. Chociaż poznaliśmy sekwencję genomu wirusa, nie dysponujemy jeszcze wyizolowanym pełnym wirusem, co pozwoliłoby nam zdobyć pierwsze dane dotyczące jego dokładnych właściwości. (…) To, co budzi niepokój w przypadku wariantu B.1.1.529 Omicron, to fakt, że w RPA w czasie zaledwie kilku dni stał się on wariantem większościowym, zastępując wcześniejszy wariant delta. Może to świadczyć o lepszej transmisyjności, jednak obecnie w regionie obserwuje się niewielką liczbę przypadków, więc nawet pojedyncze ognisko wywołane przez dany wariant może znacząco zaburzyć proporcję poszczególnych wariantów w populacji. W przeszłości obserwowano już pojawienie się takich wariantów, które mimo początkowych obaw nie spowodowały jednak fal pandemii ani realnego zagrożenia w skali świata (np. warianty gamma czy lambda)”.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Diagnoza: borelioza. Ale czy na pewno?

W Polsce mnożą się fałszywe rozpoznania boreliozy. Oraz medycy, rzekomi specjaliści od tej choroby. A także rzekomi chorzy, spanikowani, że padli ofiarą kleszcza.

Paweł Walewski
07.11.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną