Dr Łukasz Krzyżowski o tym, jak emigracja zmienia Polaków

Wyjeżdżają i łagodnieją
Dr Łukasz Krzyżowski
Leszek Zych/Polityka

Dr Łukasz Krzyżowski

„Migracja zmienia postawy raczej na plus”.
Viacheslav/PantherMedia

„Migracja zmienia postawy raczej na plus”.

Polityka

Z czego to wynika?
W sporym stopniu wpływ miało doświadczenie bycia migrantem, zwłaszcza wśród osób, które wyjechały z Polski przed 2004 r. Niektórzy robili to nielegalnie, nie byli pewni, w jakich warunkach przyjdzie im żyć i pracować, więc teraz lepiej rozumieją uchodźców. Aczkolwiek, kiedy zbadaliśmy za pomocą ankiet postawy – bo przecież uchodźca uchodźcy nierówny – to okazało się, że ludzie uważają, iż w pierwszej kolejności należy pomagać kobiecie chrześcijance uciekającej przed wojną i dyskryminacją, a najmniej zasługuje na wsparcie mężczyzna muzułmanin uciekający przed głodem. Czyli podświadomie czynniki zwiększające lub zmniejszające tolerancję wobec innych odgrywają ważną rolę, nawet jeśli zapytani wprost odpowiemy, że religia nie ma znaczenia w solidaryzowaniu się z uchodźcami.

Co jeszcze, oprócz emigracyjnego stażu, miało znaczenie?
To, czy ma się partnera Polaka czy nie. Jak łatwo się domyślić, partner nie-Polak zwiększał tolerancję i chęć do angażowania się w pomoc. Badaliśmy też, jaki wpływ na postawy wobec uchodźców ma oglądanie telewizji polskiej i niemieckiej. Okazało się, że właśnie to w największym stopniu wpływało na stosunek do innych.

Oglądanie telewizji?!
Tak, było najsilniejszym czynnikiem wpływającym na decyzje. Oczywiście to się zmienia, bo ludzie coraz częściej nie oglądają telewizji jako takiej, tylko korzystają z treści w internecie, a głównym źródłem informacji jest Facebook.

Czy wrażenia ze spotkań z osobami odmiennymi kulturowo Polacy „transmitują” do kraju?
Tak, ale w mniejszym stopniu, niż zakładaliśmy. Pojawiają się bowiem pewnego typu ograniczenia. Migranci często nam mówili, że w sumie niewiele opowiadają o swoich doświadczeniach rodzinom w Polsce, bo bliscy nie będą w stanie zrozumieć, co to znaczy mieszkać w wielokulturowym bloku, gdzie różne grupy mają swoje odmienne nawyki kulinarne i w związku z tym czuć różne zapachy, np. curry. „Mama żyje w świecie, w którym w niedzielę o godz. 13 wszyscy jedzą kotleta z ziemniakami i surówką” – opowiadał mi jeden badany. Migranci często więc blokują ten transfer doświadczeń, bo zakładają, że nie będzie to interesujące w Polsce.

Ale są też tacy, którzy przekazują informacje i czasami robią to wręcz celowo. Dzięki temu od części migrantów płynie przekaz odkłamujący uprzedzenia i lęki, że „obcy” nas najadą i ukradną wszystkie zasiłki. To poczucie zagrożenia i atmosferę strachu kreują w Polsce głównie media. Oczywiście negatywne informacje ze strony migrantów też wędrują do kraju i trafiają na podatny grunt. Moja koleżanka z projektu Agata Lisiak rozmawiała z panią, która opowiedziała jej historię, jak to uchodźca komuś ukradł telefon. – A skąd pani wie, że to uchodźca? – zapytała. – No, a kto inny mógł to być? – stwierdziła zdziwiona.

Różnorodność to jednak nie tylko rasa czy religia. Ważnym aspektem odróżniającym polskie społeczeństwo od angielskiego czy niemieckiego jest np. styl życia osób starszych. Badani migranci, widząc ich lepsze zdrowie i obecność w przestrzeni publicznej, np. biegającą w parku w Monachium staruszkę, starają się również zmieniać swoich rodziców.

Jest taki stereotyp, że osoby lepiej wykształcone są bardziej tolerancyjne. Potwierdza się on w pańskich badaniach?
Wykształcenie na początku rzeczywiście ułatwia kontakt, ale w trakcie naszego projektu poznaliśmy mnóstwo osób dobrze wykształconych, które są całkowicie zamknięte i prowadzą za granicą życie towarzyskie wyłącznie wśród Polaków.

Czy aplikacje typu Skype ograniczają kontakty z „innymi” na emigracji?
Umożliwiają podtrzymywanie relacji z bliskimi w kraju. Z innych badań terenowych, prowadzonych w Islandii wśród polskich migrantów, pamiętam rodzinę, w której Skype był włączony praktycznie cały czas. Po drugiej stronie znajdowała się starsza już matka i przez Skype’a pomagała w gotowaniu córce, rozmawiała z wnuczkiem i na bieżąco z całą rodziną. Ale nowe technologie komunikacyjne mogą również ograniczać kontakty w „realu”, zwłaszcza z osobami odmiennymi kulturowo. Dlatego np. w Berlinie powstała inicjatywa Tandem, realizowana przez Polską Radę Społeczną. W jej ramach m.in. zapoznano Polkę i Turczynkę, żeby wspólnie spędzały czas i mogły się czegoś o sobie nawzajem dowiedzieć. Ta inicjatywa społeczna przynosi bardzo pozytywne wyniki. Choć trzeba pamiętać, że nie wszyscy wezmą udział w takich akcjach.

Podsumujmy: jak emigracja wpływa na postawy ludzi wobec odmiennych kultur?
Z czasem maleje nietolerancja wobec wszystkich grup. Nawet ci, którzy zawsze byli nietolerancyjni, łagodnieją. A największy wpływ na zmianę postaw ma posiadanie kogoś „innego” w kręgu znajomych, z którymi spędzam czas po pracy, wyjeżdżam na urlop itp. Czyli migracja zmienia postawy raczej na plus.

***

Dr Łukasz Krzyżowski (ur. w 1983 r.) analizuje postawy i zachowania migrantów pochodzących z dużych polskich miast. Zajmuje się również problematyką starości, kierując Pracownią Badania Problemów Starzenia się Społeczeństw na Wydziale Humanistycznym Akademii Górniczo-Hutniczej im. S. Staszica w Krakowie.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj