Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Fala na wysokości, rząd ogłasza nowe restrykcje. Wciąż bez szczegółów

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska ogłasza nowe restrykcje. 7 grudnia 2021 r. Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska ogłasza nowe restrykcje. 7 grudnia 2021 r. Ministerstwo Zdrowia
Ministerstwo Zdrowia zaostrza regulacje na okoliczność ustabilizowania się czwartej fali pandemii na wysokim poziomie. Wiele szczegółów jest dopiero dopracowywanych. A sporo rozwiązań – spóźnionych.

Rząd musiał dokładnie przyjrzeć się badaniom sondażowym, by wyczuć atmosferę panującą w związku z wysoką liczbą zakażeń i zgonów z powodu covid, skoro poinformował już dziś o swoich planach, które zaostrzą obowiązujące (ale gremialnie lekceważone) restrykcje.

W poniedziałek premier Morawiecki sygnalizował zmiany w podejściu rządu do pandemii, przebąkiwał o wtorku lub środzie, kiedy mieliśmy o nich usłyszeć, i wybrano termin wcześniejszy. To dobrze, bo takie informacje, jakie przedstawiono na dzisiejszej konferencji w siedzibie Ministerstwa Zdrowia, powinny być podawane z wyprzedzeniem. Szkoda tylko, że wiele rozwiązań nie zostało jeszcze dopracowanych i – ujmując to elegancko – znajduje się w fazie uzgodnień. Z kim? Z posłami Zjednoczonej Prawicy, którzy niekoniecznie będą gotowi je poprzeć.

Czytaj też: Zaszczepieni też chorują. Dlaczego trzecia dawka jest niezbędna?

Covid-19. Fala na wysokości

Podczas konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał, że „zaostrzenia muszą ulec pogłębieniu, bo to, co wprowadzono tydzień temu, nie podziałało”. Istotnie, zakaz lotów do Botswany jakoś nie sprawił, by spadła w Polsce liczba codziennych infekcji. Nie zmniejszyła się też liczba śmiertelnych przypadków covid. Pana ministra martwi więc utrzymywanie się tzw. czwartej fali pandemii na wysokim poziomie. To już od kilku dni mniej więcej 23 tys. potwierdzonych przypadków zakażeń, co wskazuje na to, że – jak prognozowali eksperci już dawno – musimy się tym razem przygotować na falę długą, a nie (tak jak poprzednie) szczególnie wysoką, która by szybko opadła.

Mimo wszystko zaniepokojony wydolnością systemu ochrony zdrowia minister uspokajał, że sytuacja jest stabilna. Co wpisuje się w stały ton poczucia zwycięstwa rządzących na wojnie z pandemią. Plany, które dziś przedstawiono, nie są najgorsze, choć ich sens i efektywność tkwią w szczegółach, a na wiele pytań wiceminister Waldemar Kraska nie potrafił odpowiedzieć, zasłaniając się wspomnianymi uzgodnieniami, których jeszcze nie zakończono. Wiele tych propozycji powinno obowiązywać od dawna (poza zdalną nauką dla dzieci i młodzieży), no i nie wystarczy zapowiedzieć egzekwowania testów albo zmniejszonej liczby miejsc w lokalach i transporcie publicznym – trzeba jeszcze sprawdzać, czy nie są iluzoryczne, czy właściciele tych miejsc albo konduktorzy rzeczywiście potrafią egzekwować wszystko to, co zapisano w prawie.

Czytaj też: Ile klas musi być na kwarantannie, żeby przejść na zdalne?

Eksperci swoje, rząd swoje

Dzieci i młodzież nie pójdą do szkół od 20 grudnia (przerwa w nauce stacjonarnej w szkołach podstawowych i średnich potrwa do 9 stycznia), natomiast obowiązkowe szczepienia dla pracowników ochrony zdrowia, służb mundurowych i nauczycieli zaczną obowiązywać 1 marca. Można sarkastycznie zauważyć, że dobra władza jeszcze będzie tolerować przez cały karnawał większą liczbę niezaszczepionych, ale w poście lekarze, policjanci i nauczyciele, którzy sprzeciwiają się szczepionkom, nie pójdą już do pracy.

Dr Grzesiowski dla „Polityki”: Co ma liczba osób na weselu do omikrona?

Limity obłożenia gości w miejscach kultu, kultury (muzea, kina, teatry), w lokalach gastronomicznych i hotelarskich zostają zmniejszone z 50 do 30 proc., a w transporcie zbiorowym do 75 proc. Właściciel będzie musiał weryfikować certyfikat szczepienia dla osób ponad limit, bo osoby szczepione nie będą wliczane – ale instrukcji, jak to robić, jeszcze nie ma. Szykowany jest poselski projekt ustawy. Kluby i dyskoteki będą zamknięte poza Sylwestrem, a na noworoczny bal może zostać na salę wpuszczonych setka niezaszczepionych (bo tak chyba trzeba czytać nowe obostrzenia).

Nie wygląda na to, aby rozporządzenia i projekty ustaw, nad którymi pracuje resort zdrowia, miały cokolwiek wspólnego z sugestiami ekspertów, jak powinniśmy być obecnie przygotowani, by mierzyć się z wysoką falą pandemii. Akcenty będą w nich inaczej rozłożone. Wystarczy wczytać się w to, co już wczesną jesienią proponowała Rada Medyczna, albo w apel, który na przełomie listopada i grudnia upubliczniło Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, skierowany do prezydenta, premiera, ministra zdrowia, marszałków Sejmu i Senatu. Dotyczy trzech spraw: podjęcia w trybie pilnym prac nad aktami prawnymi, które umożliwiłyby kontrolowanie przez pracodawców posiadania przez pracowników Unijnego Certyfikatu COVID, ograniczenia dostępu osób nieposiadających takiego certyfikatu do miejsc publicznych w zamkniętych przestrzeniach (lub gdy niemożliwe jest zachowanie dystansu) oraz podjęcia działań eliminujących i penalizujących proceder oszustw związanych ze szczepieniami. Na końcu znalazł się też postulat, aby zmobilizować służby porządkowe do egzekwowania przepisów dotyczących noszenia masek w publicznych przestrzeniach zamkniętych.

Czytaj także: Kultura tylko dla zaszczepionych? Polscy organizatorzy nie czekają na rząd

Kilka dni temu prezes Towarzystwa i inicjator apelu prof. Robert Flisiak poinformował, że poparcie otrzymano z 45 medycznych środowisk naukowych, Naczelnej Rady Lekarskiej, Unii Metropolii Polskich, Federacji Przedsiębiorców Polskich oraz większości członków Rady Medycznej. A jednocześnie ubolewał, że media publiczne w niewielkim stopniu nagłośniły tę inicjatywę, no i znaczący był brak jakiegokolwiek odzewu ze strony głównych adresatów – prezydenta, premiera, ministra zdrowia i obu marszałków.

Darmowe testy antygenowe – dwa kroki za Europą

Zgodnie z dzisiejszymi postanowieniami każdy pracownik otrzyma dostęp do darmowego testu. Ta praktyka realizowana jest w wielu krajach europejskich już od dawna i szkoda, że dopiero teraz nasz rząd wprowadza taką możliwość. Weryfikowaną przez pracodawców, bo jak się okazuje, zostaną oni zwolnieni z kontrolowania certyfikatów potwierdzających fakt zaszczepienia (o co zabiegali jednak eksperci).

Czytaj także: Kogo wpuścić do pracy? Tu się powinna zaczynać walka z pandemią

Co do samych testów, będą to testy antygenowe, a więc jeśli mają dawać wiarygodną odpowiedź pracodawcom, czy bezpiecznie wpuścić kogoś do firmy, powinny być wykonywane co najmniej raz w tygodniu. Czy będą się musiały testować również osoby zaszczepione? Na to pytanie nie ma jeszcze odpowiedzi, bo oczywiście sprawa „jest w uzgodnieniach”.

W kwestii szczepień ich obowiązkowość w trzech grupach – medyków, nauczycieli i służb mundurowych – na pewno wywoła ostrą dyskusję, ale przyparty do muru na konferencji wiceminister zdrowia nie dał jasnej odpowiedzi, czy rzeczywiście 1 marca uda się ten pomysł wprowadzić w życie. Domyślają się Państwo dlaczego: potrzebne są uzgodnienia.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

W hamaku i na leżaku. Wybraliśmy 12 książek na lato

Latem można nadrobić zaległości z całego roku, dlatego proponujemy starannie wybrany zestaw 12 gorących powieści, kryminałów i książek non-fiction z ostatnich miesięcy. Wciągających, poruszających, odkrywczych.

Jakub Demiańczuk, Justyna Sobolewska, Aleksandra Żelazińska
01.07.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną